Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Wakacje.pl - Salon Gorlice, ul. Sienkiewicza 2, tel. 514 298 136
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
Reklama Dołącz do zespołu ProtexDent CLINIC - stanowisko lekarz dentysta - Zagórzany 386A, 38-300 Gorlice

DIIYA zaczarowała Łosie. Tłum śpiewał razem z nią, a energia niosła się po całej Zagrodzie Maziarskiej [FOTO]

Podziel się
Oceń

Piątkowy wieczór w Łosiu szybko zamienił się w muzyczne wydarzenie pełne emocji. DIIYA od pierwszych minut złapała znakomity kontakt z publicznością, a pod sceną pojawiły się dzieci, które znały kolejne utwory niemal na pamięć. Było wspólne śpiewanie, żywiołowe reakcje, chwile wyciszenia i energia, która z każdą minutą rosła.

 

Energia od początku

Już pierwsze dźwięki pokazały, że publiczność nie zamierza być jedynie obserwatorem koncertu. W Zagrodzie Maziarskiej szybko zrobiło się głośno, żywiołowo a dystans między publicznością a sceną szybko zniknął. DIIYA od początku prowadziła występ w taki sposób, jakby między nią a widzami nie było scenicznej granicy.

Najbardziej charakterystycznym obrazem wieczoru były dzieci zgromadzone tuż przed sceną. Śpiewały razem z artystką, reagowały na kolejne utwory i doskonale wiedziały, kiedy nadchodzi znajomy refren. Dorośli stali kilka kroków dalej i także coraz chętniej włączali się do wspólnego śpiewania.

„Lipka” porwała tłum

Szczególną reakcję wywołała „Lipka”. Gdy zabrzmiały dobrze znane pierwsze frazy, głos artystki szybko połączył się z głosami publiczności. Śpiewali najmłodsi, śpiewali dorośli, a przez kilka minut Zagroda Maziarska bardziej przypominała jeden wielki chór niż tradycyjną widownię koncertową.

DIIYA bardzo naturalnie budowała kontakt z ludźmi stojącymi przed sceną. Uśmiechała się, reagowała na najmłodszych fanów i odpowiadała na emocje płynące z widowni. Im większy entuzjazm pojawiał się pod sceną, tym więcej energii wracało z niej w stronę publiczności.

W jej występie szczególnie mocno było widać kontrast. W jednej chwili DIIYA potrafiła być spokojna, subtelna i niemal eteryczna, by chwilę później przejść do pełnego energii wykonania. Jej delikatna sceniczna obecność szybko zmieniała się w żywiołowość, która udzielała się całemu tłumowi.

Charakterystyczny głos DIIYI dobrze wybrzmiewał w otwartej przestrzeni Zagrody Maziarskiej. Momentami dominował nad wszystkim, chwilę później zostawiał miejsce publiczności. Były fragmenty, podczas których widzowie słuchali niemal w całkowitym skupieniu, a zaraz potem nadchodziły momenty wspólnego śpiewania i spontanicznych reakcji.

Wystarczyło spojrzeć na ludzi stojących najbliżej artystki, żeby zobaczyć, że koncert trafił do odbiorców. Dzieci tańczyły, śpiewały i nie odrywały wzroku od sceny. Dorośli nagrywali fragmenty występu, kołysali się do muzyki i podchwytywali refreny.

Największą siłą wieczoru okazała się właśnie bliskość. DIIYA nie sprawiała wrażenia artystki stojącej daleko od swoich słuchaczy. Cały czas pozostawała z nimi w kontakcie, a publiczność odpowiadała spontanicznie.

W efekcie koncert nie był serią kolejnych piosenek wykonywanych ze sceny. Każdy utwór wywoływał reakcję, a każda reakcja publiczności wpływała na atmosferę kolejnego wykonania.

Gdy zabrzmiały ostatnie dźwięki, nikt nie miał wątpliwości, że publiczność chciałaby zostać z DIIYĄ dłużej. Pojawiły się głośne oklaski, okrzyki i wyraźna niechęć do zakończenia wieczoru.

Artystka zostawiła po sobie w Łosiu znacznie więcej niż kilka dobrze wykonanych utworów. Zostawiła emocje, które jeszcze długo po koncercie było widać w rozmowach ludzi wychodzących z Zagrody Maziarskiej.

DIIYA przyjechała do Łosia z muzyką, którą spora część publiczności znała już wcześniej. Na miejscu okazało się jednak, że koncert na żywo ma zupełnie inną siłę.

Była delikatność, energia, żywiołowość i ogromna łatwość nawiązywania kontaktu z publicznością. Najmłodsi śpiewali pod sceną, dorośli wtórowali im kilka metrów dalej, a pomiędzy artystką i tłumem przez cały wieczór trwała wyraźna wymiana emocji.

 

Powiązane galerie zdjęć:


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
Reklama 10. edycja Budżetu Obywatelskiego - nabór zadań 01-30.10.2026
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
Reklama

Temperatura: 5°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1024 hPa
Wiatr: 6 km/h

Reklama
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż - Szklane Tarasy, Gorlice, ul. Kapuścińskiego