Twarz mordercy o gorlickich korzeniach. Historia Roberta Dursta [część 2]

  • 15.05.2022, 19:30
  • Monika Kulka-Smołkowicz

Podziel się:

Oceń:

zdjęcie Roberta dursta Fot. ilustracyjne/halogorlice.info ©
Zapraszamy na drugą część opowieści o Robercie Durście i jego życiu! Życie pisze najlepsze scenariusze.

 

Jeśli nie widzieliście pierwszej części naszego artykułu, to zanim powrócicie do lektury tego artykułu, zapraszamy do zapoznania się z pierwszą częścią tej historii >>>Twarz mordercy o gorlickich korzeniach. Historia Roberta Dursta [część 1]

 

Przypomnijmy krótko: w 1902 roku z Gorlic wyjeżdża Józef Durst. Z trzema dolarami w ręku rozpoczyna pracę w Nowym Jorku, która doprowadza go do oszałamiającego majątku. Jego wnuk, Robert, wyróżnia się pod wieloma względami. Niejednokrotnie staje przed dziennikarzami – w końcu jest osobą znaną i rozpoznawaną, a nade wszystko wpływową. Sieć kontaktów i ogromny majątek mogą przesłaniać przyziemne problemy, a także umożliwiać naginanie reguł, które obowiązują zwykłych Kowalskich... Albo Johnów Brownów, bo w końcu historia ta dzieje się w USA.

Jak długo i jak mocno można jednak liczyć na szczęście i pokładać wiarę w pieniądzu?

 

Demony przeszłości powracają po latach

Od zaginięcia Kathleen, żony Roberta, mija już niemal 20 lat. Nadchodzi rok 2000 i właśnie wtedy śledztwo w sprawie żony Dursta zostaje wznowione.

Powód?

Kogoś bardzo gryzie sumienie i przesyła policji anonimowy list. Na jego podstawie policja odkrywa ciało... bliskiej przyjaciółki Dursta, Susan Berman. Kobieta ta została zabita poprzez strzał w głowę. To także osoba godna odrębnego rozdziału, bo jak podają źródła, Susan: oddana przyjaciółka Dursta i dziennikarka była też córką człowieka silnie związanego z lokalnym półświatkiem. Jeśli Waszym partnerem w interesach był sam Bugsy Siegel, to uwierzcie: musielibyście uważać na każdy swój krok.

Susan wydaje się postacią trzecioplanową, dopóki nie uświadamiamy sobie, że jako powiernica Roberta Dursta mogła wiedzieć wiele o grzeszkach możnych tego świata. Robert Durst prowadził ją do ołtarza, gdy Susan szła po raz kolejny do ślubu. Ich zażyłość była bliska, ale jej charakter pozostawia wiele miejsca na domysły. Życiorys Susan w ogóle otacza pewna tajemnica, biogram pełen jest luk i niedopowiedzeń. Ile rozumiała z gangsterskich powiązań swojego ojca? A może sama żyła, kontaktując się z półświatkiem i korzystając z tych informacji w swojej pracy?

Czy właśnie te powiązania doprowadziły Susan do przedwczesnej śmierci?

Jej zgon opisano jako egzekucję.

Dlaczego do niej doszło? Policjanci rozpoczęli poszukiwania, a Robert nie mógł uniknąć kontaktów z policją. Współpracował jednak z funkcjonariuszami tak, że przez wiele lat stał niejako na uboczu sprawy.

Pojawiało się wiele domysłów, ale nieustannie brakowało dowodów.

Problemy zaczynają się rok później, w 2001 roku...

 

Transwestyta morduje, a potem zostaje uniewinniony – kim jest?

Sprawa Susan znów skupia na Robercie uwagę policjantów, ale nie ma na razie powodów (dowodów?) na to, by kogokolwiek zatrzymać w tej sprawie.

Mijają miesiące i nadchodzi rok 2001.

Właśnie wtedy grupa rybaków wyrusza na wody zatoki Galveston, by łowić ryby. Nie mogą się jednak spokojnie oddawać temu zajęciu, gdyż natrafiają na dziwny przedmiot, a właściwie kilka przedmiotów.

Są to plastikowe torby wypełnione czymś, co łudząco przypomina poćwiartowane, ludzkie szczątki. Rybacy nie czekają długo: wzywają służby, które potwierdzają ich podejrzenia. Rusza machina, która pozwala ustalić tożsamość denata, a co za tym idzie także jego miejsce zamieszkania. I właśnie wtedy policjanci pukają do drzwi pewnej tajemniczej osoby: Dorothy Ciner.

Dorothy zostaje zatrzymana i trafia przed sąd. Tam maski opadają: Dorothy to tak naprawdę...Robert Durst! Tak, tak! Bogacz żył jako transwestyta, by – jak sam podawał – chronić swoją prywatność przed ciekawskimi mediami.

Co doprowadziło do jego zatrzymania?

Zabójstwo sąsiada, do którego Robert...przyznaje się!

Robert opowiada historię, w której miało dojść do przypadkowej kłótni z sąsiadem, w wyniku której ten ostatni stracił życie. Robert nie wezwał jednak od razu służb, nie próbował ratować człowieka, ale...poćwiartował jego ciało, a następnie spakowane do plastikowych toreb rozrzucił w wodach pobliskiej zatoki. Ponieważ do odkrycia szczątków doszło zaledwie kilka dni po dokonanym zabójstwie, sprawy toczą się bardzo szybko.

