Remont skrzyżowania pod Dukatem trwa
Prace prowadzone są jednocześnie w kilku punktach skrzyżowania. Poszczególne miejsca zostały odgrodzone i zabezpieczone barierami, dzięki czemu wyraźnie oddzielono teren budowy od części dostępnej dla samochodów i pieszych.
Zmiany w organizacji ruchu wymagają od kierujących większej uwagi, szczególnie podczas przejazdu w sąsiedztwie wygrodzonych fragmentów jezdni.
Duża część obecnych robót dotyczy infrastruktury znajdującej się pod powierzchnią jezdni i chodników. Prowadzone są prace przy instalacjach podziemnych, dlatego w kilku miejscach widoczne są głębokie wykopy oraz odsłonięte elementy sieci.
To etap, którego efekty po zakończeniu inwestycji przestaną być widoczne, ale obecnie właśnie te roboty zajmują sporą część przebudowywanego skrzyżowania.
Na placu budowy pracuje ciężki sprzęt. Koparki i inne maszyny wykorzystywane są przy wykonywaniu wykopów, przygotowywaniu terenu oraz kolejnych etapach przebudowy infrastruktury.
Patrząc na zakres rozkopanego terenu, widać, że inwestycja weszła już w etap intensywnych prac budowlanych. W kilku miejscach skrzyżowania dawny układ nawierzchni został rozebrany, a teren przygotowywany jest do kolejnych robót.
Dla mieszkańców i kierowców codziennie przejeżdżających przez tę część Gorlic remont oznacza obecnie przede wszystkim utrudnienia. Z perspektywy kilku ostatnich dni można jednak zauważyć, że zakres wykonanych prac systematycznie się powiększa.
Szczególnie dobrze było to widoczne w niedzielę, kiedy ruch samochodowy był mniejszy i łatwiej można było przyjrzeć się całemu terenowi inwestycji.
W rejonie skrzyżowania nadal obowiązuje tymczasowa organizacja ruchu. Część ul. Szpitalnej pozostaje objęta ograniczeniami, a bariery i oznakowanie zmieniają dotychczasowe przyzwyczajenia kierowców.
Osoby przejeżdżające w tym miejscu powinny zwracać szczególną uwagę na znaki oraz sposób poprowadzenia ruchu. Wraz z postępem inwestycji organizacja przejazdu może być dostosowywana do kolejnych etapów robót.
Wrzesień coraz bliżej
Planowane częściowe zamknięcie skrzyżowania miało zostać wprowadzone 3 sierpnia. Mamy 10 sierpnia, a zapowiadany etap organizacji ruchu nadal nie został uruchomiony. Na miejscu trwają intensywne prace, jednak kierowcy wciąż korzystają ze skrzyżowania w szerszym zakresie, niż pierwotnie zapowiadano.
Pojawia się więc pytanie, czy podczas robót wystąpiły nieprzewidziane trudności, między innymi związane z przebudową infrastruktury podziemnej. Bez oficjalnego stanowiska inwestora lub wykonawcy nie można jednak przesądzać, co jest przyczyną przesunięcia terminu.
Każdy kolejny tydzień ma tutaj znaczenie. Remont niebezpiecznie zbliża się do września, kiedy po wakacyjnej przerwie do szkół wrócą uczniowie, a na gorlickich ulicach ponownie wyraźnie wzrośnie natężenie ruchu. Poranne i popołudniowe godziny szczytu wyglądają wtedy zupełnie inaczej niż w sierpniu.
Jeżeli właśnie w tym okresie na ul. Sienkiewicza przy Dukacie zostanie wprowadzony ruch wahadłowy, skutki mogą być odczuwalne znacznie dalej niż w bezpośrednim sąsiedztwie remontowanego skrzyżowania.
Możliwy efekt domina
Największym problemem może okazać się Zawodzie. To jeden z kluczowych kierunków wjazdu i wyjazdu z centrum Gorlic. Jeżeli kolejka samochodów przed sygnalizacją wahadłową zacznie się wydłużać, może szybko przenieść się na sąsiednie ulice i skrzyżowania.
W godzinach największego ruchu może powstać drogowy efekt domina. Zatory od strony Zawodzia mogą utrudnić przejazd w kierunku centrum, ul. Szpitalnej i kolejnych części miasta. Z drugiej strony samochody oczekujące na przejazd przez remontowane skrzyżowanie mogą blokować ruch nadjeżdżający z innych kierunków.
Nie oznacza to, że taki scenariusz na pewno się wydarzy. Ryzyko poważnych utrudnień będzie jednak znacznie większe we wrześniu niż obecnie, gdy część mieszkańców korzysta z urlopów, nie ma codziennych dojazdów do szkół, a wakacyjny ruch w mieście jest mniejszy.
Czas będzie kluczowy
Dlatego tempo prac na skrzyżowaniu pod Dukatem ma obecnie szczególne znaczenie. Im większy zakres robót uda się wykonać jeszcze w sierpniu, tym mniejsze może być zagrożenie komunikacyjnym paraliżem po rozpoczęciu roku szkolnego.
Dziś ciężki sprzęt pracuje, efekty robót są widoczne, a miejsca prowadzenia prac zostały dobrze zabezpieczone. Jednocześnie kalendarz zaczyna działać na niekorzyść tej inwestycji. Do września pozostały już tylko trzy tygodnie, a najbardziej wymagający dla kierowców etap organizacji ruchu wciąż jest przed nami.


Napisz komentarz
Komentarze