Czy mamy szansę wrócić do korzeni? [FOTO]

  • 11.09.2021, 20:48
  • Tomasz Stasiowski

Podziel się:

Oceń:

Czy mamy szansę wrócić do korzeni? [FOTO] Fot. haloGorlice
Za nami pierwszy dzień niezwykłego spotkania z rzemiosłem – kiermasz ginących zawodów okraszony muzyką folkową – podczas koncertów ulicznych i na gorlickim Rynku. Odbył się tu gorlicki festiwal tradycji, kultury i rzemiosła „Do korzeni”. Jutro drugi dzień imprezy.

 

Mamy wyjątkową okazję w oryginalny sposób poznać lokalną historię i tradycję regionu, który od lat był miejscem styku trzech kultur – Pogórzan, Łemków i Żydów.

Dziś można było wziąć udział w warsztatach bibułkarskich prowadzonych przez Dorotę Pacanę, wysłuchać koncertów na mobilnej scenie (obok boiska przy ul. Chopina oraz na os. Korczak), w których zagrała Kapela Siwego.
 

Na gorlickim rynku wystąpił Regionalny Zespół Taneczny Pogórzanie, a następnie Legend of Kazimierz. Przed południem na płycie gorlickiego Rynku można było podziwiać stare pojazdy w ramach imprezy Moto Legendy 2021.


Jutro w Pawilonie Historii Miasta czekać będą na Was warsztaty tworzenia lalek motanek. Dodatkowo na gorlickim Rynku można obejrzeć wystawę fotografii, przybliżająca pracę rzemieślników.

Ale to jeszcze nie koniec.

Poniżej program jutrzejszych atrakcji:

12 września (niedziela)

  •  Kiermasz ginących zawodów godz. 12-19 (gorlicki Rynek)
  •  Warsztaty tworzenia lalek motanek (Agnieszka Barszcz-Bylica) godz. 13-17 (Pawilon Historii Miasta)

Koncerty na gorlickim Rynku, start godz. 15

  •  Regionalny Zespół Taneczny Pogórzanie
  • Teroczka
  • Serencza


Zapraszamy do obejrzenia fotogalerii.

Tomasz Stasiowski

Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ksiądz
Ksiądz 12.09.2021, 15:01
To wszystko jest podróbka i dlatego są to ginące zawody.
Sceptyczny
Sceptyczny 12.09.2021, 13:10
Nie. Mogę śmiało powiedzieć, że nie mamy wielkich szans wrócić do korzeni. Dlaczego? Nieustanne zaciskanie pętli przepisów. Chociażby rolnictwo. Dawniej istniały małe gospodarstwa rolne. Dostarczyły dobrej jakości żywności, bez chemii czy oprysków, wszystko rosło na naturalnym nawozie, było zbierane i sprzedawane na targu czy prosto z domu.
Jednak komuś się to nie spodobało. Za mało sprzedawano chemikaliów, nawozów sztucznych, za mało konserwantów, zagęszczaczy, ulepszaczy i polepszaczy. Więc stwierdzono, że trzeba te małe gospodarstwa zniszczyć na rzecz przemysłowej hodowli i uprawy.
I tak o to małe gospodarstwa bez chemii zastąpiły kolosy.
Służby argumentują to troską o nasze zdrowie. Bo przecież mleko prosty od krowy jest niezdrowe. Musi być przebadane, normalizowane. Ser? Matko Boska Częstochowska - ser musi być z fabryki, bo od "baby ze wsi" to na pewno miliard chorób. Jaja wiejskie? Jeszcze gorzej. Tylko z ferm liczących kilka tysięcy niosek.
A ludzie głupieli i dalej głupieją. Dzisiaj widzę ekologów w sklepie, moich znajomych, co kupują tylko foliowane ogórki czy pakowane pomidory bo inaczej zmacane i na pewno brudne.
Spójrzmy dalej - buty. Nie muszą być dobre i wytrzymałe, służące kilka lat. Mają być tanie. Zniszczą się? Kupujemy następną parę.
Ubrania? To samo. Ludzi nie interesuje już dobra jakość. Ma być tanio. Dawniej buty kosztowały tyle, co miesięczny zarobek. A dobre, ze skóry pewnie i roczny. Ale jak się coś działo, niosło się je do szewca i naprawiało. Takie buty służyły latami. Dzisiaj? Buty za 300-400zł to rok noszenia. Naprawa u szewca? Kompletnie nieopłacalna bo przez koszta prowadzenia działalności, koszt ich naprawy to 1/3 a czasami nawet 1/2 wartości nowych butów. Z AGD czy RTV jest to samo. Nie produkuje się dobrej jakości towaru, tylko taki, który trzeba wymienić. Dodatkowo mamy brak części zamiennych. Niby UE teraz kombinuje, ale to producenci szybko obejdą. Po prostu spełnią wymagania bo części będą dostępne, ale ich ceny będą tak wysokie, że opłaci się kupić nowy produkt.
Nie. nie ma już szans na powrót do korzeni. Będzie tylko gorzej i gorzej i gorzej. Chyba, że uwolnimy gospodarkę i będą nią rządzić konsumenci, a nie politycy. Wtedy jest jeszcze nadzieja.
strona wuwuwu
strona wuwuwu 13.09.2021, 08:26
Dodam, że w połowie lat 90-tych pojawił się wysyp alergii. Lekarze komentowali to jako efekt pojawienia się wszelkiej chemii domowej do zwalczania zarazków. Reklamy całej masy różnych środków do czyszczenia wszystkiego leciały w telewizji na okrągło. W efekcie ogłupieni reklamami ludzie zrobili sobie ze swoich domów sterylne szpitale, no bo w telewizji mówili, że bakterie szkodzą. A z dziećmi biegali po lekarzach nie kojarząc skutków z przyczynami.
Sprzedaż chemii wzrosła, lekarstw też. A ludzie? A kto by się nimi przejmował. Jak nie mają mózgów, tylko sieczkę, to niech się męczą.
~~~~ja
~~~~ja 13.09.2021, 08:23
Trzeba by w pierwszej kolejności uwolnić gospodarkę od UE, bo to ona wprowadziła jeżeli nie wszystkie to na pewno zdecydowaną większość przepisów o których piszesz.
Buty za całą wypłatę no sorry ale kiedy? Wprawdzie kosztowały drożej trudno było kupić a ludzie najczęściej mieli po jednej, dwie pary butów to faktycznie długo służyły ale kiedy kosztowały całą wypłatę? Nie wiem może ucznia za praktyki. Do tego za skórzane roczny zarobek? Za tyle to można kiedyś było kupić tak luksusowy towar jak telewizor... ale nie buty, przynajmniej nie takie w jakich w tym czasie chodziła większość Polaków.
Kamyk
Kamyk 13.09.2021, 22:46
````ja Ty piszesz o czasach komuny, kiedy to właśnie zaczęło się to wszystko psuć. On o czasach naszych pradziadków. Czasy zapewne jeszcze przed II wojną, kiedy faktycznie dobre buty kosztowały tyle, co roczny zarobek - uwierz, tak było. I wtedy taki człowiek o te buty dbał i służyły latami. Właśnie w komunie zaczęła się powoli ta zmiana na jednorazowe.
adam1
adam1 12.09.2021, 17:44
Bardzo dobry komentarz. Dobrze, że są jeszcze samodzielnie myślące osoby, takie jak "Sceptyczny"

Pozostałe