Z Gorlic po marzenia
Dla Mariusza Pietrzyckiego rozpoczyna się kolejny niezwykły rozdział w sportowej karierze. Gorlicki kierowca, który w styczniu tego roku zachwycił swoim debiutem w Dakar Classic, przygotowuje się do drugiego startu w najsłynniejszym rajdzie terenowym świata. Wraz ze swoim bratem Dawidem wyruszył dziś do Portugalii, gdzie na początku stycznia rozpocznie się 49. edycja Rajdu Dakar.
Tegoroczne przygotowania wyglądają jednak zupełnie inaczej niż przed pierwszym występem. Doświadczenie zdobyte na pustyniach Arabii Saudyjskiej pozwoliło Pietrzyckiemu lepiej zrozumieć specyfikę tej wyjątkowo wymagającej rywalizacji. Dziś wie już, że o końcowym wyniku decydują nie tylko umiejętności za kierownicą i niezawodność samochodu, ale również organizacja pracy całego zespołu.
Cel pozostaje niezmienny, dotrzeć do mety. Jednak po ubiegłorocznym sukcesie trudno ukrywać, że tym razem apetyty są znacznie większe.
Toyota gotowa na Dakar
Podstawową bronią gorlickiego kierowcy ponownie będzie Toyota Land Cruiser 80. To samochód o legendarnej wręcz wytrzymałości, doskonale znany miłośnikom wypraw terenowych i klasycznych rajdów długodystansowych.
W Dakar Classic liczy się przede wszystkim precyzja jazdy, nawigacja, utrzymywanie wyznaczonej regularności oraz umiejętność radzenia sobie w niezwykle trudnych warunkach terenowych. Nawet najlepiej przygotowana maszyna musi zmierzyć się z tysiącami kilometrów kamienistych szlaków, piaskiem, kurzem i ogromnymi obciążeniami mechanicznymi.
Pietrzycki doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele zależy od sprawności technicznej Toyoty. Dlatego w tym roku postanowił znacząco rozbudować zaplecze serwisowe swojej ekipy.
Mocniejsze zaplecze techniczne
Jedną z najważniejszych zmian będzie obecność dwóch mechaników, którzy przez cały rajd mają zapewniać wsparcie załodze. Z Gorlic do Portugalii wyrusza także samochód serwisowy oraz drugi pojazd, który będzie stanowił część zaplecza zespołu.
Samo przetransportowanie sprzętu na miejsce rozpoczęcia rywalizacji oznacza pokonanie około 3 500 kilometrów. A to dopiero początek gigantycznego logistycznego przedsięwzięcia. Według szacunków zespołu pojazdy obsługi technicznej i rajdowej pokonają podczas całej wyprawy łącznie ponad 15 tysięcy kilometrów.
W praktyce oznacza to zupełnie inny komfort funkcjonowania podczas rajdu. Po zakończeniu kolejnych etapów kierowca i pilot będą mogli poświęcić więcej czasu na odpoczynek i przygotowanie do następnego dnia, podczas gdy mechanicy zajmą się kontrolą i serwisowaniem samochodu.
A właśnie regeneracja, szczególnie podczas drugiego tygodnia Dakaru, potrafi mieć ogromne znaczenie. Zmęczenie narasta z każdym kilometrem, a nawet drobny błąd w nawigacji czy prowadzeniu pojazdu może kosztować wiele miejsc w klasyfikacji.
Najlepsza załoga świata
Mariusz Pietrzycki nie ukrywa, że ogromną wartością tegorocznych przygotowań są ludzie, którymi się otacza. O swoich współpracownikach i mechanikach mówi z wyjątkowym uznaniem, określając ich mianem najlepszej załogi na świecie.
To ważna deklaracja, ponieważ w rajdach długodystansowych sukces nigdy nie jest wyłącznie zasługą kierowcy. Za każdym przejechanym etapem stoją godziny pracy mechaników, logistyka, analiza trasy i nieustanna walka z ograniczeniami czasu.
Właśnie dlatego Pietrzycki tak duży nacisk kładzie na organizację całego przedsięwzięcia. Mocniejszy serwis ma ograniczyć ryzyko problemów technicznych i pozwolić skupić się na rywalizacji.
