Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Auto-Centrum Woźniak - profesjonalny serwis samochodowy - stacja kontroli pojazdów - Gorlice, ul. 11 Listopada 37a, tel. 18 533 17 53 ; 500 281 660
Reklama Znajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki 34
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
Reklama Akademia Humanistyczno Ekonomiczna w Łodzi, Filia w Jaśle - rekrutacja na studia w AHE w Jaśle trwa! Studia licencjackie i magisterskie (zaoczne), administracja, pedagogika - ZAPISZ SIĘ JUŻ TERAZ I ZYSKAJ RABAT 5%!
Reklama Dołącz do zespołu ProtexDent CLINIC - stanowisko lekarz dentysta - Zagórzany 386A, 38-300 Gorlice

Poseł Wilk „dolewa” wodę do Klimkówki. Jest plan, czekamy na efekty

Podziel się
Oceń

Poseł Ryszard Wilk przekonuje, że w sprawie niskiego poziomu wody w Klimkówce nastąpił długo oczekiwany przełom. Wody Polskie mają przygotować ekspertyzę, która może otworzyć drogę do zmiany zasad sterowania zbiornikiem. Zapowiedź brzmi konkretnie, jednak od opracowania dokumentu do podniesienia lustra wody prowadzi długa procedura. Sprawdzamy, co rzeczywiście się zmieniło, czego potrzebuje Klimkówka i czy polityk może już mówić o sukcesie.
mężczyzna w okularach stoi na brzegu zbiornika wodnego Klimkówka i dolewa ze szlaufa wodę do niegi

Źródło: Facebook Ryszard Wilk/edytowane AI

 

Woda zamiast oliwy

Ryszard Wilk opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie wygenerowane przez AI, na którym symbolicznie „dolewa wodę” do Klimkówki. Jak wynika z jego wpisu, Wody Polskie zabezpieczyły pieniądze na ekspertyzę hydrologiczno-hydrauliczną, przygotowały opis zamówienia i przeprowadziły rozeznanie cenowe. Przetarg miałby rozpocząć się jeszcze w sierpniu 2026 roku, a wybrany wykonawca otrzymałby trzy miesiące na przygotowanie dokumentacji.

Jeżeli wyniki ekspertyzy pozwolą ograniczyć odpływ, na początku 2027 roku miałby zostać przygotowany nowy operat wodnoprawny wraz z instrukcją gospodarowania wodą. Następnym etapem byłoby uzyskanie pozwolenia wodnoprawnego w Ministerstwie Infrastruktury. Przedstawiony harmonogram daje podstawę do ostrożnego optymizmu, ale na razie pozostaje deklaracją opublikowaną przez parlamentarzystę. W publicznej bazie postępowań Wód Polskich nie odnaleźliśmy jeszcze ogłoszenia dotyczącego zapowiadanej ekspertyzy.

Nie można jednak uznać, że działania rozpoczęły się dopiero po sejmowym wystąpieniu Ryszarda Wilka. Już 8 maja 2026 roku w Uściu Gorlickim odbyło się spotkanie Wód Polskich, administracji państwowej, samorządowców, przedstawicieli MPGK, wędkarzy oraz przedsiębiorców. Wtedy oficjalnie wskazano, że ewentualna zmiana zasad gospodarowania wodą wymaga specjalistycznej ekspertyzy. Zabezpieczone były również środki na opracowanie koncepcji zmiany sposobu pracy elektrowni wodnej.

Poświęciliśmy temu wydarzeniu osobny artykuł.

 

 

Poseł Wilk zwiększył presję

Poseł niewątpliwie nagłośnił problem i przeniósł go ponownie na poziom Ministerstwa Infrastruktury. Jego wystąpienie w Sejmie nastąpiło jednak po wcześniejszych rozmowach samorządów i Wód Polskich. Trudno więc przypisywać jednej osobie uruchomienie całego procesu. Bardziej zasadne jest stwierdzenie, że działania parlamentarzysty zwiększyły presję na instytucje oraz przyspieszyły komunikowanie kolejnych terminów.

Bez rozmowy na najwyższym szczeblu wciąż mielibyśmy dobre chęci zamiast konkretnego harmonogramu. Dziś wiemy, co i kiedy ma się wydarzyć, i że pieniądze są zabezpieczone. Teraz pilnujemy wykonania - mówi poseł Ryszard Wilk.


Za koordynację inicjatywy w terenie odpowiada szef lokalnych struktur Konfederacji Kamil Mucha, który zwraca uwagę na ekonomiczny wymiar sprawy.
 

