Nowy zakład ma stać się kolejnym źródłem ciepła dla miasta, a według wcześniejszego harmonogramu inwestora etap testów miał rozpocząć się latem 2026 roku, tak aby instalacja była przygotowana do wejścia w sezon grzewczy 2026/2027. Pełne zakończenie kontraktu przewidziano natomiast na luty 2027 roku.
Radny Adam Abram pyta wprost
Właśnie w tym kontekście temat przyszłości Elektrociepłowni Gorlice pojawił się podczas wrześniowej sesji Rady Miasta. Radny Marian Abram pytał o walne zgromadzenia wspólników miejskich spółek, ale szczególną uwagę poświęcił elektrociepłowni.
Chciałem się dowiedzieć, jaka jest kondycja Elektrociepłowni Glinik i Gorlice i dokąd będzie ona funkcjonowała – pytał podczas sesji.
Pytanie jest szczególnie aktualne właśnie teraz. Za kilka miesięcy lokalny rynek ciepła może wyglądać zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu.
Z odpowiedzi zastępcy burmistrza Sebastiana Puchajdy wynika, że na obecnym etapie nie ma planu natychmiastowego zakończenia działalności Elektrociepłowni Gorlice.
Jak przekazał radnym, główny wspólnik zadeklarował dalsze utrzymywanie spółki. Elektrociepłownia ma stanowić dodatkowe zabezpieczenie systemu nawet po uruchomieniu nowego źródła ciepła.
Elektrociepłownia jako spółka będzie funkcjonować nadal – mówił Sebastian Puchajda.
Przyszłe kierunki rozwoju będą dopiero przedmiotem dalszych ustaleń.
Rezerwa dla miasta
To istotna deklaracja, ponieważ nowa instalacja Empolu również została zaprojektowana z własnym rozwiązaniem awaryjnym. Jak poinformowano radnych, na czas ewentualnych przestojów instalacji przewidziano alternatywne źródło ogrzewania w postaci kotła olejowego.
Mimo tego obecna elektrociepłownia ma nadal pozostać dodatkowym zabezpieczeniem energetycznym. Oznaczałoby to, że po uruchomieniu nowego źródła Gorlice nie muszą od razu opierać całego systemu na jednej instalacji.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw ciepła utrzymywanie więcej niż jednego możliwego źródła może mieć znaczenie zwłaszcza podczas awarii, remontów lub planowanych postojów technologicznych.
Stary system działa
Elektrociepłownia Gorlice ma długą historię. Pierwszy etap obiektu uruchomiono w 1978 roku. Początkowo elektrociepłownia była częścią Fabryki Maszyn i Urządzeń Górniczych „Glinik”, a jako samodzielny podmiot została wydzielona w 1994 roku.
Według danych publikowanych przez spółkę jej układ technologiczny wykorzystuje dwa kotły parowe OR32/80 oraz kocioł wodny. W sezonie grzewczym instalacja może pracować w kogeneracji, czyli jednocześnie produkować ciepło i energię elektryczną. Odbiorcami produkowanego ciepła są m.in. MPGK oraz Empol Energia.
Elektrociepłownia posiada także koncesję URE na wytwarzanie ciepła. W dokumentach regulacyjnych łączną moc źródła określono na 40,61 MW.
Empol zmienia układ
Największą zmianę przyniesie jednak powstająca instalacja PUK Empol. Projekt zakłada termiczne przekształcanie do około 100 tys. ton odpadów rocznie i odzyskiwanie z nich energii. W ramach kontraktu powstaje m.in. kocioł parowy o nominalnej mocy cieplnej około 43 MW oraz turbina połączona z generatorem o mocy około 11 MW energii elektrycznej. Wartość kontraktu określono na około 509 mln zł netto.
Już kilka lat temu Empol informował, że instalacja zostanie połączona zarówno z siecią elektroenergetyczną, jak i gorlicką siecią ciepłowniczą. W 2020 roku spółka zakładała możliwość przekazywania do sieci około 18 MW ciepła. Parametry całego projektu były później rozwijane, dlatego tę wcześniejszą wartość należy traktować jako deklarację z etapu przygotowania inwestycji, a nie ostateczny parametr pracy zakładu.
Budowa jest zaawansowana
Latem 2026 roku budowa była już na bardzo zaawansowanym etapie. W lipcu prezentowano praktycznie wyposażone wnętrza obiektu i zamontowaną znaczną część technologii potrzebnej do działania zakładu.
Wcześniej przedstawiciel Empolu informował, że latem 2026 roku planowane jest rozpoczęcie testów i ruchu próbnego, co ma przygotować instalację do sezonu grzewczego 2026/2027. Jednocześnie formalny termin wykonania całego kontraktu przypada na luty 2027 roku.
