Ekstremalne wyzwanie w Bałtowie
Runmageddon Hardcore to jeden z najbardziej wymagających formatów biegów przeszkodowych w Polsce. Uczestnicy muszą wykazać się siłą, wytrzymałością i odpornością psychiczną. Trasa obfituje w przeszkody wymagające wspinaczki, czołgania się, przenoszenia ciężarów oraz pokonywania błotnistych odcinków.
W tegorocznej edycji w Bałtowie Gabriela Stec zmierzyła się z trasą liczącą 21 kilometrów i ponad 70 przeszkód. Dodatkową trudnością były przewyższenia, które według relacji zawodniczki wynosiły około 900–1200 metrów.
Gabriela Stec w czołówce
28-letnia mieszkanka Moszczenicy ukończyła rywalizację z czasem 3 godziny, 58 minut i 18,20 sekundy, zajmując ósme miejsce w kategorii Open kobiet.
Pokonanie tak wymagającej trasy w czasie krótszym niż cztery godziny to rezultat świadczący o bardzo dobrym przygotowaniu fizycznym i wytrzymałości zawodniczki.
Wyjątkowa nagroda dla zawodniczki
Na mecie na Gabrielę Stec czekał jeszcze jeden powód do radości. Mieszkanka Moszczenicy odebrała statuetkę Weterana Runmageddonu, która stała się szczególnym zwieńczeniem jej dotychczasowych startów w ekstremalnych biegach przeszkodowych.
Z Bałtowa wracam nie tylko z masą wspomnień i zakwasami życia, ale też z dumą odebraną statuetką Weterana Runmageddonu! – napisała Gabriela Stec w swojej relacji po zawodach.
Nie ukrywam również satysfakcji z zakończenia tegorocznej rywalizacji. Lepiej tego sezonu nie mogłam podsumować. Czas na zasłużony odpoczynek! – dodała zawodniczka.
Biegowy sezon jeszcze trwa
Choć dla Gabrieli Stec tegoroczny sezon Runmageddonu dobiegł końca, miłośnicy biegania w regionie wciąż mają przed sobą kolejne sportowe wyzwania.
Jednym z nich będzie 35. Gorlicki Bieg Sylwestrowy, który odbędzie się 31 grudnia na gorlickim Rynku. Biegacze będą mogli rywalizować na dystansach 5 i 10 kilometrów.
Rozmawialiśmy z Gabrielą Stec o biegu i sezonie, który powoli się kończy.
21 kilometrów, ponad 70 przeszkód i niemal cztery godziny wysiłku. Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas tegorocznego Runmageddonu w Bałtowie?
Zdecydowanie walka z bólem i własnymi słabościami. Poślizgnięcie się, buty grzęznące w błocie, a do tego mocno obity piszczel. Każdy kolejny kilometr był wyzwaniem.
Były momenty, kiedy naprawdę nie było łatwo, ale wiedziałam jedno – chcę dobiec do mety. Nie myślałam już o miejscu ani wyniku. Liczyły się determinacja i walka do samego końca.
Ósme miejsce w kategorii Open kobiet to świetny rezultat. Czy taki wynik był Twoim celem przed startem, czy zaskoczył Cię na mecie?
Nie nastawiałam się na ósme miejsce. Moim głównym celem było po prostu dobiec do mety. Gdzieś z tyłu głowy miałam jeszcze myśl, żeby zmieścić się w wyznaczonym czasie i zrobić to jak najszybciej.
Jednak po 16. kilometrze, kiedy weszłam w błoto, a wszystkie ustniki soft flasków i jedzenie zostały kompletnie zabrudzone, nie miałam możliwości napicia się ani uzupełnienia energii. Poczułam, że opadam z sił. Wtedy przestały liczyć się miejsce i czas. Liczyło się tylko jedno – dobiec do mety.
Z Bałtowa wróciłaś ze statuetką Weterana Runmageddonu. Co trzeba zrobić, żeby zdobyć takie wyróżnienie?
Żeby zdobyć statuetkę Weterana Runmageddonu, trzeba w jednym sezonie ukończyć trzy różne formuły zawodów. Pierwszą jest Rekrut, czyli bieg na dystansie 6 kilometrów z minimum 30 przeszkodami. Drugą jest Runmageddon Classic – 12 kilometrów i co najmniej 50 przeszkód. Trzecią formułą jest Hardcore, czyli ponad 21 kilometrów i minimum 70 przeszkód.
Bałtów był okazją do zdobycia statuetki dla osób, które wcześniej ukończyły pozostałe wymagane formuły. Po ukończeniu ostatniego biegu statuetkę odbiera się w Biurze Obsługi Runmageddończyka.
Jak długo trenujesz biegi przeszkodowe i jak wyglądają Twoje przygotowania do tak wymagających zawodów? Gdzie najchętniej trenujesz?
Trenuję regularnie od 2017 roku. Moje przygotowania opierają się na systematyczności i różnorodności treningów. W tygodniu dwa razy wychodzę pobiegać, dwa razy wykonuję trening siłowy na siłowni, a niedziele przeznaczam na mocne, długie wybiegania.
Dużą wagę przywiązuję również do odpowiedniej diety i regeneracji, ponieważ wiem, że forma wymaga całościowego podejścia, a nie wyłącznie treningów.
Moja ulubiona trasa? Zdecydowanie leśne ścieżki. Uwielbiam biegi przełajowe, piękne krajobrazy i bliskość natury. To właśnie tam czuję się najlepiej.
Nie ograniczam się jednak do jednej formy biegania. Biegi uliczne również są dla mnie wyzwaniem i potrafię dostosować się do różnych warunków. Lubię wyzwania, a każdy start traktuję jako kolejną okazję do sprawdzenia swoich możliwości.
Dziękujemy za rozmowę.
Dziękuję i pozdrawiam wszystkich miłośników biegania.








![Gabriela Stec z Moszczenicy podbiła Runmageddon. 21 kilometrów, ponad 70 przeszkód i wyjątkowa nagroda [FOTO] dziewczyna z medalami w bandamce na tle napisu rudmagedon](https://static2.halogorlice.info/data/articles/xl-gabriela-stec-z-moszczenicy-podbila-runmageddon-hardcore-21-kilometrow-ponad-70-przeszkod-i-wyjatk-1793610843.jpg)

Napisz komentarz
Komentarze