W ostatnich latach w Gorlicach dokonano wielu istotnych inwestycji. Zmodernizowano lodowisko, stadion, pływalnię, basen odkryty, boiska i stadion, wprowadzono szereg usprawnień technicznych. To sprawia, że Gorlice są w stanie przyciągnąć różne grupy, w różnych porach roku, biorąc pod uwagę charakterystykę dziedzin sportowych.
Treningi, obozy przygotowawcze, turnieje ogólnopolskie – wszystkiego jest więcej, ale brakuje przestrzeni, która pozwoliłaby te wydarzenia przeprowadzić na najwyższym poziomie, bez konieczności „doklejania” mniejszych sal lub korzystania z obiektów rozproszonych po całym mieście.
Cały nasz teren sportowy jest ze sobą połączony i wiele ludzi to docenia. Jesteśmy atrakcyjni cenowo, mamy dobrą przestrzeń, ale wciąż nie możemy w pełni obsługiwać grup, które chcą trenować w sposób kompleksowy – mówi burmistrz Rafał Kukla.
Nowa hala miałaby wypełnić tę lukę. Dzięki pełnowymiarowemu boisku, mobilnym trybunom, ściance wspinaczkowej, strzelnicy zamkniętej, a także możliwości dostosowywania powierzchni pod różnego rodzaju rozgrywki czy wydarzenia – od siatkówki po gale sportów walki – Gorlice mogłyby jeszcze więcej przyjmować ekip z całej Polski.
Teraz, kiedy przychodzą kluby, mamy bitwę o godziny. Kluby chcą swoje, najemcy komercyjni swoje, mieszkańcy też mają swoje potrzeby. Druga hala rozwiązuje to od ręki. Można jedną przeznaczyć pod treningi klubowe, drugą pod wynajmy i wydarzenia, a w razie dużych imprez – pracują obie jednocześnie.
Dodatkowo otwiera to możliwość przyjmowania grup przez cały rok, nie tylko na wakacjach i feriach, bez kolidowania z lokalnymi klubami.
Takie rozwiązanie mogłoby otworzyć drogę do organizacji turniejów na dwóch poziomach równocześnie, co w mniejszych miastach jest rzadkością i zwykle wymaga korzystania z hal w kilku lokalizacjach.
Potencjał Gorlic wyróżnia się na mapie południowej Polski. Niewiele miast tej wielkości ma stadion z pełnym zapleczem, pływalnię krytą i letnią, lodowisko z zadaszeniem, boiska treningowe, dużą bazę rekreacyjną, zaplecze hotelowe w zasięgu kilkudziesięciu metrów.
Jednak bez nowoczesnej hali ten układ nie tworzy w pełni funkcjonalnego centrum sportowego. To właśnie hala jest sercem tego typu kompleksów – miejscem, które pozwala trenować niezależnie od warunków pogodowych, organizować widowiska, przyjmować zgrupowania i rozszerzać ofertę miasta o sport całoroczny.
Mamy wszystko oprócz jednego – obiektu, który spina cały system. Dlatego ta inwestycja jest dla nas logicznym krokiem – podkreśla burmistrz.
Już dziś drużyny, które odwiedzają nasze miasto, chwalą bardzo dobre warunki cenowe, przede wszystkim bliskość wszystkich obiektów „wszystko w zasięgu 100 metrów”, spokojną, treningową atmosferę, dostęp do boisk i pływalni, a także, to co może wydawać się nam banalne, brak wielkomiejskiego chaosu.
Brakuje tylko jednego, możliwości zakwaterowania całego zespołu i przeprowadzenia pełnego cyklu treningowego w jednym miejscu. Dlatego właśnie w planach pojawiła się część hotelowa na dwa piętra oraz rozbudowane strefy rekreacyjne, które zwiększą atrakcyjność pobytu.
Burmistrz wyjaśnia też praktyczny aspekt finansowy.
Jeśli grupa przyjeżdża i śpi w zewnętrznym hotelu, to lwia część pieniędzy ucieka poza obiekt. Gdybyśmy mieli własną bazę, moglibyśmy lepiej zarządzać cenami, ofertą i zapewnić spójny pakiet dla drużyn – argumentuje Rafał Kukla.
Nie chodzi tylko o sport zawodowy. Miasto chce zwiększyć dostępność rekreacji dla mieszkańców – od dzieci po seniorów. Wzrost liczby aktywnych osób, szczególnie wśród dorosłych i starszych mieszkańców, widać w statystykach frekwencji na pływalni, lodowisku czy w zajęciach fitness.
To także argument za inwestowaniem w infrastrukturę, która będzie służyć codziennie, nie tylko przy okazji dużych wydarzeń.
Jeśli projekt zostanie zrealizowany, Gorlice mogą stać się jednym z najbardziej kompletnych kompleksów sportowych w Małopolsce poza dużymi miastami. To ogromna szansa nie tylko dla sportowców, ale również dla gastronomii, noclegów, transportu, lokalnych firm i samego wizerunku miasta.
Miasto nie przedstawia jeszcze kosztów ani szczegółów harmonogramu. To etap wstępny, ale jak zaznacza burmistrz – konieczny, by nie przegapić przyszłych możliwości finansowania.





Napisz komentarz
Komentarze