Przed Antosiem trzecia operacja na otwartym serduszku. Potem długa i kosztowna rehabilitacja

  • 04.02.2022, 10:09
  • Barbara Ćmiech

Podziel się:

Oceń:

Antoś Woźniak z Gorlic ma chore serduszko, przekaż 1 % – lokalna baza Fot. archiwum rodzinne
Ten waleczny maluch urodził się z poważną wadą serca, którą zdiagnozowano jeszcze, gdy jego mama była z nim w ciąży. Zespół Niedorozwoju Lewego Serca oznacza, że chłopczyk urodził się bez prawidłowo rozwiniętej lewej komory i już do końca życia jego serduszko będzie wspomagane jedynie przez prawą komorę. Jakby tego było mało, Antoś cierpi również na hipoplazję łuku aorty oraz częściowy nieprawidłowy spływ żył płucnych.


Ale od początku...

Antoś Woźniak urodził się 25 lipca 2019 roku w Centrum Medycznym Ujastek w Krakowie, ale już następnego dnia został przewieziony do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu.

U naszego synka już w okresie prenatalnym, w 21 tygodniu ciąży, została stwierdzona poważna wada serca tzw. Zespół Niedorozwoju Lewego Serca. Oznacza to, że Antoś urodził się bez prawidłowo rozwiniętej lewej komory i już do końca życia jego serduszko będzie wspomagane tylko przez prawą komorę.

Dodatkowo ma również hipoplazję łuku aorty oraz częściowy nieprawidłowy spływ żył płucnych – wylicza Łukasz Woźniak, tata Antosia.


Trzy operacje na maleńkim serduszku

Już na samym początku diagnozowania chłopczyka lekarze zakomunikowali rodzicom, że ich syn będzie musiał przejść w sumie trzy operacje na otwartym sercu w głębokiej hipotermii, pozaustrojowo.

Operacja ratująca życie naszego syna odbyła się już 1 sierpnia 2019 roku w Prokocimiu. Następnie Antoś przebywał przez siedem tygodni w oddziale intensywnej terapii. Jego pobyt w szpitalu był tak długi, ponieważ w międzyczasie złapał poważnego wirusa i musiał przyjmować silny antybiotyk, żeby dojść do siebie. Dopiero 20 września mogliśmy zabrać go w końcu do domu, gdzie czekali na niego brat i siostra.


Kolejny rok i kolejna operacja

19 czerwca 2020 roku Antoś przeszedł swoją drugą operację, która trwała ponad pięć godzin. Na szczęście zabieg się udał i nie było komplikacji. Po dziewięciu dniach został przeniesiony z oddziału intensywnej terapii do oddziału kardiochirurgii, gdzie mógł być już z mamą.

Kilka dni później jego stan był na tyle dobry, że mogliśmy go zabrać do domu.

 

Czas na najtrudniejszą operację

Lada dzień powinniśmy otrzymać termin trzeciej operacji. Lekarze mówią, że ta będzie najtrudniejsza, gdyż po trzeciej operacji bardzo często występują powikłania, po których stan dziecka może się nagle pogorszyć.


Ta operacja ma Antosiowi „starczyć” na całe życie. Co prawda, prawa komora będzie zawsze obciążona, ponieważ pracuje za dwie.


Długa rehabilitacja

Po operacji Antosia czeka rehabilitacja wady postawy i częste wizyty u hepatologa, który zadba o wątrobę chłopca. Nieuniknione są również wizyty u kardiologa.

Na to wszystko potrzeba niemałych pieniędzy, dlatego prosimy wszystkich ludzi dobrej woli o przekazanie 1% podatku lub wpłaty na konto zrzutki, które jest dedykowane naszemu synowi.


Antosiowi można pomóc, wpłacając pieniądze poprzez serwis zrzutka.pl >>>Na leczenie, leki, rehabilitację, dojazdy do szpitala, prywatne wizyty lekarskie lub przekazując jeden procent swojego podatku – wystarczy wpisać w rozliczeniu numer KRS: 0000 2 666 44 i cel: ZC 8656 Antoni Woźniak.

 

Więcej o małym gorliczaninie przeczytacie w naszych poprzednich artykułach >>>Półroczny Antoś z Gorlic musi przejść operację na otwartym serduszku. Trwa zbiórka na leczenie chłopczyka i >>>Pamiętacie Antosia? Nadal trwa zbiórka na leczenie małego gorliczanina!

 

 

Barbara Ćmiech

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe