Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki 34
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
Reklama Dołącz do zespołu ProtexDent CLINIC - stanowisko lekarz dentysta - Zagórzany 386A, 38-300 Gorlice

O psiej śpiączce, samolotach i starości - niekontrolowana rozmowa z CeZikiem

Podziel się
Oceń

 Jest już po 23.00. Za chwilę GCK zostanie zamknięty, ale trwa jeszcze sprzątanie sprzętu po występie CeZika i poprzedzającym go koncercie Petera Johna Bircha. Pogodni, ale zmęczeni, chłopaki sami pakują po kolei wszystkie instrumenty. Zdjęcia z fanami zrobione, autografy rozdane – wraca proza życia:

pakowanie się, sen, rano znów setki kilometrów podróży. Mimo niewątpliwego zmęczenia i faktu, że następnego dnia w południe muszą być już w Warszawie chłopaki nie odmawiają – siadają ze mną do wywiadu.

Oto jak przebiegła nasza rozmowa.

 

Monika Kulka - Chłopaki, czy po dzisiejszym występie czujecie się zdrowsi? Wątek waszych chorób powtarzał się dziś kilkukrotnie.

CeZik –Czuję się zdrowszy, o dziwo coraz bardziej, chociaż drę gębę codziennie.

Peter – U mnie jest tak samo. Wczoraj miałem iść wcześniej spać, tak się nie stało, ale mimo wszystko jestem w sto razy lepszej formie niż podczas wczorajszego koncertu.

MAK - Musze przyznać, że człowiek po waszym występie czuje, jakby w jego żyłach zamiast krwi płynęły same endorfiny. Mimo tej energii, którą dajecie  musicie być już bardzo zmęczeni, więc przechodzimy od razu

do konkretów: CeZik, co musiało się zmienić w Twojej twórczości w porównaniu z tym, co prezentowałeś na początku swojej kariery? Jakich najważniejszych zmian musiałeś dokonać żeby można było Cię oglądać na żywo?

CeZik -  Musiałem przearanżować wszystkie piosenki tak, żebym mógł je sam grać: w taki sposób, żeby nadal były bogate instrumentalnie. Żeby dalej były pełne, energiczne: żeby żyły. Używam więc takiego urządzonka, które mi zapętla różne dźwięki, by budować kolejne warstwy instrumentalne. Dzięki temu to brzmi w miarę bogato.  To był główny problem w czasie wymyślania koncertowej formy.

MAK – Czytając Twoje wypowiedzi i oglądając wywiady odnoszę wrażenie, że czujesz się „staro”. 

CeZik – (uśmiech i zdziwienie)

MAK – Zdarza Ci się po prostu dość regularnie używać formy „ kiedy byłem młody”, albo „w młodości..”. Przecież dalej jesteś młody, prężny, więc rozumiem, że to mylne wrażenie.

CeZik – Kurcze, pierwszy raz ktoś mi zwraca na to uwagę. Nawet nie myślałem, że można to tak odczytać, że czuje się „staro”.  Może to przez to, że wyglądam młodo i często ludziom się wydaje, że jestem dużo młodszy, niż w rzeczywistości. Wtedy ludzi wyprowadzam z błędu i mówię, że już jestem „stary dziad” i tylko tak wyglądam. Ale nie czuję się aż tak staro. Dużo życia jeszcze przede mną, jeśli mnie tylko nic nie rozjedzie. ( śmiech)

MAK – A obok wręcz przeciwny przykład: Peter, grasz muzykę bardzo dojrzałą, stylizujesz się też na człowieka dużo starszego, niż jesteś naprawdę. A to że jesteś bardzo młody, to informacja, którą jako pierwszą otrzymujemy jako publiczność.

Peter – Tak, dokładnie, to już jest jeden ze stałych elementów występu naszego trio. Bartek Borówka, nasz menadżer, 

wchodzi i zapowiada mnie jako młodego 22-latka, po czym wychodzę i wszyscy się zastanawiają w ogóle, o co chodzi.

MAK – Z bliska zdecydowanie zyskujesz pod względem tego, na ile można ocenić Twój wiek.

Peter- (śmiech) No dziękuję. Ratujesz mnie w ogóle, bo tu już zostałem „delikatnie obrażony” na scenie przez CeZika. Żartuję oczywiście – zawsze sobie na scenie docinamy, albo sobie słodzimy. Różnie bywa.

MAK – Zatem od razu pytanie o wasz wizerunek sceniczny. Ty Peter – od początku do końca dopracowany, mieszczący się w wybranej przez Ciebie stylistyce muzycznej wygląd: broda, ubiór w konkretnych kolorach, kraciasta koszula itd. CeZik, Twój ubiór nie wyróżniający się, zwyczajny. Czy masz t-shirty, spodnie przeznaczone specjalnie na występy, czy to po prostu przypadek, że na zdjęciach w Internecie, czy na koncercie, masz te same / podobne ciuchy?