To nie jest morderstwo w białych rękawiczkach. Mimo to Robert Durst nie trafił za kratki!

Przed sądem Robert powołuje się na kontratyp obrony koniecznej, a dodatkowo jego prawnik przekonuje, że mężczyzna cierpli na zespół Aspergera, co powoduje, że jego zachowanie zyskuje wytłumaczenie. Czy przysięgli w to uwierzyli? Najwidoczniej tak, bo cały proces skończył się uniewinnieniem.

 

Pętla wokół Dursta zaciska się – zarzuca ją sobie sam

Ciemne chmury gęstnieją nad Robertem, o czym ten wie doskonale. Jest podejrzewany o trzy morderstwa, ale nadal nie ma dowodów, które wtedy – niemal 20 lat po zaginięciu jego żony – pozwoliłyby postawić go przed sądem za jakikolwiek związek z jej zaginięciem i ze śmiercią przyjaciółki.

Śledczy wiedzą jednak jedno: jest zdolny do morderstwa i może chcieć zatrzeć ślady. Niektórzy wprost wskazywali go jako głównego podejrzanego, zarówno w sprawie zaginięcia jego żony, jak i w sprawie zabójstwa Susan Berman. Brakowało tylko dowodów, które pozwalałyby potwierdzić te teorie. Poszlak było tak wiele i były tak rozpowszechnione, że wykorzystano je nawet w filmie o życiu Roberta Dursta, który swoją premierę miał w 2010 i... znalazł uznanie w oczach Dursta!

Ta transparentność i gotowość do kontaktowania się z mediami miała niebawem zaprowadzić go na manowce.

Stało się to nieoczekiwanie w momencie, w którym Robert zgodził się na udział w serialu dokumentalnym HBO. Choć prawnicy odradzali mu tę aktywność, majętny Durst parł przed siebie: cóż mogło się stać?

Chwila zapomnienia.

Robert wyszedł po ostatnim wywiadzie do łazienki z ciągle włączonym mikrofonem, który nagrywał jego słowa. W czasie toaletowej pogawędki z samym sobą przyznał się do trzech zabójstw. Sprawa jest już czysta, Durst trafia do więzienia w momencie, w którym HBO emituje ostatni odcinek programu nagranego z Durstem. Odcinek, który dotyczył właśnie tajemniczych zdarzeń, które otaczały jego osobę.

Po długim i niezwykle ciekawym procesie Durst zostaje ostatecznie skazany na dożywocie bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie za zabójstwo Susan  Berman. Rodzina jego pierwszej żony (tak, tak, była kolejna!), Kathleen, długo walczyła o uznanie go za winnego jej śmierci, ale w tym przypadku procedury nie udało się z powodzeniem przeprowadzić z braku dowodów.

 

Sprawiedliwość?

W wieku 78 lat, 10 stycznia 2022 roku Robert Durst zmarł w wyniku komplikacji kardiologicznych. Wymiar sprawiedliwości zadziałał więc skutecznie, choć bardzo późno. Kara stała się więc raczej symbolem sprawiedliwości, a nie faktyczną karą, pozwalającą odebrać człowiekowi szanse na szczęście.

Jeśli ktoś w tym miejscu zawoła:

Ile wątków pominęliście!

Przytakniemy: tak właśnie było.

Jeśli powiecie:

Niektóre rzeczy opisano tak ogólnie: nieprecyzyjnie!

Także przytakniemy.

Chcąc opowiedzieć tę historię, musieliśmy skracać wiele wątków, a niektóre nakreślaliśmy tylko na tyle, by cała opowieść była jasna i ciekawa. Wiele informacji całkowicie pominęliśmy. Zainteresowani z łatwością znajdą morze artykułów dotyczących Roberta Dursta, jego aktywności jako biznesmena, jego relacji z rodziną oraz wszystkich wątków, które dotyczą ciemnej strony jego życia.

Trzeba przyznać, że historia życia rodziny Durstów jest niezwykle barwna, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. W Stanach bywa przedstawiana jako historia prawdziwego, spełniającego się amerykańskiego snu. Historia samego Roberta – niestety – to opowieść o wieloletniej i skutecznej ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości bogacza żyjącego w poczuciu bezkarności.

Sprawiedliwość przyszła późno, ale pozwoliła zamknąć kilka spraw (bo spraw powiązanych z Durstem było zdecydowanie więcej!). Czy jednak osadzanie starców ma faktycznie sens, którego oczekujemy? Czy pozwala jedynie na uśmiech przez łzy: sprawiedliwości stało się za dość, ale nie zwraca to życia pokrzywdzonym, ani nie odbiera komfortu, którego zakosztował za życia pojmany.

Zachęcamy do samodzielnych poszukiwań, bo opowieść o Robercie Durście jest niezwykle barwna i z pewnością odkryjecie wiele smaczków porównując teksty dostępne na różnych stronach internetowych. Wersja przedstawiona powyżej jest tylko jedną z dostępnych wersji wydarzeń z jego życia.

Chcecie więcej?

Dajcie znać!

Chętnie opowiemy Wam o innych, podobnych osobach i zdarzeniach.

 

Źródło info: en.wikipedia.org, forbes, noizz.pl, bbc.co.uk, theguardian.com, hbo.max, brittanica.com, biography.com

Monika Kulka-Smołkowicz

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe