Gorliczanka, Anita Demianowicz utknęła w Salwadorze. Podróżniczkę zatrzymała epidemia i kwarantanna.

  • 02.06.2020, 16:09
  • Tomasz Stasiowski

Podziel się:

Oceń:

Gorliczanka, Anita Demianowicz utknęła w Salwadorze. Podróżniczkę zatrzymała epidemia i kwarantanna. fot. facebook Anita Demianowicz
To miała być kolejna, wspaniała podróż i powrót do kraju, by móc kontynuować organizację jednego z najciekawszych wydarzeń globtroterskich w Polsce. Znana blogerka i podróżniczka, pochodząca z Gorlic, Anita Demianowicz musiała zmienić swoje plany.

 

Epidemia COVID-19 zastała ją podczas podróży po Ameryce Środkowej, a konkretnie w jednym z najniebezpieczniejszych krajów świata, Salwadorze. Przebywa tam już od kilku miesięcy, a końcem maja miała zorganizować kolejny, siódmy festiwal podróżujących kobiet, o nazwie „Trampki”. Wydarzenie, które zaplanowano w Gdańsku, ma odbyć się jesienią.

O Anicie pisaliśmy w wielu artykułach na naszym portalu, min:  Na fali wznoszącej: Anita Demianowicz

 

Jak się czujesz tam na miejscu?

Czuję się ok, choć zaraz miną trzy miesiące na kwarantannie i miesiąc na specjalnej, praktycznie bez możliwości wyjścia z domu, więc to niełatwa sprawa - odpowiada Anita Demianowicz.


Epidemia pokrzyżowała Twoje plany na ten rok. Kiedy będzie szansa wrócić do Polski?

No cóż, jest ciężko. A do Polski miałam wrócić w maju, ale odwołano loty. Czekam na otwarcie granic i lotniska.

Trzymamy kciuki za bezpieczny powrót do kraju.

Dziękuję, pozdrawiam wszystkich - pisze Anita.


Tak Anita relacjonuje swoją kwarantannę:

Od dwóch miesięcy jesteśmy zamknięci w domach, a od dwóch tygodni trwa specjalna kwarantanna, co oznacza, że na zakupy czy do apteki lub nawet lekarza można wyjść tylko w dzień wyznaczony przez rząd. Poradzono sobie w ten sposób, że wyznaczono te dni w zależności od ostatniego nr w dowodzie lub paszporcie. Mój nr w paszporcie kończy się nr 0. I wczoraj (17 maja) przypadał mój dzień na zakupy, na których nie byłam od trzech tygodni.

Kwarantanna specjalna oznacza jeszcze jedno: zlikwidowano transport miejski, w związku z czym do najbliższego większego sklepu musiałam wybrać się na piechotę, licząc, że weźmie mnie ktoś „na stopa”.

Udało mi się do sklepu dotrzeć. Cała szczęśliwa. I wtedy spotkała mnie niespodzianka. Okazało się, że nie wpuszczą mnie do sklepu, twierdząc, że to nie jest mój dzień. Pokazałam tabelkę z numerami i dniami, gdzie ewidentnie było napisane, że mam prawo zrobić zakupy tego dnia. Ale ochroniarz swoje. Nie chciał zawołać menadżera. Nie pomagały ani prośby ani groźby. No więc postanowiłam sama na tę policję pójść.

Spotkałam jednak wojskowych i w ich obstawie wróciłam do sklepu. Wezwano tym razem menadżera. I co się okazało? Że w nocy prezydent pozmieniał dekrety i co komu wolno i tym samym zmienił pozwolenie dla osób z nr 0, 1 i 2 na zrobienie zakupów.

Wściekła postanowiłam spróbować szczęścia w innym sklepie. I wiecie co? Gdy ochroniarz przy podawaniu przeze mnie paszportu zapytał, gdzie jest jego nr, dostałam olśnienia i wskazałam na nr pesel, który kończył się numerem 5, a to ten numer wczoraj miał prawo do zakupów.

Podsumowując. Wiele osób skarży się, że w Polsce jest źle. Niektórzy piszą do mnie, że w Polsce jest podobnie. I fakt, nie dzieje się w Polsce dobrze, ale mimo pewnych podobieństw, nie można porównywać Polski z Salwadorem.

Cieszcie się i doceniajcie proszę to, co macie. Przynajmniej te trochę wolności, która pozwala Wam zrobić zakupy w sklepie, nie mówiąc już o wyjściu na spacer, do lasu czy w góry. Tutaj nie możemy nic z tego. Cieszcie się i doceniajcie. Zróbcie to dla mnie.


Jeśli chcecie śledzić wydarzenia związane z podróżami gorliczanki, Anity Demianowicz zapraszamy na stronę: banita.travel.pl

Oto ostatni wpis:

 

Tomasz Stasiowski

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

hmm
hmm 03.06.2020, 08:26
wiedziała że jest pseudo wirus to pojechała ..niech se siedzi tam
nn
nn 03.06.2020, 00:34
''Cieszcie się i doceniajcie proszę to, co macie. Przynajmniej te trochę wolności...''
Ciesze się i doceniam ze w Polsce jest trosze lepiej niz w Salwadorze...
Stefan
Stefan 02.06.2020, 22:50
Ale takich ludzi jest o wiele wiecej na całym swiecie i nikt o tym prawie nie mówi w mediach a wszyscy o tym dobrze zdają sobie sprawę, więc nie bardzo rozumię co to za sensacje.

Jak dla mnie to poprostu redaktorzy tego portalu to juz nie mają o czym pisać, bo bardzo czesto piszą to co wszyscy widzę w telewizji
np:
- jalie wprpwadzo w Polsce np restrykcję w sprawie covid19 i inne takie tematy ogólno dostępne w informacyjnych programach telewizyjnych co kazdy slyszy.
Po co to pisać skoro kazdy wie.
Jak niema tematu nowego to moze warto po prostu chwilę odczelac aż się znajdzie i opisac go szczegółowo i wnikliwie, albo edukować ludzi w sprawach zawiłości i niezrozumiałości prawnych i gdzie jakie dokumenty skladać i jak skladać do urzedu.
John
John 02.06.2020, 18:20
No i luks

Pozostałe