Glinik przystępował do spotkania z Bochnią po intensywnym okresie i środowym meczu z Unią Tarnów. Mimo krótkiego czasu na regenerację gorliczanie ponownie potrafili zagrać na wysokiej intensywności.
Ogólnie bardzo się cieszymy z tego, co się wydarzyło. Wygraliśmy mecz 3:1 i tak chcieliśmy w to wejść. Wiedzieliśmy też, że to będzie ciężki mecz, bo rywal postawił ciężkie warunki – mówił po spotkaniu trener Łukasz Krzysztoń.
Dla mnie najważniejsze jest to, że potrafiliśmy w tym graniu co trzy dni dalej bazować na takiej euforii, na intensywności, na pozytywnej, dobrej energii.
Spotkanie nie od początku układało się po myśli gospodarzy. Bochnia dobrze weszła w mecz i potrafiła narzucić Glinikowi własne warunki. Z czasem gorliczanie zaczęli jednak przejmować inicjatywę.
Były momenty, kiedy świadomie oddawaliśmy piłkę Bochni, były momenty, kiedy my się dłużej utrzymywaliśmy przy piłce – oceniał trener.
Myślę, że nasze złapanie takiego rytmu okazało się kluczowe. Dobrze z piłką operowaliśmy, szukaliśmy przewag w tych miejscach, w których wiedzieliśmy, że możemy ich szukać.
Jednym z elementów, które szczególnie zadowoliły szkoleniowca, była reakcja Glinika po odbiorze piłki. Gorliczanie nie zwlekali z rozegraniem, ale próbowali szybko przenosić akcję w stronę bramki przeciwnika.
Po przechwycie szukaliśmy gry do przodu i uważam, że bardzo dobrze dzisiaj to funkcjonowało – podkreślił Krzysztoń.
Szkoda tego momentu, kiedy prowadziliśmy 2:0, bo później po takiej stracie na własnej połowie dostaliśmy bramkę do szatni.
Nie wpłynęło to jednak na postawę gospodarzy po zmianie stron. Glinik ponownie szybko przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Trener zwrócił uwagę na podobieństwo do wcześniejszego spotkania z Unią Tarnów. Także tym razem jego drużyna po przerwie potrafiła odpowiedzieć w najlepszy możliwy sposób.
Podobny scenariusz jak z Unią. W drugiej połowie wychodzimy, domykamy ten mecz szybko, później go kontrolując. Duże brawa dla chłopaków za to podejście, za tę intensywność i za dobrą grę w piłkę – chwalił drużynę Łukasz Krzysztoń.
Przed Glinikiem kolejne wymagające spotkanie. Gorliczanie zmierzą się na wyjeździe z rezerwami Cracovii. Trener nie ukrywa, że będzie to rywal dysponujący dużym potencjałem, jednak jego zespół chce w Krakowie walczyć o punkty.
Cieszymy się na taki mecz – mówił trener Krzysztoń.
Chcemy z niego wyciągnąć jak najwięcej. Wiadomo, mocny rywal. Drużyna nie zamierza nakładać na siebie dodatkowej presji. Spokojnie, bez żadnego ciśnienia chcemy się do tego przygotować. Jedziemy po to, żeby zagrać dobry mecz i zapunktować.
Glinik w ostatnich spotkaniach pokazał, że potrafi skutecznie rywalizować z zespołami znajdującymi się wysoko w tabeli. Spotkanie w Krakowie będzie kolejnym sprawdzianem, czy gorliczanie utrzymają wysoką dyspozycję.
W rozmowie pojawił się również temat Kacpra Zięby, którego zabrakło w ostatnim spotkaniu. Trener liczy, że zawodnik będzie już do dyspozycji przy okazji kolejnego meczu.
Myślę, że tak, bo po meczu z Pcimiem doszło do zderzenia i teraz dochodzi do siebie. Jakaś infekcja się wdała, miał problemy ze zdrowiem, także woleliśmy odpuścić – powiedział Łukasz Krzysztoń.
Uważam, że siłą tej drużyny jest też to, że kto wskakuje, to daje nam dużą jakość. Czy to w pierwszym składzie, czy zmiennicy – bardzo dobrze ostatnio realizowali zadania, których od nich oczekujemy.
Po dwóch kolejnych zwycięstwach z wymagającymi przeciwnikami Glinik może więc jechać do Krakowa ze sporym poczuciem własnej wartości. Najbliższy mecz pokaże, czy dobra seria gorliczan będzie miała dalszy ciąg.
Zapraszamy do obejrzenia całego wywiadu z Łukaszem Krzysztoniem.



Napisz komentarz
Komentarze