Urzędy pracy do likwidacji?
Ryszard Wilk zapowiedział podczas spotkania, że jednym z projektów, nad którymi chce pracować z myślą o kolejnych wyborach parlamentarnych, jest likwidacja urzędów pracy. Poseł przekonywał, że znaczna część ich obecnych zadań mogłaby zostać przeniesiona do innych instytucji lub realizowana elektronicznie. Jako przykład wskazywał rejestrację osób bezrobotnych związaną z dostępem do ubezpieczenia zdrowotnego oraz wypłatą świadczeń.
Podczas spotkania Wilk mówił o projekcie przygotowywanym z myślą o 2027 roku, a nie o obowiązującej ustawie czy zakończonym procesie legislacyjnym. W aktualnym systemie osoby bezrobotne nadal rejestrują się w powiatowych urzędach pracy, między innymi w celu uzyskania statusu bezrobotnego, świadczeń czy objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.
Politycy argumentowali, że współczesny rynek ofert pracy przeniósł się przede wszystkim do internetu, dlatego utrzymywanie rozbudowanej sieci instytucji publicznych uważają za nieefektywne.
Podczas dyskusji padło również stwierdzenie, że około 67 proc. osób korzystających z urzędów pracy nie trafia tam w celu znalezienia zatrudnienia. Nie wskazano jednak konkretnego aktualnego raportu, z którego miałaby pochodzić ta wartość. Poprzednie kontrole NIK rzeczywiście zwracały uwagę, że jednym z powodów rejestrowania się części osób bezrobotnych jest możliwość uzyskania ubezpieczenia zdrowotnego, ale nie daje to podstaw do automatycznego przyjęcia podanej na spotkaniu wartości jako aktualnej dla całego kraju.
Temat Klimkówki powrócił
Znacznie bardziej lokalny charakter miała rozmowa o zbiorniku Klimkówka. Temat od miesięcy wzbudza ogromne zainteresowanie mieszkańców powiatu gorlickiego. Niski poziom wody uderza w turystykę, ale coraz częściej dyskusja dotyczy już przede wszystkim bezpieczeństwa zaopatrzenia mieszkańców w wodę oraz warunków funkcjonowania rzeki Ropy poniżej zapory.
Ryszard Wilk poinformował, że w sprawie Klimkówki zwrócił się bezpośrednio do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka. Jak relacjonował, po tej rozmowie skontaktowali się z nim przedstawiciele Wód Polskich i przekazali informacje dotyczące przygotowywanych działań. Poseł zaznaczał jednocześnie, że wcześniejsze starania prowadziły lokalne samorządy i jego interwencja miała przede wszystkim zwiększyć presję na przyspieszenie procedur.
W tym przypadku zapowiedzi mają potwierdzenie w oficjalnych informacjach. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Rzeszowie poinformował 6 sierpnia, że jeszcze w tym miesiącu planuje ogłoszenie przetargu na ekspertyzę hydrauliczno-hydrologiczną oraz wielowariantową koncepcję optymalizacji pracy elektrowni w Klimkówce. Koszt opracowania oszacowano na około 240 tys. zł, a wykonawca ma otrzymać trzy miesiące na przygotowanie dokumentacji.
Ekspertyza ma odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy można ograniczyć odpływ przez elektrownię i utrzymywać lustro wody na wyższym poziomie bez zagrożenia dla przepływu biologicznego Ropy, bezpieczeństwa przeciwpowodziowego i ujęć wody położonych poniżej zbiornika. Jeżeli wyniki będą pozytywne, na początku 2027 roku Wody Polskie zapowiadają rozpoczęcie prac nad nowym operatem wodnoprawnym oraz nową instrukcją gospodarowania wodą.
Zbiornik Klimkówka - liczy się czas
Podczas spotkania w Gorlicach zwracano jednak uwagę, że sama procedura może potrwać zbyt długo. W dyskusji pojawiły się obawy, że dalszy spadek ilości zgromadzonej wody może utrudniać jej pobór i uzdatnianie. Wilk zapowiedział, że będzie pytał Wody Polskie o dokładny harmonogram i możliwość przyspieszenia postępowania. To właśnie Klimkówka może być jednym z najważniejszych lokalnych tematów, jakie Gorlice portal i mieszkańcy będą obserwować w kolejnych miesiącach.
Konfederacja chce likwidacji systemu kaucyjnego
Trzecim szeroko dyskutowanym tematem był system kaucyjny. Konfederacja poinformowała w sierpniu o złożeniu projektu ustawy zmierzającej do jego likwidacji. Ryszard Wilk i Krzysztof Rzońca przekonywali w Gorlicach, że obecny model tworzy równoległy i kosztowny system odbioru opakowań, wymaga magazynowania niezgniecionych butelek oraz może zwiększać koszty funkcjonowania gospodarki odpadami.
Politycy zwracali też uwagę na sytuację mniejszych placówek handlowych. Ich zdaniem duże sieci łatwiej mogą pozwolić sobie na zakup automatów, przygotowanie miejsca do przechowywania opakowań i dodatkową obsługę, przez co system może kierować część klientów właśnie do marketów. Na spotkaniu argumentowano również, że opakowania PET i puszki wcześniej stanowiły cenny surowiec trafiający do systemu odbioru odpadów komunalnych.
Obraz systemu przedstawiany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska jest jednak zupełnie inny. System działa od 1 października 2025 roku, a według danych resortu do końca kwietnia 2026 roku zwrócono ponad miliard opakowań. W kraju funkcjonowało wówczas około 57 tys. punktów zwrotu i 12,5 tys. automatów. Ministerstwo podaje również, że dobrowolnie do systemu przystąpiło około 32 tys. mniejszych sklepów.
Spór dotyczy więc już nie samego sposobu oddawania butelek, ale oceny całej konstrukcji gospodarki odpadami. Konfederacja chce powrotu do modelu opartego przede wszystkim na selektywnej zbiórce i sortowniach. Ministerstwo przekonuje z kolei, że oddzielne zbieranie butelek oraz puszek daje czystszy surowiec, ułatwia ponowne wykorzystanie materiałów i ogranicza liczbę opakowań trafiających do środowiska.
Gorlickie spotkania zostaną
Poseł Ryszard Wilk podkreślał, że podobne spotkania mają służyć zbieraniu problemów, które później mogą być podstawą interpelacji albo projektów ustaw. Jako przykład wskazywał wcześniejsze interwencje dotyczące przepisów transportowych. W Gorlicach najwięcej emocji wzbudziła jednak Klimkówka. W odróżnieniu od ideologicznych sporów o system kaucyjny czy przyszłość administracji, w tej sprawie mieszkańcy oczekują przede wszystkim szybkiej odpowiedzi na bardzo praktyczne pytanie: czy uda się zatrzymać więcej wody w zbiorniku, zanim kolejna susza ponownie pogłębi problem.




Napisz komentarz
Komentarze