Kilka dni temu na terenie lasu w miejscowości Kobylanka doszło do groźnego zdarzenia, które mogło zakończyć się znacznie poważniejszymi konsekwencjami. Jeden z mężczyzn, będąc pod wpływem alkoholu, postanowił rozpalić ognisko w lesie.
Warunki były wyjątkowo niebezpieczne. Panowała słoneczna pogoda, było ciepło, sucho i wietrznie. W takich okolicznościach nawet niewielki ogień może bardzo szybko wymknąć się spod kontroli.
Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie
Od momentu rozpalenia ogniska do utraty panowania nad sytuacją minęło zaledwie kilka minut. Mężczyzna próbował samodzielnie ugasić ogień, jednak jego działania przyniosły odwrotny skutek. Płomienie zaczęły obejmować kolejne fragmenty ściółki leśnej.
Jeszcze przed przyjazdem strażaków pożar zdążył się rozprzestrzenić. Dojazd do miejsca zdarzenia był utrudniony, ponieważ ogień pojawił się na terenie leśnym, gdzie dostęp dla służb ratunkowych bywa ograniczony.
Harcerze ruszyli pierwsi
Świadkami zdarzenia była grupa harcerzy, która prowadziła zbiórkę w pobliżu. To właśnie oni jako pierwsi zareagowali i podjęli działania, które pomogły opanować sytuację do czasu przyjazdu straży pożarnej.
Dzięki szybkiej reakcji świadków oraz sprawnej akcji strażaków udało się zatrzymać pożar, zanim ogień objął większy obszar lasu.
Wystarczy chwila nieuwagi
To zdarzenie pokazuje, jak niewiele potrzeba, by doprowadzić do pożaru. W obecnych warunkach zagrożenie jest wysokie. Sucha ściółka leśna może zapalić się od niedopałka papierosa, iskry czy nieumiejętnie rozpalonego ogniska.
Przed zbliżającym się długim weekendem warto pamiętać o zasadach bezpieczeństwa podczas wypoczynku w lesie. Jedna lekkomyślna decyzja może mieć bardzo poważne skutki.


Źródło info i foto: Nadleśnictwo Gorlice. Ośrodek Edukacji Leśnej "Ekopark Radocyna"





Napisz komentarz
Komentarze