Na scenie pojawili się wykonawcy reprezentujący różne spojrzenia na folk i muzykę inspirowaną tradycją. Było kameralnie, rodzinnie, wielokulturowo, momentami jazzowo, a na zakończenie niezwykle mocno i energetycznie.
Folk na początek
Niedzielne granie rozpoczął projekt Wujka Skarpetki. Zgodnie z oficjalnym programem Grzegorz Lewek wystąpił wspólnie z Ciociami z Ukulele oraz Grupą Śpiewaczą Śrywoda z okolic Gorlic. Ukulele spotkało się tutaj z tradycyjnym wielogłosowym śpiewem, a koncert miał rodzinny, pogodny charakter.
Był to bardzo dobry początek drugiego dnia festiwalu – lekki, bezpośredni i mocno związany z lokalnym środowiskiem muzycznym. Publiczność od pierwszych minut mogła poczuć, że niedziela na gorlickim Rynku będzie miała własny, wyrazisty rytm.
JEZVE rozgrzało Gorlice
Później scenę przejęło JEZVE, czyli międzynarodowy projekt tworzony przez muzyków związanych z Polską, Węgrami i Grecją. Formacja sięga po inspiracje z Polski, Węgier, Grecji, Bałkanów i Europy Wschodniej, wykorzystując m.in. skrzypce, gitarę elektryczną, trąbkę, kaval oraz rozbudowany zestaw instrumentów perkusyjnych.
Ta mieszanka była doskonale słyszalna podczas gorlickiego koncertu. Muzyka szybko złapała kontakt z publicznością, a przed sceną pojawiali się kolejni ludzie, którzy zamiast słuchać z dystansu, wybierali spontaniczny taniec.
Chłopcy Kontra Basia
Kolejnym punktem programu był koncert Chłopców Kontra Basia. Wielokrotnie nagradzane trio tworzą Basia Derlak, Marcin Nenko i Tomek Waldowski, a jego muzyka wyrasta z polskiej twórczości tradycyjnej, jednocześnie mocno czerpiąc z jazzu, folku i bardziej współczesnych form muzycznych.
W Gorlicach charakterystyczny wokal Basi Derlak, kontrabas i perkusja stworzyły brzmienie, którego trudno pomylić z czymkolwiek innym. Było inteligentnie, nieoczywiście, momentami bardzo żywiołowo, a tradycyjne inspiracje otrzymały zupełnie współczesną formę.
Finał rozbił system
A potem na scenę weszła Kapela ze Wsi Warszawa wraz z Bassałykami. I jeśli podczas wcześniejszych występów energia stopniowo rosła, tutaj wszystko eksplodowało. Przed sceną zrobiło się tłoczno, ludzie ruszyli do spontanicznego tańca, a muzycy od pierwszych minut narzucili tempo, które nie pozwalało stać spokojnie.
Kapela ze Wsi Warszawa należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich formacji sięgających po muzykę korzeni, a wspólny projekt z Bassałykami poszerza jej brzmienie m.in. o elektronikę, instrumenty klawiszowe, sekcję dętą i potężniejszą warstwę rytmiczną.
Gorlicki koncert był genialnym finałem całego festiwalowego weekendu. Moc tradycyjnych instrumentów, charakterystyczne głosy, pulsujący rytm i współczesne brzmienie Bassałyków stworzyły koncert, który zwyczajnie rozbił system. Publiczność odpowiedziała najlepiej, jak mogła – tańcem, reakcjami i tłumem pozostającym przed sceną do końca.
Brawo dla GCK
Po dwóch dniach 4 Stron Karpat można powiedzieć jedno: ten festiwal rośnie. Z każdym koncertem, z każdą kolejną edycją widać większą swobodę w budowaniu programu i coraz odważniejsze zestawianie artystów reprezentujących bardzo różne odmiany muzyki inspirowanej kulturą Karpat i szerzej rozumianą muzyką korzeni.
Brawo Gorlickie Centrum Kultury. Jeśli wydarzenie będzie rozwijało się w takim kierunku, 4 Strony Karpat mają szansę na stałe znaleźć się wśród najbardziej charakterystycznych muzycznych imprez Gorlic. Niedzielny koncert Kapeli ze Wsi Warszawa i Bassałyków pokazał, jak duży potencjał już dziś ma ten festiwal.


Napisz komentarz
Komentarze