Nie jest przewrócona, nie zniknęła i nadal można na niej usiąść. Problem w tym, że stoi wyraźnie krzywo, jakby podczas weekendu przeżyła więcej niż niejeden uczestnik miejskich wydarzeń.
Po Festiwalu Kolorów
Wczoraj w niedzielę (9 sierpnia) Gorlice żyły Festiwalem Kolorów. Było głośno, tłumnie i bardzo energetycznie. Publiczność bawiła się przed sceną, a całe wydarzenie przyciągnęło wyjątkowo dużo mieszkańców. Wielu z nich wracało do domu przez gorlickie Zawodzie.
Czy właśnie wtedy ławka została „przestawiona”? Tego nie wiemy. Można jedynie żartobliwie zauważyć, że w weekendowych okolicznościach czasem pojawiają się siły, których działania trudno później racjonalnie wyjaśnić.
Sama ławka raczej nie zdecydowała się na zmianę ustawienia. Żeby solidny element miejskiej infrastruktury znalazł się w takiej pozycji, potrzebna była zapewne pewna determinacja.
Czy był to pokaz siły? Próba przesunięcia ławki? Efekt grupowego pomysłu, który wieczorem wydawał się znacznie lepszy niż następnego dnia rano? Tego możemy się tylko domyślać.
Jeżeli w całej historii uczestniczyły również jakieś „napoje dodające odwagi”, pozostanie to już w sferze miejskiego folkloru. Nie ma podstaw, by przesądzać, że alkohol rzeczywiście miał z tym zdarzeniem jakikolwiek związek.
Gorlice po weekendzie
Najważniejsze, że ławka jest na miejscu. Teraz przydałoby się jedynie przywrócić ją do bardziej naturalnej pozycji, zanim jej obecne ustawienie stanie się kolejną nieformalną atrakcją miasta. Właśnie takie drobne obrazki najlepiej pokazują, że weekend w mieście był naprawdę intensywny.
A jeśli ktoś wie, co dokładnie spotkało tę ławkę, Gorlice portal chętnie pozna rozwiązanie tej małej miejskiej zagadki.
Prosimy potraktować ten tekst z przymrużeniem oka, chcemy tylko i wyłącznie zwrócić uwagę na jej stan, który grozi zawaleniem i niezłym poturbowaniem.



Napisz komentarz
Komentarze