Glinik Gorlice - Hutnik II Kraków 5:1 (5:1)
Bramki:
8' – D'Alessandro Jimenez (1:0)
15' – Martin Geci (2:0)
21' – Munyaradzi Mwakanya, rzut karny (3:0)
33' – Mateusz Szafran (4:0)
37' – Yaroslav Dudchenko (4:1)
45' + 2' – Aleksander Gazda (5:1)
Glinik zaskoczył Hutnika
Sobotnie spotkanie od pierwszego gwizdka przebiegało pod dyktando podopiecznych Łukasza Krzysztonia. Glinik rozpoczął mecz z ogromną energią, prezentując agresywny pressing, zdecydowanie w pojedynkach i dużą szybkość w ofensywie. Krakowianie sprawiali natomiast wrażenie, jakby nie byli przygotowani na tak intensywną grę gospodarzy.
Zawodnicy Hutnika II często przegrywali walkę o piłkę, spóźniali się z interwencjami i mieli poważne problemy z organizacją defensywy. Gorliczanie znakomicie wykorzystywali niezdecydowanie przeciwników. Byli szybsi, bardziej zdeterminowani, a przede wszystkim skuteczni pod bramką rywali.
Dwa błyskawiczne ciosy
Na pierwszego gola kibice czekali zaledwie osiem minut. D'Alessandro Jimenez wykorzystał zamieszanie w polu karnym i skierował piłkę do siatki. Siedem minut później było już 2:0, a na listę strzelców wpisał się Martin Geci.
Oba trafienia doskonale obrazowały przewagę Glinika. Gorliczanie wyprzedzali obrońców, szybciej reagowali na zagrania i potrafili znaleźć się we właściwym miejscu w odpowiednim momencie. Przy dwóch pierwszych bramkach wystarczyło skutecznie dostawić nogę, by piłka znalazła drogę do siatki.
Hutnik nie zdążył otrząsnąć się po dwóch straconych golach, gdy gospodarze zadali kolejny cios. W 21. minucie Munyaradzi Mwakanya pewnie wykorzystał rzut karny, podwyższając prowadzenie na 3:0.
Festiwal strzelecki Glinika
Trzybramkowa przewaga nie zaspokoiła ambicji biało-niebieskich. Glinik nadal atakował, zmuszając gości do głębokiej defensywy. W 33. minucie Mateusz Szafran zdobył czwartą bramkę i na tablicy wyników pojawiło się już 4:0.
Dopiero przy tak wysokim prowadzeniu gospodarzy krakowianie zaczęli wykazywać większą aktywność w ofensywie. Ich starania przyniosły efekt w postaci trafienia Yaroslava Dudchenki, który zmniejszył straty do 4:1.
Gol mógł dać gościom nadzieję na odwrócenie niekorzystnego przebiegu spotkania, jednak Glinik szybko pozbawił ich złudzeń. W ostatniej akcji pierwszej połowy Aleksander Gazda skutecznie uderzył piłkę głową, ustalając wynik do przerwy na 5:1.
Było to idealne zakończenie znakomitej odsłony w wykonaniu gorliczan. Pięć zdobytych bramek i zdecydowana przewaga na murawie sprawiły, że schodzących do szatni gospodarzy kibice mogli nagrodzić zasłużonymi brawami.
Po przerwie bez fajerwerków
Kto spodziewał się kolejnych bramek i równie efektownej drugiej połowy, mógł poczuć niedosyt. Po zmianie stron tempo spotkania wyraźnie spadło, a widowisko straciło ofensywny charakter.
Na murawie dominowała walka w środkowej strefie boiska. Pojawiło się więcej fauli, przerywanych akcji i nerwowości. Sędzia kilkukrotnie musiał sięgać po żółte kartki, temperując zapędy zawodników obu drużyn.
Szkoleniowiec Hutnika próbował odmienić obraz gry poprzez zmiany personalne, jednak wprowadzenie świeżych zawodników nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. Krakowianie nadal mieli trudności ze skonstruowaniem skutecznych akcji i sforsowaniem defensywy gospodarzy.
Glinik z kolei nie musiał już za wszelką cenę szukać kolejnych trafień. Czterobramkowa przewaga pozwalała gorliczanom kontrolować przebieg rywalizacji, odpowiednio zarządzać tempem i nie podejmować niepotrzebnego ryzyka.
Choć druga odsłona była zdecydowanie mniej atrakcyjna dla kibiców, gospodarze ani przez moment nie pozwolili rywalom uwierzyć, że losy spotkania mogą się jeszcze odwrócić.
Glinik wrócił na zwycięską ścieżkę
Sobotni triumf to ważna odpowiedź Glinika na porażkę 0:1 z Orłem Ryczów w poprzedniej kolejce. Tym razem drużyna Łukasza Krzysztonia pokazała zupełnie inne oblicze, szczególnie w ofensywie.
Gorliczanie imponowali przede wszystkim zdecydowaniem, zaangażowaniem i umiejętnością wykorzystywania błędów przeciwnika. Pięć bramek zdobytych w ciągu 45 minut jest najlepszym potwierdzeniem ich skuteczności.
Hutnik II Kraków, który przyjechał do Gorlic z zamiarem walki o ligowe punkty, został całkowicie zaskoczony sposobem gry gospodarzy. Goście nie znaleźli argumentów, które pozwoliłyby im nawiązać równorzędną rywalizację, a jedyne trafienie nie zmieniło obrazu spotkania.
Zwycięstwo 5:1 pozwoliło Glinikowi dopisać trzy cenne punkty i odzyskać pewność siebie przed ostatnim wyzwaniem rundy jesiennej.
Tabela 4. ligi piłki nożnej gr. małopolskiej (stan na 7 listopada, godz. 21)
| Miejsce | Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki |
|---|---|---|---|---|
| 1. | Cracovia II | 16 | 40 | 60:17 |
| 2. | Orzeł Ryczów | 16 | 31 | 31:17 |
| 3. | Glinik Gorlice | 16 | 29 | 36:18 |
| 4. | Dalin Myślenice | 16 | 29 | 27:16 |
| 5. | Bruk-Bet Termalica II Nieciecza | 15 | 28 | 35:16 |
| 6. | Victoria 1918 Jaworzno | 15 | 28 | 28:20 |
| 7. | Hutnik II Kraków | 16 | 27 | 30:28 |
| 8. | Beskid Andrychów | 16 | 25 | 32:28 |
| 9. | Lubań Maniowy | 16 | 24 | 33:27 |
| 10. | Wolania Wola Rzędzińska | 16 | 23 | 15:17 |
| 11. | Pcimianka Pcim | 15 | 21 | 25:30 |
| 12. | Unia Tarnów | 16 | 19 | 24:28 |
| 13. | Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska | 16 | 18 | 28:31 |
| 14. | Bocheński KS | 16 | 17 | 25:30 |
| 15. | Limanovia Limanowa | 15 | 13 | 13:29 |
| 16. | Poprad Muszyna | 16 | 12 | 13:33 |
| 17. | Błękitni Modlnica | 16 | 9 | 17:44 |





Napisz komentarz
Komentarze