CeZik – Nie wiem. W ogóle nie przykładam wagi do mody. Jak idę do sklepu i kupuję spodnie, to patrzę, czy pasują i czy wyglądają w miarę normalnie i kupuję. Tak samo koszulki. Nie mam takiego zmysłu stylistycznego, żeby myśleć sobie „hm, ale w tym świetnie wyglądam”. Po prostu: pasuje – ubieram i idę w tym na koncert.

MAK – Nie myślałeś, żeby jakoś podkręcić ten swój wizerunek sceniczny?

Cezik – Nie. Nie mam pomysłu już na to. Mam w czasie występu tyle guziczków do naciskania, że gdybym miał jeszcze myśleć o tym, czy dobrze wyglądam, to bym zwariował.

Peter – CeZikoszulki może? (śmiech grupowy)

MAK – W nowym kawałku, który niedługo zostanie zaprezentowany w Internecie odnosisz się do komentarzy, które ludzie zamieszczają w Internecie pod Twoimi filmikami. Znalazłam jeden komentarz, który dotyczył tego, jak wielką radość sprawiasz swoimi utworami. Jego fragment brzmi mniej więcej tak: „twoje nutki od tyłu to prosta droga do wrzodów( ze śmiechu)”. Czy chciałbyś się jakoś do tego odnieść, czy jest jakiś komentarz, który  szczególnie Cię ucieszył? 

CeZik – Cieszę się, że to nie był komentarz, który znaleźliśmy pod jednym z klipów  Pikeja, a brzmiał „ wybudziłeś mi psa ze śpiączki”. Tak, że to byłby według mnie taki gwóźdź do trumny. Póki takie rzeczy się nie zdarzają, to ok.

MAK – Jakieś motto artystyczne? Bardziej nastawiasz się na razie na to, żeby dawać ludziom radość w czasie występów, czy raczej żeby się samorealizować?

CeZik – Zawsze motto było takie, żeby dawać ludziom radość i przyjemność z odbioru tego, co robię. Cały czas się tego trzymam. Nie mam innego motta. Staram się praktycznie podchodzić do rzeczy.

MAK – Piotrek, gdybyś miał wybrać – nawet ze swojego repertuaru – piosenkę miłosną, czy „na podryw”, wydaje się, że nie miałbyś z tym problemu.

Peter – No na pewno puściłbym np. Johnny’ego Casha albo jakieś balladki z lat 60.

CeZik- Ja? No cóż, w podrywaniu zawsze byłem marny. Nigdy jakoś się nie wyrobiłem, więc nawet nie bardzo wiem, co puścić kobiecie, żeby ją poderwać.

Peter – No to proste – puszczasz Pikeja!

CeZik – O może to jest jakiś sposób! (śmiech i ogólna radość)

MAK – Czy jest ktoś w Waszym życiu, w najbliższym otoczeniu – rodzina, przyjaciele, kto jest dla Was najlepszym komentatorem tego co robicie i kogo na pewno byście posłuchali, gdyby miał jakieś uwagi do tego, co tworzycie?

Peter – Mam kilka takich osób, oczywiście jest taka grupa przyjaciół, czy osób z rodziny, która komentuje to, co robię. Mama to podstawa: „ synu, jak Ty wyglądasz, zgoliłbyś tę brodę”, Tato też, ale raczej daje mniej uwag, jeśli chodzi o wygląd. Oczywiście wspomniany Borówa, który się nami opiekuje plus taki kolega, od którego wszystko się zaczęło, który mnie pchnął do muzyki i nagrywania. Ma pseudonim Lokis i razem gramy w zespole. On jest dla mnie właśnie taką osobą, która mówi „nie no co Ty, w ogóle jak Ty to robisz, zrób tak, albo nagraj tam” – konstruktywne są te wszystkie uwagi.

CeZik – U mnie w rodzinie z tym słabo. Raczej rodzina nie kwapiła się do komentowania tego, co robię i krytykowania w jakiś konstruktywny sposób, natomiast na pewno mam takiego kolegę od lat, któremu zawsze wysyłam materiały zanim je opublikuję. On mi mówi, czy mu się podoba, czy nie i jakie w ogóle odczucia przy tym mu towarzyszą. Myślę, że właśnie on jest w miarę w tym obiektywny.

MAK – Jaki procent pomysłów odpada zupełnie?

CeZik – Odpadać, nie odpadają, bo jak zaczynam coś robić do takiej formy, żeby wysłać, to dokańczam to. Natomiast zawsze mogę dużo zmienić w trakcie tworzenia, tak, żeby to ładnie zagrało.

