Powrót do dawnych czasów
Wydarzenie „Wczoraj i dziś” zorganizowano w ramach cyklu „Co nam w duszy gra...”, objętego patronatem honorowym Starosty Gorlickiego. Spotkanie rozpoczęło się dziś rano w budynku Caritas przy ul. Konopnickiej, a jego program nawiązywał do dawnych zwyczajów, codziennych obowiązków gospodarskich i tradycyjnego rękodzieła.
W poszczególnych pracowniach przygotowano zajęcia, które pozwalały uczestnikom spróbować swoich sił w czynnościach dobrze znanych starszym pokoleniom. Szatkowano kapustę, poznawano sposoby wyrabiania masła, wyplatania mioteł i wykonywania ozdób z naturalnych materiałów. Była również okazja do przypomnienia zawodów i umiejętności, które powoli odchodzą w zapomnienie.
Przedmioty pełne wspomnień
Szczególnym zainteresowaniem cieszyła się wystawa dawnych urządzeń gospodarstwa domowego, zestawionych z ich współczesnymi odpowiednikami. Można było zobaczyć stare młynki do kawy i pieprzu, naczynia wykorzystywane do kiszenia ogórków, żelazka czy sita.
Jednym z uczestników, którzy podjęli się rozpoznawania tych przedmiotów, był Marcin Krzemiński. Pod czujnym okiem przedstawicielek Koła Gospodyń Wiejskich z Dominikowic próbował odgadnąć, do czego służyły poszczególne sprzęty.
Zadanie szybko przerodziło się w podróż do wspomnień z młodości.
Marcin przypomniał sobie między innymi mamę, która przygotowywała ciasto w tradycyjnej makutrze. Wspominał z rozbawieniem, jak próbował podjadać surowe ciasto, zanim trafiło do piekarnika, a mama przeganiała go od kuchennego stołu.
Ta historia wywołała uśmiechy i pokazała, że zwyczajne przedmioty mogą przywoływać bardzo osobiste, rodzinne wspomnienia.
Rozmowa z Marcinem Krzemińskim
Zapytaliśmy Marcina Krzemińskiego o jego udział w rozpoznawaniu dawnych sprzętów kuchennych.
Panie Starosto, czy pamięta Pan jeszcze takie przedmioty z rodzinnego domu?
Tak to wszystko wywołało wspomnienia z dzieciństwa, szczególnie do chwil spędzanych w kuchni z mamą – powiedział Marcin Krzemiński.
Najbardziej zapadła mi w pamięć makutra, w której przygotowywała ciasto, oraz moje próby podjadania słodkiej masy przed pieczeniem. Stare młynki, żelazka, naczynia, sita, dzbanki to przedmioty, które zawsze będą u mnie wywoływać wspomnienia. Cieszę się, że razem z uczestnikami warsztatów mogłem uczestniczyć w ciekawych zajęciach.
A więc dzisiejsze spotkanie przypomniało trochę dawne lata?
Rozpoznawanie przedmiotów było dla mnie okazją do powrotu do rodzinnych historii i przypomnienia sobie codziennych czynności, które kiedyś były naturalną częścią domowego życia.
Rękodzieło i domowe smaki
W pozostałych pracowniach również wiele się działo. Uczestnicy z zaangażowaniem lepili proziaki i pierogi, wykonywali sznurkowe kompozycje, wyszywali oraz ozdabiali kanwy kolorowymi cekinami. Powstawały także bukiety i stroiki z wykorzystaniem materiałów naturalnych, w tym leśnych dodatków.
Wśród osób zajmujących się rękodziełem wyróżniała się Gabrysia, która ma już na swoim koncie kilkadziesiąt własnoręcznie wykonanych prac. Jej kompozycje regularnie zgłaszane są do konkursów, a cierpliwość i dokładność, z jaką tworzy kolejne ozdoby, zasługują na uznanie.
Ważną częścią spotkania była obecność pań z Koła Gospodyń Wiejskich z Dominikowic. Dzieliły się swoją wiedzą, pomagały uczestnikom w wykonywaniu zadań i przybliżały dawne zwyczaje. Nie zabrakło również przysmaków tradycyjnej kuchni domowej.
Rozmowa z dyrektor placówki
O znaczeniu takich wydarzeń rozmawialiśmy również z Joanną Marondel, dyrektor placówki.
Pani Dyrektor, co jest najważniejsze w organizacji takich spotkań?
Wydarzenie „Wczoraj i dziś” stworzyło przestrzeń do wspólnego działania, rozwijania umiejętności manualnych i poznawania dawnych tradycji – powiedziała Joanna Marondel.
Było również okazją do integracji uczestników oraz budowania relacji poprzez zajęcia dostosowane do ich zainteresowań i możliwości.
Czy takie spotkania mają również znaczenie terapeutyczne?
Wspólne gotowanie, rękodzieło i zadania wymagające rozpoznawania przedmiotów angażują pamięć, koncentrację oraz sprawność manualną. Pozwalają też uczestnikom doświadczać satysfakcji z samodzielnie wykonanej pracy i dzielić się swoimi wspomnieniami.
Atmosfera jak w rodzinie
Najbardziej ujmująca była jednak atmosfera całego spotkania. W pracowniach panował swobodny, serdeczny nastrój. Każdy mógł znaleźć zajęcie odpowiadające swoim możliwościom i zainteresowaniom. Niepełnosprawność uczestników nie była w tym dniu tematem dominującym. Na pierwszy plan wysuwały się ich umiejętności, zaangażowanie, ciekawość i radość ze wspólnie spędzanego czasu.
Wydarzenie miało w sobie coś z rodzinnego spotkania, podczas którego przy kuchennym stole wraca się do historii sprzed lat, wspólnie przygotowuje posiłki i dzieli codziennymi doświadczeniami.
Wspomnienia, które pozostają
„Wczoraj i dziś” przypomniało, jak wiele znaczą pozornie zwyczajne czynności i przedmioty. Stary młynek, makutra czy ręcznie wykonana ozdoba potrafią stać się początkiem rozmowy o dzieciństwie, rodzinie i ludziach, których wspominamy z sentymentem.
Dla uczestników DRO Caritas był to dzień pełen aktywności, nowych doświadczeń i serdecznych spotkań. Dla osób obserwujących ich pracę – okazja, by zobaczyć, ile cierpliwości, talentu i autentycznej radości kryje się w wykonywanych przez nich zadaniach.
I chyba właśnie ta zwyczajna, ciepła atmosfera pozostanie jednym z najpiękniejszych wspomnień z czwartkowego wydarzenia.



![Warsztaty „Wczoraj i dziś” w gorlickim Caritasie. Wspomnienia, dawne zwyczaje i wyjątkowa atmosfera [FOTO] grupa kobiet w ludowych strojach, stoją przed stołem przy którym siedzą dzieci](https://static2.halogorlice.info/data/articles/xl-warsztaty-wczoraj-i-dzis-w-gorlickim-caritasie-wspomnienia-dawne-zwyczaje-i-wyjatkowa-atmosfera-1793871450.jpg)

Napisz komentarz
Komentarze