Glinik Gorlice - Lubań Maniowy 0:1 (0:0)
Glinik: Krawczyk - Mikhnenko, Zięba, Drąg, Geci, Andoni, Gogola, Kozma, Olejnik, Kuliga, Mwakanya.
Lubań: Sikora - Janeczek, Podgórski, Bryja, Potoniec, Jandura, Sikora, Firek, Gruszkowski, Faron, Bałos.
Bramka: Potoniec 56'
Spotkanie rozegrane na stadionie przy ul. Sienkiewicza było pierwszym ligowym starciem w rundzie rewanżowej. Rywalem gorliczan był zespół z Podhala – Lubań Maniowy, który od pierwszych minut pokazał, że przyjechał do Gorlic walczyć o pełną pulę.
Początek meczu należał do gości, którzy szybciej weszli w rytm gry i próbowali narzucić swój styl. Z czasem jednak inicjatywę zaczęli przejmować piłkarze Glinika, częściej utrzymując się przy piłce i spychając rywali na własną połowę.
Najlepszą okazję gospodarze stworzyli sobie w 15. minucie spotkania. Po składnej akcji piłka trafiła do napastnika Glinika, który znalazł się w dogodnej sytuacji przed bramką Lubania. Zabrakło jednak precyzji – lekkie „dziubnięcie” piłki czubkiem buta sprawiło, że futbolówka trafiła prosto w bramkarza. Gdyby uderzenie było mocniejsze lub lepiej skierowane, piłka prawdopodobnie zatrzepotałaby w siatce.
W kolejnych fragmentach pierwszej połowy gra toczyła się głównie w środkowej części boiska. Gorliczanie byli częściej przy piłce, jednak ich przewaga nie przekładała się na realne zagrożenie pod bramką rywali.
Swoją bardzo dobrą okazję mieli także przyjezdni. W 30. minucie doszło do ogromnego zamieszania w polu karnym gospodarzy. Piłka po jednym z uderzeń zmierzała już w stronę bramki, lecz została wybita przez jednego z zawodników Glinika. Chwilę później futbolówka ponownie znalazła się w powietrzu i po kolejnym strzale uderzyła w poprzeczkę bramki gorliczan. Ostatecznie gospodarze wyszli z tej sytuacji obronną ręką.
Przełomowy moment meczu nastąpił w 55. minucie. Zawodnicy Lubania Maniowy wywalczyli rzut rożny, który okazał się kluczowy dla losów spotkania. Po dośrodkowaniu w pole karne jeden z piłkarzy przedłużył piłkę na dalszy słupek. Tam zupełnie niepilnowany znalazł się kapitan gości Jarosław Furtaniec, który bez problemu skierował futbolówkę do siatki.
Po zdobytej bramce zespół z Podhala nabrał większej pewności siebie i zaczął kontrolować przebieg gry. Lubań skutecznie rozbijał ataki gospodarzy i nie pozwalał Glinikowi na rozwinięcie skrzydeł.
W końcówce spotkania gorliczanie próbowali jeszcze odwrócić losy meczu, jednak brakowało im pomysłu na sforsowanie dobrze ustawionej defensywy rywali. Ataki były nieskładne, a gospodarze nie potrafili stworzyć klarownej sytuacji bramkowej.
Do końcowego gwizdka wynik nie uległ już zmianie. Inauguracja rundy wiosennej na stadionie przy ul. Sienkiewicza nie była więc udana dla miejscowego zespołu.
Glinik Gorlice przegrał z Lubaniem Maniowy 0:1 i w 20. kolejce Texom IV ligi Małopolskiej nie powiększył swojego dorobku punktowego. Dla zespołu z Podhala zwycięstwo na wyjeździe jest natomiast cennym otwarciem rundy wiosennej.
W dzisiejszym składzie meczowym GKS Glinik Gorlice znalazł się nowy zawodnik - Munyaradzi Mwakanya, znany kibicom jako „Munya”

![Runda wiosenna rozpoczęta. Gorliccy piłkarze walczyli o pierwsze punkty [FOTO] zdjęcie przedstawia piłkarzy na boisku](https://static2.halogorlice.info/data/articles/xl-runda-wiosenna-rozpoczeta-gorliccy-pilkarze-walczyli-o-pierwsze-punkty-foto-1772902469.jpg)


Napisz komentarz
Komentarze