Peter – U mnie to jest zupełnie inaczej, bo piszę utwory od zera i jest tak, że mam utworów 20, z czego na płycie znajduje się 10. Oczywistym jest więc to, że niektóre pomysły są odrzucane, inne są odkładane na później, bo wiem przykładowo, że będę kiedyś robił coś w tym stylu i będzie mi dany utwór tam pasował, a część wraca do szuflady i nigdy raczej nie ujrzy światła dziennego.

MAK – Ostatnie pytanie. Czy Wasza obecna popularność umożliwiła Wam spełnienie jakiegoś marzenia, którego realizacja nie byłaby możliwa bez tego?

CeZik – Zawsze miałem marzenie, żeby występować na scenie i tworzyć muzykę i dawać ludziom radość, która z tego płynie. Póki widzę, że ludzie właśnie tak to odbierają, mogę koncertować i mogę pokazywać swoje rzeczy szerszej publiczności, to jest to jakieś spełnienie marzeń. Nigdy nie jest tak, żeby się całkowicie spełnić. Zawsze jest punkt, do którego trzeba dążyć i dalej rozwijać się.

MAK – Czyli z rzeczy typu „ zawsze marzyłem, że poznać tego człowieka”, albo „zawsze marzyłem żeby polecieć samolotem” nic?

CeZik – Nie, samolotem nigdy nie leciałem, a chciałbym, więc… O! to jest to. Jestem stary dziad, nigdy nie leciałem samolotem! (śmiech)

MAK – No widzisz, znów można odnieść wrażenie, że się staro czujesz.

CeZik – Sama zaczęłaś! ( śmiech gremialny)

MAK – A co z Twoimi marzeniami Piotrek?

Peter – Moje marzenia spełniają się tak naprawdę z każdym kolejnym koncertem, z każdym udanym odbiorem. Tak, moje marzenia się spełniają: wydałem płytę!  Płyta została dobrze przyjęta, więc trzeba przyznać, że ostatni okres, w którym to mnóstwo, ale naprawdę mnóstwo jeździmy, koncertujemy jest piękny. Spełnienie marzeń po prostu. Udaje się tyle grać – oby tak dalej było.

MAK – Dziękuję Wam serdecznie. Życzę Wam dobrej nocy i szczęśliwej drogi na całe intensywne tygodnie koncertowania.

CeZik – Dziękujemy!

Peter – Dzięki!

 fot: Kinga Pastuszczak

 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
Reklama Warsztaty twórcze - TKAMY WIĘZI - rękodzieło, tradycja i sztuka spotkania międzypokoleniowego w bibliotece - WRZESIEŃ - GRUDZIEŃ 2026 - Biblioteka Biecz
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
Reklama

Temperatura: 9°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1027 hPa
Wiatr: 3 km/h

Reklama
OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierowca zawodowy Treść komentarza: Niech się wezmą za to bo tonplaga jakaś.... zero znajomości przepisów ruchu drogowego, szaleją na chodnikach, wpadają jak dziki jakieś na przejścia dla pieszych itd itp a później lament bo samochód pier....nął Data dodania komentarza: 26.09.2026, 14:00 Źródło komentarza: Przerobione e-rowery i hulajnogi pod lupą mundurowych. Gorliccy policjanci szkolili się z kontroli Autor komentarza: karo1bvv Treść komentarza: To swiadczy o złym gospodarzu jak potrzeba bedą dopiero procedury a jak klimkówka by wyschła i ludziom braknie wody w studni to wtedy bedzie za późno Data dodania komentarza: 26.09.2026, 12:20 Źródło komentarza: Zbiornik Klimkówka z katastrofalnym poziomem. Radni powiatowi pytają o wodę pitną dla mieszkańców Autor komentarza: Emma Treść komentarza: To raczej jasne, że większość jest lub była uczniami Szkoły Muzycznej (choć nie wszyscy), ale to nie zmienia faktu, że orkiestra jest szkolna. Uczniowie przy pomocy nauczycieli musieli opracować repertuar, zaaranżować go, zgrać się ze sobą wzajemnie, co też nie jest łatwe. Proszę nie umniejszać pracy uczniów i nauczycieli Kromera. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 22:20 Źródło komentarza: Gorlicki Kromer ma już 120 lat. Prof. Marta Kwiatkowska i Jarosław Królewski na jubileuszu [FOTO] Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Szkolna orkiestra kameralna? Szkoda tylko że nie ma żadnej wzmianki że wszyscy czlonkowie orkiestry są uczniami Zespołu Szkół Muzycznych w Gorlicach. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 20:31 Źródło komentarza: Gorlicki Kromer ma już 120 lat. Prof. Marta Kwiatkowska i Jarosław Królewski na jubileuszu [FOTO]
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż - Szklane Tarasy, Gorlice, ul. Kapuścińskiego