Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama ERSTE - Jesteśmy blisko Ciebie - zapraszamy do naszej placówki - Placówka partnerska nr 1 w Gorlicach, ul. Legionów 12, tel. 18 353 77 03
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
ReklamaDom Weselny GALICJA, Klęczany 213, tel. 696 255 088 - restauracja, ruszamy z dowozami od listopada! Zorganizuj z nami wesele, chrzciny, komunię, wigilię firmową, inne imprezy okolicznościowe

Singletrack na wyciągnięcie ręki. Czy będzie rowerowy zjazd z Magury Małastowskiej?

Podziel się
Oceń

Dwa razy z rzędu zebrał po 300 tys. złotych z Budżetu Obywatelskiego miasta Gorlice, żeby uczynić ten nasz świat nieco lepszym. Bogusław Dąbrowski stworzył koncepcję, która zmienia podejście do uprawiania sportu, ale też wymyka się pewnym utartym schematom. Czy to powoduje, że trudniej zachęcić do kolejnych pomysłów?
Singletrack na wyciągnięcie ręki. Czy będzie rowerowy zjazd z Magury Małastowskiej?

Autor: Fot. nadesłane

 

Dziś zapraszamy na rozmowę z Bogusławem Dąbrowskim. Chociaż jazda na rowerze i zaproszenia na szlaki rowerowe w naszym regionie to jeden z często pojawiających się tematów, ten człowiek patrzy na to z zupełnie innej perspektywy.

Z jego inicjatywy powstał gorlicki pumptrack, on też stoi za drugim projektem, którego realizacja powinna ruszyć dosłownie za kilka dni. Mowa tu o gorlickim singletracku. Jak przyjął informację o tym, że miasto chciałoby w przyszłości stworzyć muzeum przylegające do singletracka i czy jest jakieś rowerowe marzenie, które mogłoby zostać zrealizowane u nas w przyszłości?

haloGorlice: Dzień dobry. Dziś kilka słów o tym, czego dowiedzieliśmy się ostatnio o planach i projektach związanych z zagospodarowaniem Góry Cmentarnej, na której miał powstać singletrack. Historia realizacji gorlickiego singla przedłuża się (projekt zwyciężył w Budżecie Obywatelskim sprzed dwóch lat). Nie tak miało być…

Bogusław Dąbrowski:

Tak, to prawda. Chociaż wszyscy rozumieją, że pandemia nie pomagała w realizacji tego planu, obecnie czuje się, ze ten projekt wydaje się iść pod prąd z pewnymi utartymi schematami. Mówiąc wprost: zaakceptowana koncepcja, którą entuzjastycznie przyjęto, teraz wydaje się niewygodna. Informacja o pomyśle na wybudowanie muzeum I wojny światowej bezpośrednio w pobliżu naszego singletracka wcale nas nie ucieszyła. Pokazała, że miasto – może świadomie, może nieświadomie – po prostu wymyśliło coś, co spowoduje, że nasza ścieżka prawdopodobnie jest inwestycją, która zniknie tak szybko jak się pojawiła.

 

haloGorlice: Ale jak to? Przecież dopiero mówiliśmy o uzyskiwaniu pozwolenia budowlanego w starostwie, a zaledwie kilka dni temu pojawiła się informacja o tym, że pomyślnie udało się zakończyć także negocjacje z Tauronem, który ma tam swoje instalacje? Wydaje się, ze projekt rusza z kopyta!

BD:

Zgadza się. Chciałbym jednak bardzo mocno to zaznaczyć, co pisałem pod tekstem o cmentarzu, na profilu gorlickiego urzędu miasta. Czuję się wywołany do tablicy, chociaż całe zamieszanie to nie tylko moja zasługa, ale także 923 osób, które zagłosowały na tego singla Dlatego też myślę, że nie będę sam, jeśli powiem, że pozostajemy otwarci na propozycje, które pozwolą stworzyć prawdziwego singletracka dla gorliczan.

Osobiście chciałbym, żeby to była inwestycja trwała i zapoczątkowała nowy sposób myślenia o rekreacji na świeżym powietrzu. Jeśli ktoś wpada na pomysł muzeum, nie ma problemu: mówi się, sorry, nie przemyśleliśmy tego. Ale! Zanim kolosalne pieniądze zostaną wydane, można było pomyśleć o zmianie lokalizacji proponowanej przez nas inwestycji.

