Bystre bobry tym razem o ziołach dobrych na wszystko

  • 28.04.2021, 13:00
  • Bobry Bystra

Podziel się:

Oceń:

Bystre bobry tym razem o ziołach dobrych na wszystko
Dziś dla odmiany nie będzie o bobrach i pozytywnych aspektach ich obecności w naszym środowisku. Nie będzie też o lokalnej historii. Nie wybierzemy się na wycieczkę w celu poznawania Beskidu Niskiego. Dziś pozostaniemy w domu...a może w ogródku, albo na łące... bo dzisiejszy wpis jest dla osób, które uwielbiają magię ziół.

 

Zamieniam się więc w zielarkę i opowiem Wam, jak to u mnie wygląda. Jestem nadal początkująca! – ale może tym sposobem ja coś Wam podpowiem, a potem Wy podpowiecie coś mi w komentarzu – pisze autorka bloga Bobry Bystra

 

  1. Staram się by w kuchni zawsze były zioła w doniczkach. Mięta, która trafia do lemoniady. Bazylia do sałatek z mozzarellą. Pietruszka do zup obiadowych. Zauważyłam, że zioła bardzo lubią być „przelane”. Wstawiam je do osłonek/podstawek, które pozwalają na duże ilości wody.
  2. Zioła świeże. Koperek do ziemniaków, szczypiorek do kanapek i jajecznicy. O ile koperek jest akceptowany przez wybredne podniebienia moich córek to ze szczypiorkiem już gorzej... trzeba się trochę wysilić na kanapkę typu pyszczek myszki lub kotka.
  3. Świeże zioła to też czasem środek na nagłe sytuacje (gdy budzę się i już czuję się zmęczona, znasz ten stan?). Biorę duży pęczek natki pietruszki, dolewam wodę, wyciskam cytrynę i miksuj. Taki pietruszkowy koktajl stawia mnie na nogi w okresach wyczerpania. Smak taki sobie, pachnie się potem pietruszką, ale pomaga!
  4. Pesto. Bazyliowe, pietruszkowe albo z czosnku niedźwiedziego. Takie miksy zielonych ziółek z oliwą z oliwek i innymi pysznościami jak orzeszki, nasiona słonecznika, czosnek, dobra sól, świeżo zmielony pieprz. Dzieciom przemycam na kanapkach w malutkich ilościach ukryte w głębi składników, zagrzebane, ukryte jak skarb. Ale by były złe gdyby się dowiedziały!
  5. Herbatki. Tu mam nowy patent od niedawna. Zawsze herbatek ziołowych, owocowych, suszonych ziół miałam całą szafkę i używałam tylko tych od przodu. Herbaty z tyłu szafki czekały, czekały, czekały...chyba na mole. Ale koniec z tym! Do szafki wstawiłam obrotową tacę, a na niej ułożyłam opakowania. Teraz jednym ruchem mam dostęp do całego asortymentu magicznych herbat. Polecam!
  6. Oleje do masażu. Produkuję różany z płatków róż moczonych w dobrym oleju na słonecznym parapecie. Podobnej maceracji poddaję lawendę. Takie domowe pachnące oleje są dobre do rozgrzewającego masażu po kąpieli a jeszcze lepsze do olejowania włosów. Są tu jakieś wielbicielki olejowania włosów? Dodajecie żółtko?
  7. Kąpiele. Tu nagietek jest bohaterem. Zaparzony nagietek odcedzam i dodaję do ciepłej wody w wannie podczas kąpieli córek. Potem kilka kropelek oleju lawendowego (patrz punkt 6) na plecki dziecka przed snem i relaks gwarantowany, również dla mamy.

Zioła staram się zbierać sama. Takie jak rumianek, skrzyp, lipa, kwiaty jaśminu. Inne, brzmiące bardziej jak imiona krasnoludków typu kurdybanek, kupuję w aptece.

Ostatnio gości częściej korzeń lukrecji. Podobno boi się go covid.

A teraz czekam na Wasze ziołowe podpowiedzi i doświadczenia w komentarzach! Powiedzcie jakie ziołowe mikstury kryją się w Waszych kuchniach.

Bobry Bystra

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

tt
tt 28.04.2021, 20:42
O czym to jest?

Pozostałe