Empol już w sieci
Ważnym elementem układanki jest także Empol Energia. Spółka prowadzi w Gorlicach działalność w zakresie przesyłania i dystrybucji ciepła własną siecią oraz obrotu ciepłem dla odbiorców znajdujących się na terenie miasta.
System ciepłowniczy Gorlic już dzisiaj opiera się więc na współpracy kilku podmiotów. Nowa instalacja PUK Empol zmieni przede wszystkim miejsce, w którym wytwarzana będzie istotna część energii trafiającej później do sieci.
Miasto bez większości
Podczas sesji pojawiło się również pytanie o wpływ miasta na decyzje dotyczące elektrociepłowni. Sebastian Puchajda poinformował, że udział Gorlic wynosi obecnie około 16 proc.
Jesteśmy wspólnikiem mniejszościowym, więc będziemy musieli obserwować, jakie decyzje będą zapadały ze strony wspólnika większościowego – wyjaśniał zastępca burmistrza.
Miasto może więc przedstawiać swoje propozycje i zabiegać o rozwiązania korzystne z punktu widzenia mieszkańców, jednak nie ma samodzielnej kontroli nad strategicznymi decyzjami spółki.
Własność się zmieniła
To efekt zmian właścicielskich przeprowadzonych wcześniej w 2026 roku. W styczniu podczas sesji Rady Miasta przedstawiciele samorządu informowali, że większościowym wspólnikiem elektrociepłowni został Empol, a Gorlice pozostały udziałowcem mniejszościowym. Wówczas udział miasta określano na około 14 proc.
We wrześniu na sesji podano już wartość około 16 proc.
Publiczne dane rejestrowe potwierdzają aktywny status Elektrociepłowni Gorlice i kapitał zakładowy na poziomie około 26,8 mln zł, ale dostępne zestawienia rejestrowe nie dają wprost aktualnej procentowej struktury udziałowej odpowiadającej wszystkim deklaracjom padającym na sesjach.
Co stanie się później?
Najważniejsze pytanie dotyczy tego, jaka będzie ekonomiczna rola starej elektrociepłowni, kiedy nowa instalacja Empolu zacznie regularnie produkować ciepło.
Na dzisiaj odpowiedź miasta jest jasna: spółka ma funkcjonować, a jej infrastruktura ma pozostać dodatkowym zabezpieczeniem. Nie padła jednak deklaracja, jak długo taki model będzie utrzymywany ani w jakim zakresie elektrociepłownia będzie faktycznie produkowała energię po pełnym uruchomieniu ITPO.
Nie wiadomo również, czy w przyszłości dojdzie do modernizacji starego źródła, ograniczenia części produkcji lub zmiany jego funkcji. Sebastian Puchajda wskazał jedynie, że przyszłość i kierunki rozwoju spółki będą jeszcze przedmiotem ustaleń.
Ciepło nadal systemowe
Dla mieszkańców najważniejsze pozostają bezpieczeństwo dostaw i koszty ogrzewania. Gorlice posiadają działający system ciepłowniczy, a według informacji Urzędu Miejskiego jednostkowe ceny ciepła netto obowiązujące 31 maja 2026 roku w poszczególnych grupach taryfowych znajdowały się poniżej 170 zł/GJ netto. Z tego powodu odbiorcy nie spełniali wówczas cenowego kryterium bonu ciepłowniczego.
Samo uruchomienie nowej instalacji nie pozwala jeszcze stwierdzić, w jaki sposób przełoży się ona na przyszłe taryfy dla mieszkańców. Ceny ciepła zależą od wielu elementów – kosztu wytwarzania, przesyłu, dystrybucji oraz regulacji. Dlatego zapowiedzi dotyczących nowego źródła nie należy automatycznie utożsamiać ani z obniżką, ani z podwyżką rachunków.
Kluczowe miesiące przed nami
Dla Gorlic rozpoczyna się więc przejściowy etap. Nowa instalacja zbliża się do uruchomienia, podczas gdy elektrociepłownia przy ul. Chopina ma nadal pozostawać aktywnym elementem systemu i jego zabezpieczeniem.
Dopiero pierwsze miesiące regularnej pracy ITPO pokażą, jaki będzie rzeczywisty podział produkcji ciepła pomiędzy nowe i dotychczasowe źródła. Istotne będą również decyzje większościowego wspólnika Elektrociepłowni Gorlice, ponieważ miasto ze swoim mniejszościowym udziałem może wpływać na rozmowę, ale nie może samodzielnie wyznaczać przyszłości spółki.



Napisz komentarz
Komentarze