Jesteśmy otwarci na zmianę miejsca już teraz, a jednocześnie nie możemy doczekać się otwarcia singla.

Rozumiemy i popieramy pomysł budowy muzeum. Umów należy dochowywać, a budżet obywatelski to umowa z każdym, kto oddał swój głos lub w inny sposób poparł projekt. Jeśli projekt zostanie teraz zrealizowany tylko po to, żeby za niedługo szukać miejsca na jego przeniesienie, to niestety będziemy mówić o tym, że pieniądze zostały wyrzucone w błoto. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie.

 

haloGorlice: Trochę zmieniając temat: Twoim okiem, jak wygląda obecna sytuacja rowerzystów w naszym regionie? Nie pytam wprost o kwestie bezpieczeństwa, ale o sprzęt i zaplecze, którym dysponują użytkownicy dwóch kółek. Czy w ostatnich latach widzisz jakąś zmianę w tym zakresie?

BD:

Tak, moda na rowery opanowała całą Polskę, i widać to również w Gorlicach. Coraz częściej na ulicy można minąć ciekawe rowery – nie ma ich niestety tyle co w innych miastach, ale biorąc to przez pryzmat skali należy mieć nadzieję, że boom na prawdziwe kolarstwo grawitacyjne jeszcze w Gorlicach wybuchnie.

Niestety jak w większości małych miejscowości riderzy borykają się z zapleczem techniczno – serwisowym niejednokrotnie musząc taką usługę wykonać w wyspecjalizowanych punktach odległych od Gorlic o kilkadziesiąt kilometrów. Wiadomo spowodowane jest to nie tyle niechęcią lokalnych przedsiębiorców co póki co brakiem rynku na tego typu usługi. Taki rynek może się zbudować dopiero po oddaniu dobrej sieci ścieżek (czy to legalnej czy też mniej) lub zorganizowaniu zawodów enduro mtb.

 

haloGorlice: No właśnie, pumptrack. To pierwsza, szybko i z powodzeniem zrealizowana inwestycja z BO, którą Ty zainicjowałeś. Trzeba przyznać, że należą Ci się za to wielkie gratulacje, ponieważ miejsce to tętni życiem od początku istnienia. Kiedy jeszcze nie było oświetlenia, młodzież ustawiała się na brzegach i telefonami komórkowymi oświetlali trasę przejazdu kolegom i koleżankom. Takie sytuacje budują bardzo fajną społeczność.

BD:

To prawda. Rower to przygoda, którą przeżywa się zarówno samodzielnie, ale frajda, jaką daje jazda w grupie zapaleńców jest jeszcze większa. Wspólne doświadczenia i pokonywanie przeszkód to bardzo droga, którą osobiście polecam wszystkim. Tutaj wiek nie jest żadną wymówką: po prostu trzeba wybierać takie aktywności rowerowe, które są dopasowane do naszych możliwości fizycznych i sprzętu którym dysponujemy.

Powoli, bardzo powoli, ale systematycznie poprawia się jakość lokalnych tras rowerowych i ich liczba.

 

haloGorlice: Gdybyś miał zaproponować w powiecie gorlickim rowerową trasę marzeń, to jaką trasą by biegła?

BD:

Marzenia marzeniom nie równe… Dla mnie idealna trasa to długi wąski techniczny singiel z Magury Małastowskiej lub Lackowej najeżony przeszkodami, dropami, hopami. Gdyby taki singiel (a najlepiej 3-4), gwarantujący 8-15 min zjazdu, powstał na pewno na drogach dojazdowych do Gorlic zaroiłoby się od samochodów pędzących z rowerami na dachu do naszego regionu.

Dobrym przykładem są Czarnorzeki gmina w powiecie Krośnieńskim tam przy współpracy lokalnych samorządów i grupy zapaleńców właśnie legalizowane są trasy tego typu.

 

Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia!

 


Napisz komentarz

Komentarze

Syn Stanisława 14.05.2021 21:18
Najlepsza ścieżka rowerowa by była przez ulicę Mickiewicza do Biedronki na Kościuszki, ale chodnikiem dla pieszych a nie wałem koło mojego domku letniskowego.

