Spotkanie z Gabrielą Pawliną było pierwszym otwartym spotkaniem autorskim zorganizowanym w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gorlicach po okresie, w którym budynek pozostawał zamknięty z powodu remontu. Rozmowę z autorką prowadziła Biruta Raczoń.
Dla gorlickich czytelników nie jest już anonimową debiutantką. Jej pierwsza książka zatytułowana „Trzy” pojawiła się na rynku wydawniczym niespełna rok wcześniej i została wyróżniona jako kryminalny debiut roku 2025 podczas festiwalu Gwiazdozbiór Kryminalny. Kolejną publikacją autorki została „Cena milczenia”.
Zainteresowanie jej książkami było w Gorlicach widoczne jeszcze przed premierą. Jak wspominała prowadząca spotkanie, po pierwszych informacjach o lokalnej autorce mieszkańcy pojawiali się w bibliotece, pytając o możliwość wypożyczenia książki, choć ta nie była jeszcze dostępna na rynku. Obecnie również na „Cenę milczenia” tworzą się kolejki czytelników.
Beskid Niski w książkach
Duża część rozmowy dotyczyła miejsc znanych mieszkańcom powiatu gorlickiego. Beskid Niski jest bowiem ważnym elementem świata przedstawionego w książkach Pawliny.
Pisarka przyznała, że odkąd tworzy kryminały, inaczej patrzy na otaczające ją miejsca. Podczas spacerów czy wyjść na szlak potrafi dostrzec lokalizację, która później może stać się miejscem jednej ze scen.
Autorka zdradziła również coś, co szczególnie może zainteresować lokalnych czytelników. Czwarta książka ma być znacznie mocniej związana z tutejszym terenem. Jeden z pomysłów pojawił się podczas wyjścia na szlak, kiedy jej uwagę zwróciło konkretne drzewo. Gabriela już wtedy wiedziała, że wykorzysta je w przyszłej historii.
Sama autorka nie zamierza chronić swoich ulubionych miejsc przed literaturą. Wręcz przeciwnie – jak przyznała podczas spotkania, im bardziej podoba jej się konkretna lokalizacja, tym chętniej szuka możliwości umieszczenia tam sceny.
Beskid zmieniony dla fabuły
Czytelnik nie powinien jednak traktować książek Gabrieli Pawliny jak dokładnej mapy regionu. Autorka korzysta z prawdziwych miejsc, ale w razie potrzeby dopasowuje je do fabuły.
Tak było między innymi podczas pracy nad „Trzy”. Jedna z lokalizacji, w której w książce odnaleziony zostaje rower, rzeczywiście istnieje. Elementy otoczenia wykorzystane w tej scenie znajdują się jednak w innym miejscu Beskidu Niskiego. Pisarka połączyła więc kilka rzeczywistych lokalizacji, aby stworzyć przestrzeń potrzebną do opowiedzenia historii.
Beskid Niski miał jednocześnie pełnić w jej debiucie znacznie większą rolę niż zwykłe tło. Gabriela chciała, aby teren wpływał na wydarzenia, czasem pomagał bohaterom, a innym razem komplikował ich sytuację. Lasy i niewielka liczba otwartych przestrzeni okazały się przy tym naturalnym środowiskiem dla kryminalnej historii.
Research trwa nawet dni
Jednym z najczęściej powracających podczas spotkania tematów była dokładność, z jaką autorka przygotowuje się do pisania.
Autorka przyznała, że potrafi poświęcić nawet dwa dni na sprawdzenie informacji potrzebnej później do stworzenia jednego zdania. Żartowała przy tym, że podczas przygotowywania książek robi kolejne „doktoraty” z bardzo różnych dziedzin.
Tak było między innymi przy temacie szkolenia psów. Niewielki fragment dotyczący różnic związanych z ich pracą wymagał od niej wcześniejszego poznania zagadnienia znacznie dokładniej, niż wynikałoby to z ostatecznej długości sceny.
W „Cenie milczenia” pojawiły się natomiast zagadnienia dotyczące cyberprzestępczości, hakowania i darknetu. Autorka korzystała z dostępnych materiałów i forów, poznając terminologię oraz mechanizmy potrzebne do stworzenia wiarygodnych fragmentów historii. Jednocześnie część technicznych szczegółów została później usunięta, aby nie przeciążać nimi fabuły.
Kryminał kontra procedury
Gabriela Pawlina podczas pracy nad książkami szczegółowo analizuje również przepisy i procedury związane ze śledztwami. Jak jednak przyznała, całkowite odwzorowanie rzeczywistości w kryminale jest praktycznie niemożliwe.
Prawdziwe postępowania trwają dłużej, uczestniczy w nich więcej osób, a znaczna część pracy opiera się na dokumentacji. Próba dokładnego przeniesienia tego wszystkiego do powieści spowodowałaby, że fabuła straciłaby tempo.
Dlatego autorka stara się znaleźć granicę między realizmem a potrzebami historii. Sama podkreślała, że chce wiedzieć więcej, niż ostatecznie znajdzie się na stronach książki.
Od fantastyki do kryminału
Co ciekawe, Gabriela przez lata nie była związana przede wszystkim z kryminałem. Pisała głównie fantastykę, a „Trzy” było pierwszym ukończonym przez nią kryminałem.
Pierwsza powieść powstawała etapami. Sama praca nad nią zajęła około półtora roku, ale pomiędzy rozpoczęciem a zakończeniem historii minęło znacznie więcej czasu. W tym okresie Gabriela napisała również inne książki. Wiele tekstów nadal znajduje się w jej szufladzie.
Do zainteresowania kryminałem przyczyniły się prawdziwe sprawy, które przez lata pozostawały w jej pamięci. Jak tłumaczyła, niektóre historie były dla niej na tyle trudne do zrozumienia, że poprzez fikcję próbowała nadać im własne wyjaśnienie. Podkreślała przy tym, że jej książki mogą być inspirowane rzeczywistymi wydarzeniami, ale nie przedstawiają prawdziwych historii.
Pisanie zaczyna od końca
Choć książki Gabrieli Pawliny są wielowątkowe, jej sposób pracy nie opiera się na rozbudowanych tablicach czy szczegółowych mapach fabuły.
Autorka musi przede wszystkim wiedzieć, jak zakończy się historia. Następnie dzieli ją zazwyczaj na trzy akty i określa najważniejsze wydarzenia, które powinny znaleźć się w poszczególnych częściach. Dopiero pomiędzy tymi punktami zaczynają powstawać konkretne sceny.
Towarzyszy jej również notes. Co ciekawe, pisarka rzadko wraca później do zapisanych w nim treści. Samo ręczne notowanie pomaga jej uporządkować pomysły i „porozmawiać ze sobą” o historii.
Autorka przyznała również, że łatwiej myśli właśnie podczas pisania ręcznego. Każda książka ma swój osobny notes, w którym rozwijane są pomysły na bohaterów i fabułę.
AI pomaga w researchu
Podczas spotkania pojawił się także temat sztucznej inteligencji i jej wykorzystywania przez autorów.
Gabriela przyznała, że korzysta z AI podczas researchu. Narzędzia tego rodzaju mogą według niej przyspieszać wyszukiwanie informacji, wskazywać miejsca, w których warto później sprawdzić przepisy lub pomagać podczas burzy mózgów.
Jednocześnie zdecydowanie oddziela takie zastosowanie od generowania gotowej książki. Jak mówiła, największą przyjemnością w całym procesie jest dla niej właśnie samodzielne pisanie i wejście w tworzoną historię.
Kolejne książki powstają
Czytelnicy Gabrieli Pawliny nie będą musieli kończyć przygody na „Trzy” oraz „Cenie milczenia”.
Autorka pracuje nad kolejną książką i podczas spotkania wskazała, że jej publikacji można spodziewać się najprawdopodobniej na początku przyszłego roku. Jednocześnie nie zamierza powielać konstrukcji swojego debiutu. Chce, aby kolejne historie różniły się pod względem bohaterów i sposobu prowadzenia akcji.
Autorka zdradziła również, że wydarzenia przedstawiane w kolejnych książkach pozostają ze sobą połączone, choć czytelnik poznaje je z perspektywy innych bohaterów. Wydawnictwu zależy jednocześnie na tym, aby poszczególne części można było czytać niezależnie.
A dla mieszkańców Gorlic i Beskidu Niskiego szczególnie interesująca może okazać się zapowiadana czwarta książka. Autorka już teraz przyznaje, że właśnie w niej lokalnych akcentów ma być znacznie więcej.



Napisz komentarz
Komentarze