SANEPID wyłączył dwie sale
Sprawa dotyczy Szkoły Podstawowej nr 1 im. bpa Marcina Kromera w Bieczu, a konkretnie budynku przy ul. Grodzkiej. Podczas kontroli sanitarnej stwierdzono nieprawidłowości dotyczące stanu technicznego dwóch pomieszczeń, oznaczonych numerami 2 i 6. W konsekwencji zostały one wyłączone z użytkowania.
Informacje o sytuacji w placówce pojawiły się między innymi na facebookowej grupie „Nasze Bieckie”. Autorzy publikacji zwrócili uwagę na stan szkolnych pomieszczeń i działania rodziców, którzy próbują pozyskać środki na remont. W internetowej dyskusji pojawiły się również obawy dotyczące kolejnej sali, oznaczonej numerem 3.
W połowie października 2026 roku Rada Rodziców wystąpiła do władz Biecza z wnioskiem o zabezpieczenie w gminnym budżecie pieniędzy na niezbędne prace. Rodzice podejmują także własne inicjatywy, poszukując wsparcia wśród lokalnych przedsiębiorców i mieszkańców.
Nagłośnienie sprawy wywołało pytania o stan techniczny szkoły, bezpieczeństwo uczniów oraz działania samorządu odpowiedzialnego za utrzymanie placówki.
Szkoła w trzech budynkach
Aby wyjaśnić sytuację, skontaktowaliśmy się z burmistrzem Biecza Mirosławem Wędrychowiczem.
Szkoła Podstawowa nr 1 w Bieczu prowadzi zajęcia w trzech budynkach: przy ul. Grodzkiej, ul. Szpitalnej i ul. Tysiąclecia – mówi burmistrz Mirosław Wędrychowicz.
Od pewnego czasu obserwujemy zmniejszającą się liczbę dzieci, a co za tym idzie, również oddziałów szkolnych. Wcześniej w niektórych rocznikach mieliśmy po dwa oddziały, a obecnie pozostaje jeden. W związku z tym część sal lekcyjnych stała się po prostu zbędna i nie była wykorzystywana. Tak właśnie było z dwoma pomieszczeniami przy ul. Grodzkiej, które zostały wyłączone przez sanepid.
Ta decyzja nie wpłynęła na organizację nauki, ponieważ zajęcia już wcześniej się tam nie odbywały. Nie było potrzeby przenoszenia dzieci do innych budynków ani wprowadzania nauki na zmiany – wyjaśnia burmistrz Mirosław Wędrychowicz.
Dlaczego sale nie były remontowane?
To jedno z najważniejszych pytań, jakie pojawiły się po nagłośnieniu sprawy. Burmistrz Mirosław Wędrychowicz wyjaśnia, że samorząd przygotowywał się do większego remontu części pomieszczeń przy ul. Grodzkiej. Prace miały zostać powiązane ze zmianami organizacyjnymi w szkole, które będą możliwe dzięki zmniejszającej się liczbie oddziałów.
Jedna z tych sal od początku była przewidziana do przebudowy na szkolną jadalnię – wyjaśnia burmistrz Biecza Mirosław Wędrychowicz.
Chcemy poprawić warunki korzystania ze stołówki, dlatego planujemy większy remont, a nie jedynie doraźne odświeżenie pomieszczenia.
Te sale i tak nie były wykorzystywane do prowadzenia zajęć, więc zamierzaliśmy przeprowadzić prace kompleksowo, kiedy pozwolą na to warunki organizacyjne i budżetowe. Remont był planowany jeszcze przed pojawieniem się całego zamieszania w mediach społecznościowych.
Zakładaliśmy, że prace zostaną wykonane w obecnym roku szkolnym, tak aby przygotować pomieszczenia do zmian przewidzianych od września 2027 roku. Decyzja sanepidu nie zmieniła organizacji nauki, ponieważ dzieci już wcześniej nie korzystały z tych sal.
Uczniowie wychodzą do stołówki
Problemy organizacyjne szkoły nie ograniczają się do stanu dwóch sal lekcyjnych. W budynku przy ul. Grodzkiej od lat funkcjonuje rozwiązanie, które utrudnia uczniom korzystanie ze szkolnych obiadów. Kuchnia i jadalnia znajdują się w przyziemiu, jednak z pozostałej części budynku nie prowadzi do nich wewnętrzna klatka schodowa.
Oznacza to, że dzieci, chcąc dotrzeć na posiłek, muszą wyjść na zewnątrz i skorzystać z osobnego wejścia.
Chcemy rozwiązać ten problem, bo obecnie dzieci, żeby dostać się do stołówki, muszą wychodzić na zewnątrz budynku i korzystać z osobnego wejścia – mówi Sekretarz Urzędu Gminy Biecz, Jan Szkaradek.
Nasz plan zakłada przekształcenie jednej ze zwolnionych sal na parterze w nową jadalnię. Posiłki byłyby transportowane z kuchni znajdującej się w przyziemiu za pomocą specjalnej windy technicznej. Nie jest to jednak zwykły remont, polegający na odmalowaniu ścian.