Przez trzydzieści lat zmieniła się cała struktura gospodarcza regionu - Beskid Niski stał się rozpoznawalnym kierunkiem turystycznym, a turystyka działa tu z silnym efektem mnożnikowym: pieniądz wydany przez jednego turystę pracuje dalej w noclegach, gastronomii i usługach, zasilając też budżety gmin.

Utrzymywanie niskiego poziomu wody odcina ten strumień u źródła i uderza w cały łańcuch branż okołoturystycznych. Dlatego zarządzanie zbiornikiem musi dziś godzić wszystkie jego funkcje - bezpieczeństwo, wodę pitną i turystykę - zgodnie z realiami roku 2026, a nie założeniami sprzed trzech dekad - mówi Kamil Mucha.

Klimkówka traci wodę

O skali problemu świadczą dane Wód Polskich z 14 lipca 2026 roku. Do zbiornika wpływało wówczas średnio 0,73 m sześc. wody na sekundę, a odpływ wynosił 2 m sześc. na sekundę. Aktualną pojemność określono na 11,42 mln m sześc., natomiast rezerwa wynosiła 30,5 mln m sześc. Całkowita pojemność Klimkówki przy maksymalnym poziomie piętrzenia wynosi około 42,53 mln m sześc. 

Oznaczało to, że zgromadzona w zbiorniku woda odpowiadała mniej więcej 27 proc. pojemności liczonej dla maksymalnego piętrzenia. Nie należy jednak utożsamiać tego wyniku z prostym wskaźnikiem bezpieczeństwa, ponieważ znaczna część pojemności musi pozostawać rezerwą na wypadek gwałtownych wezbrań.

Jeszcze bardziej niepokojące wartości pojawiły się w komunikacie przywoływanym 29 lipca. Średni dopływ miał wynosić wtedy zaledwie 0,03 m sześc. na sekundę przy odpływie utrzymywanym na poziomie 2 m sześc. na sekundę. Tak duża różnica pokazuje, że podczas długotrwałego okresu bez wystarczających opadów zbiornik nie ma możliwości samodzielnego odbudowania zapasu. Zmiana instrukcji może ograniczyć tempo ubywania wody, ale nie zastąpi opadów oraz dopływu z całej zlewni Ropy.

Dlaczego woda odpływa?

Obowiązująca instrukcja zakłada, że przy napełnieniu powyżej rzędnej 380 m n.p.m. ze zbiornika powinien być zapewniony stały odpływ na poziomie 2 m sześc. na sekundę. Woda zasila Ropę poniżej zapory, wspiera ujęcia zaopatrujące mieszkańców i przedsiębiorstwa oraz zapewnia warunki biologiczne w rzece. Wody Polskie wskazywały, że naturalne przepływy niżówkowe na Ropie spadały w ostatnich latach nawet do 0,18 m sześc. na sekundę. Całkowite lub gwałtowne ograniczenie odpływu mogłoby więc przenieść problem z Klimkówki do miejscowości położonych poniżej zapory.

Z punktu widzenia mieszkańców i przedsiębiorców najbardziej widoczny jest wyschnięty brzeg, oddalająca się woda oraz problemy z kąpieliskiem i przystanią. Formalnie turystyka i rekreacja są jednak dopiero czwartą funkcją zbiornika. Pierwszeństwo mają ochrona przeciwpowodziowa, retencja oraz energetyka. W praktyce oznacza to, że decyzja o utrzymywaniu wyższego poziomu nie może być podejmowana wyłącznie na podstawie potrzeb branży turystycznej.

Niski poziom wody uderza jednak w właścicieli noclegów, gastronomię, wypożyczalnie sprzętu oraz organizatorów wypoczynku. Kąpielisko traci kontakt z lustrem wody, pomosty stają się bezużyteczne, a krajobraz zamiast przyciągać turystów zaczyna budzić pytania o stan zbiornika. Kilka tygodni temu opisywaliśmy relacje przedsiębiorców mówiących nawet o kilkukrotnym spadku ruchu turystycznego, wpływ niskiego poziomu wody na atrakcyjność miejsca jest wyraźny.

Ryszard Wilk nawiązał również do rozmów o dokończeniu trasy rowerowej wokół Klimkówki. Taka inwestycja może wzmocnić całoroczną turystykę, zwłaszcza gdy zostanie połączona z trasami prowadzącymi w kierunku Gorlic, Biecza i Wysowej-Zdroju. Sama ścieżka nie rozwiąże jednak problemu hydrologicznego. Trudno budować silną markę wypoczynku nad wodą, kiedy dostęp do brzegu i infrastruktury rekreacyjnej zależy od dużych, sezonowych wahań poziomu.

Co może pomóc Zbiornikowi Klimkówka?

