Liczby mówią same za siebie – padł rekord zgłoszeń, na starcie stanęły setki kolarzy z całej Polski, a mimo ekstremalnego upału zawody zakończyły się bez ani jednego wypadku.
Rekord za rekordem
Tegoroczna edycja okazała się największą w historii imprezy. Do udziału zapisało się aż 536 zawodników, czyli o 43 procent więcej niż przed rokiem. Wśród zgłoszonych było 51 kobiet.
Ostatecznie na trasę wyjechało 413 kolarzy. Organizatorzy podkreślają, że część osób zrezygnowała z udziału w ostatniej chwili ze względu na wysoką temperaturę. Mimo to frekwencja była zdecydowanie wyższa niż rok wcześniej.
Trudna trasa i wielkie wyzwanie
Klasyk Beskidzki od lat ma opinię wyścigu dla twardzieli. Trasa liczyła ponad 53 kilometry i aż 1 063 metry przewyższenia. To sprawia, że jest jednym z dwóch najtrudniejszych amatorskich wyścigów szosowych w Polsce.
Nie bez znaczenia jest również historia tej imprezy. Klasyk Beskidzki pozostaje najstarszym wyścigiem szosowym dla amatorów w kraju i z każdą kolejną edycją przyciąga coraz więcej miłośników kolarstwa.
Upał nie pokrzyżował planów
Sobotnie temperatury były prawdziwym wyzwaniem zarówno dla zawodników, jak i organizatorów. Dlatego na trasie przygotowano dodatkowe punkty nawodnienia na 12. i 26. kilometrze oraz dwie kurtyny wodne, które pomagały schłodzić organizm podczas wysiłku.
Nad bezpieczeństwem czuwało blisko 100 osób odpowiedzialnych za zabezpieczenie trasy. Klasyk Beskidzki pozostaje również jedynym amatorskim wyścigiem w Polsce, podczas którego drogi są całkowicie zamykane na czas przejazdu wszystkich uczestników.
Efekt tych działań był najlepszy z możliwych – organizatorzy poinformowali, że na całej trasie nie doszło do żadnego wypadku.
Rafał Majka dodał wydarzeniu dużego prestiżu
Jednym z największych magnesów tegorocznej edycji był Rafał Majka. Jeden z najwybitniejszych polskich kolarzy nie ograniczył się jedynie do roli ambasadora imprezy. Przejechał cały wyścig razem z uczestnikami, a później wręczał nagrody najlepszym zawodnikom.
Jego obecność przyciągnęła do Uścia Gorlickiego wielu kibiców i była dodatkową motywacją dla amatorów, którzy mogli rywalizować na tej samej trasie co medalista największych światowych imprez.
O ambasadorze 15. Klasyku Beskidzkiego pisaliśmy wcześniej.
Kolarskie święto zostanie na długo w pamięci
Organizatorzy przeprowadzili również ponad pięciogodzinną transmisję na żywo z wydarzenia. W sieci pojawiły się już pierwsze galerie zdjęć i materiały filmowe, a zapowiadane są kolejne publikacje z rekordowej edycji.
Patrząc na tegoroczne statystyki trudno mieć wątpliwości, że Klasyk Beskidzki z roku na rok umacnia swoją pozycję wśród najważniejszych amatorskich wyścigów szosowych w Polsce.
My również mieliśmy okazję uczestniczyć w tym kolarskim święcie. W sobotę przed południem odwiedziliśmy zawodników jeszcze przed startem, rozmawialiśmy z uczestnikami i obserwowaliśmy ostatnie przygotowania do rywalizacji. Wtedy największe emocje wzbudzała obecność Rafała Majki, który chętnie pozował do zdjęć i rozmawiał z kibicami. Kilka godzin później wszystko zamieniło się w rekordową edycję, którą organizatorzy z pewnością zapamiętają na długo.
O wydarzeniu informowaliśmy w osobnym artykule.


![Rekordowy Klasyk Beskidzki. Organizatorzy podsumowali jubileuszową edycję wyścigu [VIDEO] zdjęcie przedstawia trójkę kolaży pozujących do zdjęcia](https://static2.halogorlice.info/data/articles/xl-rekordowy-klasyk-beskidzki-organizatorzy-podsumowali-jubileuszowa-edycje-wyscigu-video-1782723719.jpg)


Napisz komentarz
Komentarze