Orzeł Ryczów - Glinik Gorlice 1:0 (0:0)
Sobotnie spotkanie Orła Ryczów z Glinikiem Gorlice zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 1:0. Przez większą część meczu żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza rywali. Ostatecznie o wyniku zdecydował rzut karny podyktowany w końcowej fazie rywalizacji.
Kluczowa okazała się 81. minuta. Jakub Mikulski, zawodnik Glinika Gorlice, sfaulował jednego z piłkarzy Orła Ryczów, a arbiter wskazał na jedenasty metr. W konsekwencji otrzymał żółtą a następie drugą kartkę, co skutkowało czerwonym kartonikiem i zejściem z boiska.
Do wykonania rzutu karnego podszedł Michał Supel, były zawodnik gorlickiego zespołu. Piłkarz gospodarzy wykorzystał okazję i w 82. minucie celnym strzałem pokonał Mateusza Krawczyka, bramkarza Glinika. Dla Glinika był to cios.
Sześć minut nadziei
Po stracie bramki Glinik stanął przed trudnym zadaniem odrobienia strat. Do zakończenia regulaminowego czasu gry pozostawało zaledwie kilka minut. Sędzia doliczył jeszcze sześć minut, co dawało gorliczanom dodatkową szansę na doprowadzenie do remisu. Mimo upływającego czasu wynik nie uległ już zmianie.
Ostatecznie Glinik Gorlice przegrał na wyjeździe z Orłem Ryczów 0:1 i wrócił do domu bez punktów.
Orzeł wyprzedza Glinik
Sobotnie rozstrzygnięcie ma bezpośredni wpływ na układ tabeli IV ligi małopolskiej. Przed spotkaniem Orzeł Ryczów miał na swoim koncie 25 punktów. Dzięki zwycięstwu gospodarze dopisali do swojego dorobku trzy punkty i mają ich obecnie 28, wyprzedzając Glinik w ligowej klasyfikacji.
Gorliczanie po 15 rozegranych spotkaniach pozostają z dorobkiem 26 punktów.
Glinik pozostaje w czołówce
Pomimo porażki w Ryczowie gorlicka drużyna nadal utrzymuje się w górnej części tabeli IV ligi małopolskiej. Dotychczas zgromadzone 26 punktów pozwala jej zachować kontakt z zespołami walczącymi o najwyższe lokaty.




Napisz komentarz
Komentarze