Kraków obniża, Gorlice podnoszą
21 października 2026 roku nowy prezydent Krakowa Łukasz Gibała zaproponował obniżenie swojego wynagrodzenia do ustawowego minimum. Radni przyjęli jego propozycję, ustalając miesięczną pensję na poziomie 18 587,20 zł brutto. Gibała argumentował swoją decyzję trudną sytuacją finansową i zadłużeniem Krakowa. Zrezygnował z części proponowanego wynagrodzenia, uznając, że ograniczanie wydatków powinno objąć również władze miasta.
Niespełna kilka dni później, 29 października, Rada Powiatu Gorlickiego podjęła uchwałę zwiększającą wynagrodzenie starosty Mirosława Waląga do 21 153,76 zł brutto miesięcznie.
Oznacza to, że starosta gorlicki ma zarabiać o 2 566,56 zł brutto miesięcznie więcej niż prezydent Krakowa. Oczywiście oba stanowiska różnią się kompetencjami i zakresem odpowiedzialności. Zestawienie pokazuje jednak, że samorządowcy mogą w odmienny sposób korzystać z możliwości ustalania wynagrodzeń.
Kolejna podwyżka dla starosty
Podwyżka dla Mirosława Waląga wynosi około 600 zł brutto miesięcznie, z wyrównaniem od 1 stycznia 2026 roku. Co istotne, to już kolejna taka decyzja w obecnej kadencji. Poprzednią podwyżkę zatwierdzono w 2025 roku.
Za uchwałą głosowało 11 radnych, przeciw było 8. Jedna osoba nie uczestniczyła w głosowaniu, a trzy były nieobecne. Starosta zapowiedział, że nie będzie głosował nad własnym wynagrodzeniem.
Podstawą zmiany było rozporządzenie Rady Ministrów z lutego 2026 roku, które podniosło maksymalne stawki wynagrodzeń samorządowców. Nowe przepisy umożliwiają zwiększenie pensji, ale nie oznaczają automatycznego obowiązku jej podwyższenia, jeżeli dotychczasowe wynagrodzenie spełnia wymagania prawne.
Na ten fakt zwracał uwagę radny Łukasz Igielski, który domagał się konkretnych argumentów finansowych i merytorycznych uzasadniających decyzję.
Osiągnięcia czy ustawowe możliwości?
Radny Przemysław Wszołek zestawił propozycję podwyżki z ograniczeniami finansowymi powiatu. Przypomniał, że podczas sesji często pojawiają się informacje o braku środków na remonty dróg, inwestycje i potrzeby mieszkańców.
Tymczasem pieniądze na zwiększanie wynagrodzeń przedstawicieli władz udaje się znaleźć.
Przemysław Wszołek pytał o konkretne osiągnięcia starosty, zrealizowane inwestycje i pozyskane fundusze, które uzasadniałyby kolejną finansową gratyfikację. Przypomniał również o utworzeniu dodatkowego płatnego stanowiska członka zarządu powiatu, które objął Marek Ludwik.
Wicestarosta Marcin Krzemiński przekonywał natomiast, że funkcja starosty wiąże się z dużą odpowiedzialnością, nadzorem nad budżetem, majątkiem powiatu i administracją oraz stale rosnącą liczbą obowiązków.
Radny Stanisław Kaszyk odpowiedział, że większość wymienionych zadań od lat należy do podstawowych obowiązków starostów. Jego zdaniem sam zakres odpowiedzialności nie wyjaśnia potrzeby niemal corocznego podnoszenia wynagrodzenia.
Czy powiat stać?
Podczas sesji pojawiły się odmienne oceny kondycji finansowej powiatu gorlickiego. Przeciwnicy uchwały wskazywali na niezrealizowane potrzeby mieszkańców i konieczność oszczędnego gospodarowania pieniędzmi.
Radny Krzysztof Flądro podkreślał natomiast, że budżet powiatu przekracza 242 mln zł, a samorząd realizuje liczne inwestycje, zwłaszcza w oświacie. Podwyżkę dla starosty określał przede wszystkim jako waloryzację.
Wzrost budżetu nie musi jednak oznaczać większej swobody finansowej. Znaczenie mają także koszty realizacji obowiązkowych zadań, zobowiązania i potrzeby inwestycyjne.
Sama podwyżka o kilkaset złotych nie przesądza o możliwościach finansowych powiatu. Pozostaje jednak pytanie o priorytety i uzasadnienie wydawania środków publicznych.
Wynagrodzenie a zaufanie mieszkańców
Czy pensja starosty powinna zależeć również od osiągnięć, skuteczności zarządzania, relacji ze współpracownikami i zaufania mieszkańców?
Prawo nie uzależnia wynagrodzenia starosty od jego popularności. Rada Powiatu ma jednak możliwość ustalania pensji w określonych granicach, a więc również oceniania efektów pracy osoby zajmującej to stanowisko.
Takimi kryteriami mogą być zrealizowane inwestycje, pozyskane środki, sytuacja finansowa powiatu, sprawność urzędu czy jakość współpracy z mieszkańcami i pracownikami.
Nie dysponujemy reprezentatywnymi badaniami, które pozwalałyby ocenić poziom zaufania mieszkańców do Mirosława Waląga ani stopień zadowolenia pracowników starostwa. Nie można więc przesądzać, jak jest postrzegany.
Warto jednak zapytać, czy przy kolejnych podwyżkach radni powinni przedstawiać mieszkańcom konkretne, możliwe do zweryfikowania osiągnięcia uzasadniające taką decyzję.
Czy podwyżki będą coroczne?
Radny Piotr Koszyk zwrócił uwagę, że wynagrodzenie starosty podnoszono już w poprzednim roku. Obawiał się, że podobna uchwała może pojawić się również w 2027 roku.
Kilkakrotnie pytał Mirosława Waląga, czy może zadeklarować, że bez zmiany przepisów wymagającej podniesienia pensji kolejna podwyżka nie zostanie zaproponowana.
Starosta nie złożył takiego zapewnienia.
Podczas dyskusji poruszono również kwestię wynagrodzeń pracowników starostwa. Wicestarosta Marcin Krzemiński poinformował, że w 2026 roku otrzymali oni 3-procentową podwyżkę obowiązującą od stycznia.
Dwie decyzje, jedno pytanie
Przykłady Krakowa i Gorlic pokazują dwa odmienne podejścia do wynagradzania władz samorządowych.
Łukasz Gibała zaproponował ograniczenie własnej pensji, wskazując na problemy finansowe miasta. W Gorlicach większość radnych zdecydowała o kolejnej podwyżce dla Mirosława Waląga, argumentując ją odpowiedzialnością związaną z pełnioną funkcją i możliwością waloryzacji.
Nie oznacza to automatycznie, że jedna decyzja jest słuszna, a druga błędna. Niższa pensja nie dowodzi skuteczności zarządzania, podobnie jak wyższe wynagrodzenie nie świadczy o braku gospodarności.
Jednak w przypadku pieniędzy publicznych szczególnego znaczenia nabiera przejrzyste uzasadnienie każdej decyzji. Bo najważniejsze pytanie nie brzmi, czy starosta może zarabiać więcej. Brzmi, dlaczego radni uznali, że powinien?
O tematach poruszanych podczas sesji pisaliśmy w osobnym materiale.





Napisz komentarz
Komentarze