W latach 2017–2023 dyrektorki szkół miały fałszować dane o liczbie uczniów, tworzyć fikcyjne dokumentacje, a nawet wpisywać do ewidencji osoby zmarłe i przebywające za granicą. Wszystko po to, by wyłudzać dotacje oświatowe z samorządów. Według ustaleń Prokuratury Regionalnej w Łodzi skala wyłudzeń może sięgać nawet 140 milionów złotych.
Fałszywi uczniowie i fikcyjny transport
Mechanizm przestępstwa był zaskakująco rozbudowany. W dokumentach pojawiały się setki nazwisk osób, które nigdy nie przekroczyły progu szkoły. Część danych należała do zmarłych, inni od dawna mieszkali poza granicami Polski. W razie kontroli pod szkoły podstawiano busy z „uczniami statystami”, by wszystko wyglądało wiarygodnie.
Na czele grupy miał stać 52-letni fotograf z Mazowsza, który tworzył fikcyjne spółki i zakładał szkoły-widma. W śledztwie pojawia się już 47 podejrzanych, w tym dyrektorki z całej Polski. Zatrzymano 14 kobiet, jedna sama zgłosiła się do prokuratury.
Nowy Sącz w centrum śledztwa
Jedna z kluczowych szkół działających w ramach tego procederu funkcjonowała w Nowym Sączu, gdzie liczba „uczniów” wzrosła z 300 do 700 w zaledwie kilka miesięcy. Jak ustalili śledczy, część z nich... nie żyła. Zatrzymana dyrektorka z Nowego Sącza usłyszała zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. W całym kraju prokuratura sformułowała już 79 zarzutów dotyczących wyłudzeń na łączną kwotę blisko 40 mln zł.
Gorlice na razie poza podejrzeniem
Choć śledczy wskazują, że proceder obejmował dziesięć województw, w tym małopolskie, na ten moment nie wiadomo, czy jego macki sięgnęły do powiatu gorlickiego. Prokuratura nie wyklucza jednak dalszych zatrzymań, a analiza zabezpieczonych dokumentów i komputerów wciąż trwa.
Edukacja na sprzedaż
Afera, która trwała przez siedem lat, odsłoniła mechanizmy żerowania na publicznych funduszach przeznaczonych na edukację. Śledczy nie mają wątpliwości: to jedna z największych afer finansowych w oświacie w historii Polski. W tle pozostają nie tylko miliony złotych, lecz także setki poszkodowanych uczniów, którzy nie otrzymali świadectw i nie mogli kontynuować nauki.
Sprawa ma charakter rozwojowy, a prokuratura nie wyklucza kolejnych zatrzymań.
Źródło info: Dziennik Łódzki/Fakt/Onet




Napisz komentarz
Komentarze