Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110

Artur Grądalski przeszedł już 730 kilometrów. Pozdrawia z Porto [FOTO]

Podziel się
Oceń

Trzy tygodnie w drodze, 730 kilometrów w nogach i coraz większe zmęczenie. Artur Grądalski dotarł do Porto, pokonując jeden z najdłuższych etapów swojej charytatywnej wyprawy Camino de Santiago. Podczas naszej środowej rozmowy na żywo, 21 października, opowiedział o trudnościach, życzliwości Portugalczyków i niepokojącym wychłodzeniu organizmu po wielogodzinnym marszu. Są również dobre wiadomości! Zbiórka dla Poli Betkier i Nikoli Woźniak przekroczyła 7 tys. zł, a gorliczanin coraz śmielej myśli o dotarciu do Santiago de Compostela przed planowanym terminem.
mężczyzna w czapeczce z plecakiem
Artur Grądalski na trasie charytatywnej wyprawy z Faro do Santiago de Compostella - Camino dla Poli i Nikoli.

Źródło: Artur Grądalski

 

730 kilometrów dla dziewczynek

W środę, 21 października, ponownie połączyliśmy się na żywo z Arturem Grądalskim, który od trzech tygodni przemierza Szlak św. Jakuba z Faro w Portugalii do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Gorliczanin przeznaczył niemal cały miesiąc na charytatywną wyprawę, której celem jest nagłośnienie historii Poli Betkier i Nikoli Woźniak, dziewczynek chorujących na zespół Retta.

Po 21 dniach marszu Artur ma już za sobą 730 kilometrów. To ogromny wysiłek fizyczny, wymagający codziennego pokonywania długich dystansów, często w trudnych warunkach pogodowych. Podczas ostatnich dwóch dni zrealizował jeden z najważniejszych celów swojej podróży – dotarł do Porto.

Wyczerpujący marsz do Porto

Wtorkowy etap okazał się znacznie bardziej wymagający, niż Artur początkowo zakładał. Według map do Porto pozostawało mu około 39 kilometrów. Dopiero po dotarciu do granic miasta i uruchomieniu nawigacji prowadzącej do hotelu okazało się, że musi pokonać jeszcze około sześciu kilometrów. Łącznie przeszedł blisko 45–49 kilometrów.

Do miejsca noclegowego dotarł późno, przez co miał znacznie mniej czasu na odpoczynek i regenerację. Artur przyznał również, że po tak długim marszu w chłodniejszych warunkach odczuwał silne wychłodzenie organizmu, przypominające mu dolegliwości występujące niekiedy po ukończeniu maratonu.

Porto oczami Artura

Mimo zmęczenia Artur znalazł chwilę, aby pokazać nam piękno Porto. Miasto odwiedzał już wcześniej, jednak jak przyznał, za każdym razem odkrywa w nim coś nowego. Szczególne wrażenie robią na nim wąskie uliczki, zabytkowa architektura, podświetlone budynki oraz restauracje i kawiarnie tętniące życiem.

Podczas transmisji oglądaliśmy przesłane przez niego fotografie, przedstawiające różne oblicza portugalskiej metropolii. Artur opowiedział również o spotkaniu z turystami z Kanady, którzy zaprosili go do swojego stolika w zatłoczonej restauracji. Dzięki ich uprzejmości mógł spokojnie zjeść posiłek.

Życzliwość spotykana na szlaku

Podczas naszej rozmowy Artur wielokrotnie podkreślał otwartość Portugalczyków wobec pielgrzymów. Mieszkańcy chętnie wskazują drogę, witają wędrowców i oferują drobną pomoc. W środę gorliczanin spotkał się z kolejnym miłym gestem.

Kiedy wszedł do sklepu, aby kupić owoce, sprzedawczyni zapytała go, czy jest pielgrzymem. Po otrzymaniu odpowiedzi pozwoliła mu zabrać owoce bez płacenia. Artur opowiedział również o niedrogich noclegach dla osób przemierzających Camino. W jednym ze schronisk, urządzonym w dawnym obiekcie klasztornym, nocleg kosztował 10 euro, a śniadanie dodatkowe 5 euro.

Wyprawa dociera do świata

Gorliczanin stara się wykorzystywać spotkania z innymi pielgrzymami do opowiadania o charytatywnym celu swojej wędrówki. W schroniskach zakłada koszulkę informującą o zbiórce, pokazuje fotografie Poli i Nikoli oraz filmy dokumentujące wyprawę. W ten sposób przybliża historię dziewczynek osobom z różnych krajów.

Podczas dzisiejszej rozmowy wspomniał między innymi o pielgrzymach z Kolumbii i Brazylii, z którymi dzielił miejsce noclegowe. Dzięki takim spotkaniom informacja o akcji ma szansę docierać również poza Polskę.

Artur podkreśla, że właśnie temu służy jego wyprawa. Nie chodzi wyłącznie o pokonanie setek kilometrów, ale przede wszystkim o zainteresowanie ludzi pomocą dziewczynkom.

Zbiórka przekroczyła 7 tys. zł

Mamy kolejną dobrą wiadomość! Podczas naszej środowej transmisji poinformowaliśmy, że zbiórka „Camino dla Poli i Nikoli” przekroczyła już 7 tys. zł. Wsparcia udzieliło ponad 140 darczyńców. Artur każdego dnia poświęca wiele godzin na marsz, ale powodzenie charytatywnej inicjatywy zależy również od zaangażowania osób, które śledzą jego drogę.

Dlatego ponownie zachęcamy do udostępniania informacji o wyprawie, przekazywania linku do zbiórki oraz zainteresowania nią lokalnych firm, instytucji, organizacji i mediów. Każda wpłata zwiększa zgromadzone środki. Każde udostępnienie może natomiast pomóc w dotarciu do nowych darczyńców.

Apel do telewizji regionalnych

Podczas rozmowy Artur zaproponował, aby kolejne prośby o nagłośnienie wyprawy skierować do regionalnych ośrodków Telewizji Polskiej w Krakowie i Rzeszowie. Jego zdaniem zainteresowanie większych redakcji mogłoby pomóc w dotarciu do znacznie szerszej publiczności.

Wcześniej apelowaliśmy już do wielu portali internetowych, mediów regionalnych, osób publicznych i przedsiębiorców. Tym razem szczególnie zachęcamy TVP3 Kraków oraz TVP3 Rzeszów do zainteresowania się charytatywną drogą gorliczanina.

Santiago coraz bliżej

Po dotarciu do Porto Artur ma przed sobą ostatnią część portugalskiego odcinka Camino, a następnie drogę przez Hiszpanię. Według jego obliczeń do Santiago de Compostela pozostaje około 250–265 kilometrów, w zależności od wybranego wariantu i miejsc noclegowych.

W najbliższych dniach planuje dotrzeć do Barcelos, pokonując około 26–28 kilometrów. Następny etap może być dłuższy ze względu na rozmieszczenie schronisk. Artur zdradził nam również, że przy sprzyjających warunkach chciałby zakończyć wyprawę już 30 października, czyli nieco wcześniej, niż pierwotnie planował. Nie ukrywa jednak, że organizm jest coraz bardziej zmęczony, dlatego najważniejsze pozostają zdrowie, regeneracja i bezpieczne dotarcie do celu.

Każdy kilometr ma znaczenie

Trzy tygodnie temu Artur Grądalski wyruszył z Faro, aby pomóc dwóm dziewczynkom, których rodziny każdego dnia mierzą się z konsekwencjami ciężkiej choroby. Dzisiaj ma za sobą 730 kilometrów. Pokonał upały, wielogodzinne marsze, kamieniste odcinki, problemy z noclegami i bolesne otarcia stóp.

W dalszym ciągu znajduje jednak siłę, aby opowiadać o Poli i Nikoli, zachęcać do wpłat i szukać kolejnych osób gotowych pomóc. Jego wysiłek zasługuje na uwagę, ale najważniejszym rezultatem całej wyprawy ma być realne wsparcie dla dziewczynek. Dlatego zachęcamy wszystkich Czytelników do włączenia się w akcję. Artur pokonuje kolejne kilometry, a my możemy pomóc w rozpowszechnianiu informacji o zbiórce.

Wesprzyj Poli i Nikolę

Zbiórka prowadzona jest za pośrednictwem serwisu Siepomaga. Zgromadzone środki mają wspierać potrzeby związane z leczeniem i rehabilitacją dziewczynek. Artur idzie już 21 dni. Pokażmy mu, że wysiłek, który podjął dla Poli i Nikoli, dociera do coraz większej liczby ludzi.
 

Link do zbiórki >>>Camino dla Poli i Nikoli (SiePomaga.pl)

 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
Reklama

Temperatura: 16°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1014 hPa
Wiatr: 15 km/h

Reklama
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż - Szklane Tarasy, Gorlice, ul. Kapuścińskiego