Znikająca staruszka. Gorlicka opowieść wigilijna, która się wydarzyła

  • 24.12.2021, 07:06
  • Justyna Miarecka

Podziel się:

Oceń:

Biedna strasza kobieta żebrząca na rynku w Gorlicach Fot. ilustracyjne/halogorlice.info ©
Jarmark bożonarodzeniowy. Uśmiechy, gwar, przypadkowe spotkania z dawno niewidzianymi znajomymi. Ostatnie zakupy, na które wydajemy być może nieco więcej, niż planowaliśmy. Ale dajemy się ponieść atmosferze i nie żałujemy. W końcu święta, które pachną choinką i normalnością.

 

Jesteśmy na Jarmarku Bożonarodzeniowym. Delikatny mróz, w powietrzu wisi zapowiedź kolejnych opadów. To jeszcze nie jest atmosfera białych świąt, o których tak wielu marzy. Ale nie przeszkadza nam to wyskoczyć w wolne, sobotnie i niedzielne popołudnie na chwilę do centrum miasta. Drewniane budki już czekają, nad zgromadzonymi unosi się delikatny, przyjemny zapach świątecznych potraw. Kolorowe stanowiska zapraszają, by skorzystać z dóbr przypominających o najbardziej tradycyjnych obliczach świąt.

Tu jemioła, tam możliwość nabycia żywej choinki, jeszcze gdzie indziej rękodzieło artystyczne. Od klasycznych, drewnianych zabawek, aż po biżuterię, w której stronę kobiety rzucają tęskne spojrzenia. Tu miód, tam wędliny, słowem wszystko, co potrzebne, by celebrować święta przy zastawionym w pełni stole.

 

Dosłownie za rogiem stoi jest świat

Z radosnego gwaru wychodzimy na ul. 3 Maja, a tam proza życia. Pospieszne zakup robiono tak w sobotę jak i niedzielę. W końcu najbliższy tydzień mógł być bardzo intensywny. Tutaj uśmiechów jakby mniej, w ręku lista zakupów i skrupulatne wybieranie tego, co absolutnie potrzebne i za co nie można przepłacić. Niestety, wielu staje też pod czytnikiem cen, by sprawdzić, czy to aby na pewno aż tyle kosztuje.

Nie ma znaczenia, ile produkt kosztował tydzień temu. Dziś kosztuje właśnie tyle.

Posłusznie płacimy. Jeszcze możemy sobie na to pozwolić.

 

Staruszka pojawia się i znika

Nie zauważamy jej ani za pierwszym, ani za drugim razem, kiedy ją mijamy. Jakby staruszka była niewidzialna. Ale jest. Skulona pod sklepem nie żebrze aktywnie. Po prostu siedzi i czeka. Wymownie wyeksponowany metalowy kubeczek trzyma przed sobą. Jest czysty, chociaż skromny. Ubrana na ciemno kobieta ma na głowie chusteczkę, której nie umielibyśmy dziś kupić.

Bo, czy takie chustki w ogóle jeszcze się sprzedaje?

Na jej twarzy nie ma jednak smutku ani obojętności. Raczej grymas przypominający uśmiech, ale uśmiech połączony z poszukiwaniem litości. To uśmiech osoby bezsilnej, która zdaje sobie sprawę ze swojej fatalnej sytuacji.

Kobieta nie jest nachalna, ale sami jesteśmy zaskoczeni tym, jak wygląda reakcja ludzi, którzy ją mijają. Przez większość czasu kobieta nie porusza się, poza momentami, w których rozgląda się w poszukiwaniu wzroku innych osób. Pozostaje niewidoczna.

Widzialna staje się wtedy, gdy z nieznanego rękawa wysuwa się dłoń, która wrzuca jej małą monetę. Dłoń znika równie szybko jak się pojawiła. W morzu osób stojących pod sklepem trudno określić, do kogo należała. Ale dźwięk uderzającej o blaszany kubeczek monety przywraca na chwilkę kobiecie widzialność. Dostrzegają ją inni. Widzą, że różni się od innych osób, które zwykli widywać w tym miejscu. Podchodzą, wrzucają kolejne monety.

Na krótką chwilę wokół kobiety pojawia się kilka osób. Każdy daje odrobinę, ale razem dają dość, by wiedzieć, że ta osoba dziś nie położy się głodna spać.