Trzeba wykonać szyb techniczny, a ponieważ mamy tam zabytkowy budynek ze sklepieniami kolebkowymi, konieczne jest przygotowanie pełnej dokumentacji, uzyskanie odpowiednich uzgodnień konserwatorskich i pozwolenia na budowę. To wszystko wymaga czasu i dodatkowych nakładów finansowych, dlatego chcemy przeprowadzić te prace kompleksowo.
Gmina podejmowała próby pozyskania zewnętrznego dofinansowania na tę inwestycję, jednak dotychczas nie przyniosły one oczekiwanego rezultatu. Oznacza to konieczność poszukiwania pieniędzy w budżecie samorządu.
Ponad 1,7 mln zł inwestycji
W rozmowie z naszą redakcją burmistrz zwrócił uwagę na wydatki ponoszone w ostatnich latach na utrzymanie i modernizację szkolnych obiektów. Według informacji dyrekcji w latach 2015–2026 na remonty i modernizacje trzech budynków Szkoły Podstawowej nr 1 przeznaczono łącznie ponad 1,7 mln zł.
W budynku przy ul. Grodzkiej wykonywano między innymi prace przy elewacji, modernizowano wybrane sale, pracownię internetową, bibliotekę oraz świetlicę. W obiekcie przy ul. Szpitalnej wymieniano część stolarki okiennej, przeprowadzono prace w sali gimnastycznej oraz dostosowano wybrane elementy infrastruktury do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.
Największe nakłady dotyczyły budynku przy ul. Tysiąclecia, w którym uczą się najmłodsze roczniki. Przeprowadzono tam termomodernizację za ponad 675 tys. zł, dostosowano obiekt do potrzeb osób z niepełnosprawnościami za ponad 162 tys. zł, a także zaadaptowano pomieszczenia na świetlicę i stołówkę za około 123 tys. zł.
W obiekcie wykonano również instalację fotowoltaiczną i poprawiono jego funkcjonalność. Burmistrz nie zgadza się więc z pojawiającymi się sugestiami, że przez ostatnie lata w szkolnych budynkach nie prowadzono żadnych inwestycji. Jednocześnie przyznaje, że zabytkowy obiekt przy ul. Grodzkiej nadal wymaga znacznych nakładów finansowych.
Zmiany od września 2027
Władze Biecza planują także zmiany w rozmieszczeniu oddziałów szkolnych. Obecnie uczniowie klas I–III korzystają z budynku przy ul. Tysiąclecia. Docelowo samorząd rozważa przeniesienie ich do obiektów przy ul. Grodzkiej i ul. Szpitalnej.
Jak wyjaśnia burmistrz, takie rozwiązanie będzie możliwe dopiero wtedy, gdy zwolni się odpowiednia liczba sal, pozwalająca na przeniesienie wszystkich oddziałów jednocześnie. Według obecnych założeń nastąpi to najwcześniej we wrześniu 2027 roku.
Zmiany są związane z sytuacją demograficzną. Malejąca liczba dzieci sprawia, że w kolejnych latach szkoła może potrzebować mniejszej liczby pomieszczeń do prowadzenia zajęć. Jednocześnie samorząd chce wykorzystać ten okres na przygotowanie pomieszczeń oraz przeprowadzenie niezbędnych modernizacji, w tym przebudowy szkolnej stołówki.
Rodzice oczekują konkretnych działań
Choć wyjaśnienia władz gminy pozwalają lepiej zrozumieć organizację pracy szkoły, nie rozwiązują wszystkich problemów, na które zwracają uwagę rodzice.
Rada Rodziców oczekuje przede wszystkim poprawy stanu pomieszczeń i zabezpieczenia środków na ich remont. Podejmowane przez nią inicjatywy, w tym poszukiwanie sponsorów i organizowanie zbiórek, pokazują zaangażowanie szkolnej społeczności.
Z drugiej strony samorząd wskazuje na przeprowadzone inwestycje, ograniczenia związane z zabytkowym charakterem budynków oraz konieczność dostosowania szkolnej infrastruktury do malejącej liczby uczniów.
Istotne jest jednak rozróżnienie dwóch kwestii. Z jednej strony sanepid wyłączył konkretne pomieszczenia ze względu na ich stan, z drugiej – według dyrekcji i przedstawicieli gminy nie wpłynęło to na organizację nauki, ponieważ sale nie były już wykorzystywane. Nie oznacza to, że remont można odkładać bezterminowo. Szczególnie jeśli pomieszczenia mają w przyszłości pełnić nowe funkcje.
Co dalej z remontem?
Najbliższe miesiące powinny przynieść odpowiedź na pytanie, czy zapowiadane prace rzeczywiście rozpoczną się na przełomie 2026 i 2027 roku. Samorząd musi zmierzyć się zarówno z remontem dwóch wyłączonych pomieszczeń, jak i bardziej skomplikowanym przedsięwzięciem związanym z przebudową stołówki.
W przypadku zabytkowego budynku przy ul. Grodzkiej konieczne będzie uwzględnienie wymagań konserwatorskich, przygotowanie dokumentacji i zapewnienie finansowania. Władze Biecza przekonują, że działania te są częścią wcześniej przygotowywanych planów. Rodzice chcą natomiast mieć pewność, że poprawa warunków nauki nie pozostanie jedynie zapowiedzią.




Napisz komentarz
Komentarze