Debiut blisko podium
W styczniu 2026 roku Mariusz Pietrzycki wraz z pilotem Kamilem Jabłońskim zapisali piękną kartę w historii gorlickiego motorsportu. Załoga Podróże 4x4 Rally Team wystartowała w Dakar Classic po raz pierwszy i od razu osiągnęła wynik, który wzbudził ogromne uznanie.
Polacy zakończyli rywalizację na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej Dakar Classic, a w grupie H2 zajęli czwartą pozycję, tuż za podium.
Relację z tego wydarzenia mogliście śledzić za pośrednictwem naszego portalu.
Był to rezultat niezwykle cenny, szczególnie biorąc pod uwagę debiutancki charakter startu i wymagania stawiane uczestnikom rajdu.
O sukcesie zdecydowała przede wszystkim konsekwencja. Pietrzycki i Jabłoński nie opierali swojego wyniku na jednym spektakularnym występie. Przez kolejne dni jechali równo, unikali poważniejszych błędów i systematycznie poprawiali swoją pozycję. To właśnie regularność pozwoliła im znaleźć się w ścisłej czołówce rywalizacji, w której każdy dzień potrafi całkowicie zmienić układ tabeli.
Dakar wraca do Afryki
Edycja 2027 będzie wyjątkowa również ze względów organizacyjnych. Po siedmiu latach rozgrywania rajdu w Arabii Saudyjskiej organizatorzy zdecydowali o przeniesieniu zawodów do Portugalii i Maroka. Jest to związane z sytuacją bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Rywalizacja rozpocznie się 9 stycznia 2027 roku w portugalskim regionie Algarve. Po prologu i pierwszym etapie uczestnicy przeprawią się do Maroka, gdzie rozegrana zostanie zasadnicza część imprezy. Zakończenie rajdu zaplanowano na 23 stycznia w Marrakeszu.
Zawodnicy będą mieli do pokonania 12 etapów oraz prolog. Cała trasa ma liczyć 7824 kilometry, z czego 4341 kilometrów stanowić będą odcinki specjalne. Po drodze na uczestników czekają między innymi wymagające pustynne szlaki, tereny kamieniste oraz długie dni spędzone za kierownicą. Będzie to pierwszy Dakar rozgrywany na afrykańskim kontynencie od 2007 roku, co dodatkowo podkreśla historyczny charakter najbliższej edycji.
Teraz czas na podium?
Przed rokiem Mariusz Pietrzycki pojechał na Dakar, by spełnić sportowe marzenie i sprawdzić swoje możliwości w konfrontacji z najlepszymi zawodnikami świata. Wrócił z szóstym miejscem w klasyfikacji generalnej i czwartym w grupie H2. Teraz sytuacja wygląda inaczej. Gorliczanin ma za sobą doświadczenie pierwszego Dakaru, zna już specyfikę wielodniowej rywalizacji i dysponuje znacznie lepiej zorganizowanym zapleczem.
Czy to wystarczy, aby tym razem znaleźć się na podium, a może nawet powalczyć o zwycięstwo? W tak nieprzewidywalnym rajdzie jak Dakar deklaracje mają niewielką wartość. Liczą się przede wszystkim bezbłędna nawigacja, konsekwencja, odporność na zmęczenie i sprawność samochodu.
Jedno jest pewne. Mariusz Pietrzycki po raz drugi rusza w drogę po swoje rajdowe marzenia, a mieszkańcy Gorlic i całego regionu mają kolejny powód, by z ogromnym zainteresowaniem śledzić zmagania na najtrudniejszych trasach świata. Tym razem stawką może być coś więcej niż samo dotarcie do mety.





































![Mariusz Pietrzycki ponownie rusza po marzenia. Rajd Dakar 2027 będzie jego kolejnym wyzwaniem [FOTO] dwóch mężczyzn w kombinezonach rajdowych, w tle samochód rajdowy](https://static2.halogorlice.info/data/articles/xl-mariusz-pietrzycki-ponownie-rusza-po-marzenia-rajd-dakar-2027-bedzie-jego-kolejnym-wyzwaniem-1793618667.jpg)

Napisz komentarz
Komentarze