 

Kobieta znika na dobre

Kilkadziesiąt minut później kobiety już nie ma. Odeszła tak szybko, jak się pojawiła. Przypominamy sobie paragon za dwa chleby, który opiewał na ponad 8 złotych. Nie dziwi nas sytuacja, w której komuś żyjącemu dotąd skromnie, po prostu może zabraknąć na najważniejsze produkty spożywcze. Dziś kilka kliknięć dzieli nas od informacji o wszelkich możliwych miejscach i osobach, które mogą nam okazać pomoc w najtrudniejszej chwili.

Ta staruszka z pewnością nie wie o wielu z nich. Prawdopodobnie w innych okolicznościach szybko pojawiłyby się osoby, które starałyby się poinformować kobietę o możliwościach zmiany jej sytuacji, o miejscach, w których może poprosić o pomoc i ją uzyskać. Ten jeden raz wydaje się jednak, że w tej konkretnej chwili, drobna pomoc okazana przez wiele osób być może była ważniejsza od systemowego rozwiązania problemu, który stoi za tym konkretnym żebraniem. Na systemową pomoc – mamy nadzieję – przyjdzie jeszcze czas.

Doświadczyliśmy krótkiej historii o wigilijnej pomocy. To był moment porozumienia pomiędzy ludźmi, którzy komunikowali się dźwiękiem. Jeden brzęk monety był zaproszeniem dla kolejnych monet. Na ułamek sekundy ludzie działali w cichym porozumieniu, widząc, że w tym jednym przypadku mają do czynienia z osobą, która prosi ich o pomoc w swoim niedostatku, zostawiając dumę głęboko schowaną.

Kobieta zniknęła na dobre, ale poczucie, że zrobiliśmy coś, co było właściwe i dobre, pozostało.

Niech to uczucie towarzyszy nam jak najczęściej.

 

 

Justyna Miarecka

Komentarze (9)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

w sam raz
w sam raz 26.12.2021, 20:03
Ta babcia to może Bałbała! Babcia Bałbała! Ze zdjęcia świątecznego dałbym jej z 75 lat. Trafiłem?
Imnot
Imnot 25.12.2021, 11:08
Może staruszka odjechała tym nowym bmw co stało za sklepem? Pomagajcie ale zrobicie to z głową, większość takich ludzi działa na zlecenie grubszych rybek... I lub sami wiedzą jak wykorzystać naiwność ludzkiego serca...
Polak
Polak 24.12.2021, 14:00
Dzisiaj w Polsce żyje się o wiele lepiej niż za rządów PO.
🇵🇱
🇵🇱 24.12.2021, 17:57
Mimo wszystko polityki bym tu nie mieszał. Po prostu nie pasuje pod takim tekstem
🎱gwiazdek
🎱gwiazdek 24.12.2021, 17:53
Nie pij tyle ,bo masz przywidzenia. To się powinno leczyć.
Majkel
Majkel 24.12.2021, 12:11
o ile przez wcześniejsze lata ubóstwo w Polsce trochę się zmniejszało dzięki socjalowi, tak w 2020 o 370 tys. zwiększyła się liczba osób żyjących w ubóstwie (wg GUS, żeby nie było że zmyślam). 2021 - będzie pewnie o kolejne kilkaset tysięcy, 2022 to już pójdzie w miliony. Będziemy mieć upragniony narodowo-socjalistyczno-kościółkowy raj...
aj waj
aj waj 24.12.2021, 13:10
Wiesz, nie będzie dobrze w kraju, w którym prawie połowa społeczeństwa nie pracuje, a druga połowa zap... na to wszystko. I to ze świadomością, że po przejściu na emerytuję wszyscy dostaną po około 500 zł - i ten co robił, i ten co leżał wujem do góry całe życie...
mati
mati 24.12.2021, 11:28
a podobno w Polsce żyje się dobrze wszystkim polakom tak mówił premier a tu żebranie pod sklepami szlachetne paczki wośpy i inne akcje GDZIE jest ten dobrobyt
Bogaty nie zrozumie biedaka
Bogaty nie zrozumie biedaka 26.12.2021, 19:56
Kto ma, ten ma. Widziałeś może cennik stołówki sejmowej? Nie dziwne iż Vateusz myśl, że jest dobrobyt. Tam ceny prawie przez pół niższe niż w naszych restauracjach. Ci ludzie są całkiem oderwani od rzeczywistości...
aa
aa 26.12.2021, 09:17
Z żebrania niektórzy zrobili sobie złoty interes. Nawet nazwali to złoty melon.

Pozostałe