Najważniejszym krokiem jest przygotowanie ekspertyzy obejmującej różne scenariusze dopływu, opadów, suszy i zagrożenia powodziowego. Powinna ona odpowiedzieć, czy zamiast stałego odpływu 2 m sześc. na sekundę można wprowadzić bardziej elastyczne zasady, zależne od pory roku, poziomu napełnienia, prognoz pogody oraz potrzeb ujęć położonych poniżej zapory. Bez takich obliczeń obniżenie odpływu do postulowanego 1 m sześc. na sekundę byłoby decyzją podejmowaną bez pełnej wiedzy o skutkach.

Drugim elementem jest optymalizacja pracy elektrowni wodnej, aby mogła działać także przy przepływach mniejszych niż 2 m sześc. na sekundę. Wody Polskie informowały już w maju i czerwcu, że trwają prace nad taką koncepcją. Jeżeli rozwiązanie okaże się technicznie możliwe, łatwiej będzie zmienić sposób gospodarowania wodą bez całkowitego wyłączania produkcji energii.

Samorządy powinny równolegle przygotować infrastrukturę odporną na wahania lustra wody. Chodzi między innymi o pływające i przesuwne pomosty, możliwość przenoszenia części zaplecza kąpieliska, bezpieczne dojścia do brzegu oraz rozwój tras pieszych i rowerowych, które pozostają atrakcyjne również przy niskim stanie zbiornika. Nawet najlepsza instrukcja gospodarowania wodą nie zagwarantuje pełnego zbiornika podczas kolejnych suchych zim i wiosen.

Polityczny kapitał czy skuteczność?

Na obecnym etapie nie ma podstaw, aby stwierdzić, że działania posła są wyłącznie próbą zdobywania politycznego kapitału. Nie ma też podstaw, aby ogłaszać jego pełny sukces. Polityczną skuteczność będzie można ocenić dopiero wtedy, gdy pojawi się ogłoszenie przetargowe, zostanie podpisana umowa, eksperci przedstawią wyniki, a Ministerstwo Infrastruktury zatwierdzi nową instrukcję a przede wszystkim, w zbiorniku przestanie ubywać wody.

Klimkówki nie da się uratować jednym wystąpieniem, jedną decyzją ani symbolicznym dolaniem wiadra wody. Potrzebny jest model gospodarowania uwzględniający coraz częstsze okresy niskich dopływów, bezpieczeństwo mieszkańców poniżej zapory i znaczenie turystyczne zbiornika.
 

 

Źródło foto: Facebook Ryszard Wilk

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Alex 06.08.2026 18:43
od tego picia juz mu zupełnie odwaliło ... biedak juz za pociągami teraz ze zbiornika retencyjnego robi jezioro ... prze calaakadencje nawet się zająknął o Klimkówce ale ze wybory się zbliżają to sobie przypomniał

Filip 06.08.2026 16:07
Ciekawy pomysł. Mówić o braku wody i użyć do tego grafiki AI, która zużywa mnóstwo wody :)

][ 07.08.2026 20:24
Dlaczego "łapka w dół?" Z niewiedzy, czy głupoty wrodzonej? Serwery SI/AI zużywają do pracy i chodzenia kolosalnych ilości wody, oraz energii. Idealnym położeniem mogłoby być miejsce położone u styku elektrowni atomowej i rzeki o dużym przepływie wody... AI nie jest "ekologiczna" - wręcz przeciwnie. Sztuczna Inteligencja drenuje bezlitośnie zasoby ludzkie i tegoż środowisko, o czym dowiemy się zapewne za kilka lat. Nie przypadkowo, prezydent Trump planował z resztą przejąć Grenlandię. Raczej nie dla podziwiania lodowców...

. 06.08.2026 14:28
Dorosły facet, poseł RP bawi się w dziecinne grafiki z AI.

Wodzu 06.08.2026 12:28
To lepiej niech Miasto i MPGK zabezpieczą mieszkańców w alternatywne źródło wody. Bo przy ograniczeniu moze braknać

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
Reklama Warsztaty twórcze - TKAMY WIĘZI - rękodzieło, tradycja i sztuka spotkania międzypokoleniowego w bibliotece - WRZESIEŃ - GRUDZIEŃ 2026 - Biblioteka Biecz
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
Reklama Znajdujemy się w Jankowej k. młyna, w budynku stacji PKP. Z nami Wybudujesz ,Wykończysz, Wyremontujesz. Największy wybór materiałów budowlanych w regionie. Kontakt: 18 479 14 13 / 692 700 673
Reklama

Temperatura: 10°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1020 hPa
Wiatr: 16 km/h

Reklama
Reklama