Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Auto-Centrum Woźniak - profesjonalny serwis samochodowy - stacja kontroli pojazdów - Gorlice, ul. 11 Listopada 37a, tel. 18 533 17 53 ; 500 281 660
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
ReklamaDom Weselny GALICJA, Klęczany 213, tel. 696 255 088 - restauracja, ruszamy z dowozami od listopada! Zorganizuj z nami wesele, chrzciny, komunię, wigilię firmową, inne imprezy okolicznościowe

Dziś dzień Lumpeksu! Ekologia, zero waste, slow fashion a może... terapia?

Podziel się
Oceń

Zapomnij o tandecie z lat 90 i przenieś się do tętniącego życiem miejsca, w którym stajesz się poszukiwaczem skarbów! Kupowanie w ciucholandach już od dawna może być powodem do dumy, ale dla wielu jest też ogromną przyjemnością. Dlaczego?
Dziś dzień Lumpeksu! Ekologia, zero waste, slow fashion a może... terapia?

Autor: Fot. ilustracyjne/freepik

 

Polacy nie od razu pokochali lumpeksy – jeszcze nie tak dawno była to tandeta

Zapomnijmy na chwilę o pięknym wnętrzu, jasnej przymierzalni i pięknie poukładanych ubraniach. Polskie lumpeksy nie zawsze tak wyglądały. Odzież używana w połowie lat 90. XX wieku była przez jednych pożądana, dla innych stanowiła najgorszy sort ubrań, na które można było wydać pieniądze. Świecące etykietki sugerujące, że są to ubrania z Rzymu czy Mediolanu miały dawać posmak luksusu, którego tak bardzo wtedy pożądano. Wszystko to było jednak kłamstwem.

Betonowe miasta wypełniały targi, na których czasem można było wygrzebać jakąś perełkę. Kupowanie używanej odzieży (najlepiej sprowadzanej z USA!) miało wtedy jednak inne znaczenie. Wielu wmawiało sobie, że dotyka luksusu, na który normalnie nie byłoby go stać. Smutne, szare szafy z ubraniami pamiętającymi nieodległy PRL powoli zapełniały się nowoczesną modą. Chociaż wszyscy chcieli kupować rzeczy ładne i ciekawe, ich po prostu nie było. Kolorowe lata 90. powoli zdobywały rynek, a krzykliwe barwy miały być odtrutką na szarość słusznie minionej epoki.

Sklepy z odzieżą używaną niejednokrotnie nazywano „tandetami”. Wyjście na tandetę oznaczało po prostu pójście na zakupy używanych rzeczy i nie miało nic wspólnego z poszukiwaniem markowych ubrań czy unikatowych ubranek vintage. Była to smutna konieczność osób, które nie mogły sobie pozwolić na kupno nowej garderoby.

W specyficznie pachnących, mało eleganckich wnętrzach piętrzyły się stosy ubrań: niejednokrotnie brudnych i zdecydowanie niepamiętających już swojego pierwotnego przeznaczenia. Ceny wcale nie zachęcały: sztuczne, przetarte, zmechacone ubrania często kosztowały niewiele mniej niż nowe ubrania. Wyjście na ciuchy do sklepów z odzieżą używaną dla wielu było synonimem biedy. Do dziś w uszach niektórych brzmią często powtarzane wtedy słowa:

Weź to zostaw. To sprzedają, bo ktoś w tym pewnie umarł. A jeszcze grzybicy dostaniesz czy co...

 

Dziś jest zupełnie inaczej...

 

„Pani Mario, przyszłam do Pani odpocząć”! Zakupy w lumpeksach jako terapia

Gorlice, mały sklepik z odzieżą używaną.

Kobiety witają się z uśmiechem, a panowie z zapałem poszukują dobrych, mocnych jeansów do pracy. Mogą być też ładne: dlaczego by nie? Znają się czasem tylko z widzenia, ale stali bywalcy lumpeksów lubią te niezobowiązujące spotkania. Niektóre są bardzo regularne i długotrwałe.

Do najlepszych ciucholandów długie kolejki ustawiają się w każdy dzień, w którym obsługa wystawia nowy towar. Nie brakuje rzeczy w niemal idealnym stanie, dobrych marek. Wszystko to za ułamek oryginalnej ceny.

Poszukiwanie ciekawej garderoby w stosach różnokolorowych ubrań we wszystkich fasonach jest przygodą, a satysfakcja ze znalezienia ubrań w idealnym rozmiarze i fasonie bywa ogromna:

Pani Mario! Proszę popatrzeć, co znalazłam! Jaka piękna sukienka! Właśnie takiej potrzebuję na randkę!

 

Dziś kupienie perełki w lumpeksie bywa większym powodem do dumy, niż zakup gotowego produktu w sklepie z nowymi rzeczami. Ubranie wykorzystane w czasie ważnej uroczystości rodzinnej czy nawet na weselu może być dużo ciekawsze, niż produkowane masowo modne rzeczy. Zapamiętamy też na długo zdziwioną minę osób, którym oświadczymy:

W lumpeksie upolowałam!

 

Zazdroszczą? Może odrobinkę!

Nawet celebryci muszą się godzić z tym trendem i zamiast nieustannie lansować nowe produkty, czasem dla ochrony swojego wizerunku zachęcają właśnie do świadomych i odpowiedzialnych zakupów odzieży, która już wcześniej komuś posłużyła.

Wielu miłośników lumpeksów przyznaje, że spędza czas w lumpeksach także po to, by odpocząć psychicznie po ciężkim dniu w pracy. Niektórzy starają oderwać się choćby na kilkanaście minut od domowych obowiązków, kupując za kilka złotych coś, co po prostu ich ucieszy. Drobna inwestycja w samego siebie.

 

To forma terapii – modoterapii!

Od tego, w co się ubieramy, zależy nie tylko nasze samopoczucie, ale także to, jak postrzegają nas inni. Pamiętacie, że to właśnie mowa niewerbalna, mowa naszego ciała, nasz wygląd, mówi o nas więcej, niż słowa, które wypowiadamy? Ciucholandy pozwalają nam ubrać się nie tylko modnie, ale także w sposób, który podkreśli nasz indywidualizm.

Dziś panterka? A może wzór kwiatowy? Barwy jasne, czy ciemniejsze, stonowane, a może krzykliwe?

A może... wszystko naraz?!

 

Dziś odzież z drugiej ręki to często klasa sama w sobie

Sklepy z odzieżą używaną pojawiają się wszędzie i nie są już kojarzone z miejscami dla ubogich, ale stanowią kopalnie inspiracji i szansę dla poszukujących unikatowych ubrań. Nawet blisko krakowskiego Rynku Głównego nie brakuje ciucholandów. To miejsca, które stały się modne i są dziś symbolem świadomego wyboru konsumentów. Komuś już się nie przydadzą, ale mogą dostać kolejne życie. Zniszczone, ale dobrej jakości? Można naprawić lub przerobić w coś zupełnie nowego!

Dziś nie ma ubrań, których nie wypada ubrać. Wszystko jest kwestią osobistych preferencji i doświadczeń. Korzystamy z tego pełnymi garściami.

Jedwabne sukienki i bluzki są na wyciągnięcie ręki. Odzież lniana, bawełniana, a może inne naturalne tkaniny?

Dziś ubrania zmieszane w koszach to tylko część kolekcji: większość elementów lumpeksowej garderoby wisi elegancko rozpięta na wieszakach lub wyeksponowana na modelach. Jak w sklepie z nowymi ubraniami, tylko dużo, dużo taniej.

A na półkach: Balenciaga, Gucci, Versace... tak, tak! Nawet w Gorlicach można znaleźć piękne oryginały i to wszystko za niewielkie pieniądze.

 

W dzień lumpeksu zachęcamy Was do odkrywania miasta na nowo, tym razem, >>>szlakiem odzieży używanej :)

Najlepiej zacząć w Galicji, przy ul. Kopernika 10 lub Mickiewicza 8.

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Lu 10.06.2022 09:32
Nie zgadzam się, na ulicy Mickiewicza koło pralni ekologiczej stałe jest świetny towar

~~~ja 17.08.2021 11:17
Wszyscy wiedzą jak działają lumpeksy. W dzień towaru jeszcze można coś sensownego wybrać pod warunkiem, że nie zostanie wyrwane z ręki przez dosłownie chcących się pozabijać o towar klientów (w sporej części zwykłych handlarzy na portalach aukcyjnych). Natomiast co najwyżej kilka dni po towarze służą bardziej jako nie mające nic wspólnego z ekologią składowiska sprowadzonych odpadów z którymi później coś trzeba zrobić.

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
drzwi sali sądowej Niepokojące nagranie nastolatki z gminy Łużna postawiło policję na równe nogi. Została zatrzymana Niepokojące materiały dotyczące jednej ze szkół podstawowych w gminie Łużna pojawiły się w mediach społecznościowych. Sprawa została zgłoszona gorlickiej policji, a funkcjonariusze z Bobowej ustalili osobę odpowiedzialną za publikację. Okazała się nią 11-letnia uczennica. Zebrane materiały mają trafić do sądu rodzinnego. Data dodania artykułu: 22.10.2026 16:23Liczba komentarzy artykułu: 3Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 5 mężczyzna z plecakiem i kobieta na tle katedry 30 dni, ponad 1 000 kilometrów i wielkie emocje. Artur Grądalski dotarł do celu! Jesteśmy z Ciebie dumni! 30 października 2026 roku zapisze się w historii niezwykłej wyprawy 64-letniego Artura Grądalskiego z Gorlic. Po 30 dniach pieszej wędrówki przez Portugalię i Hiszpanię gorliczanin dotarł przed katedrę w Santiago de Compostela, kończąc charytatywne Camino dla Poli Betkier i Nikoli Woźniak. Ostatnie metry pokonał na żywo, z kamerą w ręku, a mieszkańcy Gorlic mogli wspólnie z nim przeżywać finał podróży. Były gratulacje, wzruszenie i słowa, które najlepiej pokazują, jak wielkie znaczenie miała dla niego ta wyprawa. Choć marsz dobiegł końca, najważniejsza misja Artura nadal trwa. Data dodania artykułu: 30.10.2026 14:15Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 4 Brutalny atak w powiecie gorlickim. 26-latek wtargnął przez okno i pobił 62-latka Brutalny atak w powiecie gorlickim. 26-latek wtargnął przez okno i pobił 62-latka Prokuratura Rejonowa w Gorlicach ujawniła szczegóły brutalnego ataku, do którego doszło 21 października 2026 roku na terenie powiatu gorlickiego. Według ustaleń śledczych 26-letni mężczyzna dostał się do domu 62-latka przez otwarte okno, a następnie zaatakował gospodarza. Pokrzywdzony odniósł obrażenia zagrażające życiu. Podejrzany usłyszał trzy zarzuty i decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu. Data dodania artykułu: 28.10.2026 20:16Liczba komentarzy artykułu: 3Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 4
Reklama

Temperatura: 9°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1030 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama
Reklama