Glinik Gorlice – Wolania Wola Rzędzińska 2:0
Bramki: Munia 65’, Alejandro Jimenez 67’.
Glinik rozpoczął spotkanie bardzo ofensywnie. Gospodarze od pierwszej akcji ruszyli na rywali i szybko zepchnęli Wolanię do defensywy. Chwilę później sportowa rywalizacja zeszła jednak na dalszy plan. Po stracie piłki przez Glinik i walce o futbolówkę groźnego urazu kolana doznał Dawid Kuliga. Na murawie konieczna była interwencja ratowników medycznych. Spotkanie zostało przerwane na około 15 minut, a zawodnik nie był w stanie kontynuować gry.
Po wznowieniu spotkania gospodarze ponownie przejęli inicjatywę. Gorliczanie regularnie pojawiali się w pobliżu pola karnego Wolanii, jednak długo brakowało ostatniego podania lub skutecznego wykończenia.
W okolicach 25 minuty gorliczanie stanęli przed doskonałą okazją na objęcie prowadzenia. Glinik wywalczył rzut karny, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Piotr Gogola. Bramkarz Wolanii wyczuł jednak jego intencje i skutecznie obronił strzał Gorliczanina.
Niewykorzystana jedenastka nie zmieniła sposobu gry gospodarzy. Glinik nadal próbował szybko przedostawać się pod bramkę przeciwnika. Piłka kilkukrotnie mijała bramkę przyjezdnych, a przewaga Glinika nie znajdowała odzwierciedlenia w wyniku.
Wolania również miała swoje okazje. Goście próbowali przede wszystkim szybkich kontrataków, wykorzystując momenty zawahania gorlickiej defensywy. Obrońcy Glinika potrafili jednak naprawić swoje błędy, a kiedy rywalom udawało się przedostać bliżej bramki, na posterunku był Mateusz Krawczyk.
Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Po zmianie stron obraz spotkania nie uległ większej zmianie. Glinik nadal był stroną aktywniejszą i konsekwentnie szukał sposobu na sforsowanie defensywy Wolanii. Przełamanie nastąpiło w 65. minucie. Po indywidualnej akcji i zamieszaniu w polu karnym do futbolówki dopadł Munia. Ograł rywali i precyzyjnym uderzeniem posłał piłkę tuż przy słupku. Bramkarz Wolanii nie zdołał skutecznie zareagować i Glinik objął prowadzenie.
Gospodarze poszli za ciosem. Zaledwie dwie minuty później niepewność defensywy gości wykorzystał Alejandro Jimenez. Przejął piłkę, ruszył w kierunku bramki i w sytuacji z golkiperem Wolanii skierował futbolówkę do siatki.
W ciągu dwóch minut Glinik wyprowadził dwa ciosy, po których przeciwnicy byli nieco oszołomieni. Przyjezdni w prawdzie próbowali odpowiedzieć i wrócić do spotkania, jednak gorliczanie nie pozwolili rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Dobrze funkcjonowała zarówno druga linia, jak i defensywa gospodarzy. Glinik skutecznie przerywał akcje Wolanii i kontrolował przebieg końcowych fragmentów meczu.
Spotkanie było przy tym prowadzone w sportowej atmosferze. Arbiter panował nad zapędami zawodników i przez całe 90 minut pokazał zaledwie tylko jedną kartkę – otrzymał ją zawodnik Glinika Kacper Zięba. Ostatecznie Glinik Gorlice pokonał Wolanię Wola Rzędzińska 2:0 i dopisał do swojego dorobku trzy punkty.
Radość ze zwycięstwa przyćmiła jednak kontuzja Dawida Kuligi. Po spotkaniu z trybun płynęły w jego stronę życzenia szybkiego powrotu do zdrowia.
Relacjonowaliśmy na żywo to spotkanie. Retransmisja dostępna w osobnym artykule.




Napisz komentarz
Komentarze