Rowerem przez miasto 14.05.2021 16:21
Powiat nie ma żadnego pomysłu dla zwykłych rowerzystów. Budowane są odcinki ścieżek pieszo-rowerowych gdzie ruch jest niewielki (Libusza) i oczywiście z kostki bo tanio. Ścieżki są dwukierunkowe jak ta w Bieczu w kierunku Jasła, poprzecinana zjazdami na posesję i drogami,a każde takie miejsce to znak o końcu ścieżki plus krawężniki wystające. Jedzie się kilkanaście metrów koniec ścieżki trzeba zsiąść z siodelka przeprowadzić rower i ponownie zaczyna się ścieżka i tak kilka razy tam jest. W Gorlicach nie jest lepiej. Wyobraźmy sobie że chcemy przejechać rowerem na zakupy z Zawodzia do Kauflandu. Będzie to wyczyn równy sportom ekstremalnym, downhill, MTB i enduro to przy tym pikuś :). Najlepiej na chodniku na Bieckiej namalować linie i już jest ścieżka pieszo-rowerowa, z 500 m pewnie jest :P Potem można narzekać na korki bo kto by się przesiadł z samochodu na rower jadąc do pracy i to nie pogoda jest problemem tylko bezpieczeństwo. Singletracki też są potrzebne i jestem za tym by było ich więcej niż jeden. Jest to magnes który przyciąga rowerzystów z całej Polski. Turyści=miejsca pracy

Umc 13.05.2021 17:57
Oby zdemoralizowani crossowcy nie dowiedzieli się o tej ścieżce !

Obsrywator 13.05.2021 17:32
W 100% popieram! To jest przyszłość turystyki w Beskidzie. Malkontentom polecam zobaczyć jak inni to robią...

mieszkanka 14.05.2021 09:52
Też tak uważam. Nie wiem, czemu jeszcze nikt tego nie załapał w naszej okolicy. Właściwie to jedyna gałąź turystyki, która ma szansę rozwoju w powiecie gorlickim.

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
drzwi sali sądowej Niepokojące nagranie nastolatki z gminy Łużna postawiło policję na równe nogi. Została zatrzymana Niepokojące materiały dotyczące jednej ze szkół podstawowych w gminie Łużna pojawiły się w mediach społecznościowych. Sprawa została zgłoszona gorlickiej policji, a funkcjonariusze z Bobowej ustalili osobę odpowiedzialną za publikację. Okazała się nią 11-letnia uczennica. Zebrane materiały mają trafić do sądu rodzinnego. Data dodania artykułu: 22.10.2026 16:23Liczba komentarzy artykułu: 3Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 5 Brutalny atak w powiecie gorlickim. 26-latek wtargnął przez okno i pobił 62-latka Brutalny atak w powiecie gorlickim. 26-latek wtargnął przez okno i pobił 62-latka Prokuratura Rejonowa w Gorlicach ujawniła szczegóły brutalnego ataku, do którego doszło 21 października 2026 roku na terenie powiatu gorlickiego. Według ustaleń śledczych 26-letni mężczyzna dostał się do domu 62-latka przez otwarte okno, a następnie zaatakował gospodarza. Pokrzywdzony odniósł obrażenia zagrażające życiu. Podejrzany usłyszał trzy zarzuty i decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu. Data dodania artykułu: 28.10.2026 20:16Liczba komentarzy artykułu: 3Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 4 ludzie stojący przy samochodzie w środku lasu Rumuńscy grzybiarze masowo wywożą grzyby z Beskidu Niskiego. Komu taki interes się opłaca? Zorganizowane grupy grzybiarzy z Rumunii ponownie pojawiły się w lasach Beskidu Niskiego, niedaleko Gorlic. Przyjeżdżają samochodami, przeczesują całe połacie lasów, a zebrane grzyby pakują do skrzynek i wywożą za granicę. Skala zjawiska zaniepokoiła mieszkańców i zmobilizowała służby do działania. Sprawdzamy, dlaczego obcokrajowcom opłaca się pokonywać setki kilometrów po polskie grzyby i co na tym traci nasz region. Data dodania artykułu: 25.10.2026 11:36Liczba komentarzy artykułu: 5Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 4
Reklama

Temperatura: 8°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1027 hPa
Wiatr: 6 km/h

Reklama
Reklama